Trzeba mi pozmieniać tą interpretacje ;p żeby trochę inna była : Otóż wiersz ten przedstawia nam zachowanie małych dzieci (4-6 lat) podczas mszy świętej w kościele. Dla nas takie zachowanie może okazać się dziwne, ale tu jest mowa o małych dzieciach. A więc te małe urwisy robią wszystko prócz słuchania mszy świętej, tzn. pokazują sobie języki, liczą pobożne nogi pań, urządzają sobie wszelakiego rodzaju konkursy. Podczas kiedy to ksiądz zbiera na tace w kościele, oni się oczywiście nie dokładają, bo po co?, wolą sobie zatrzymać te pieniądze na swoje własne potrzeby, czyli np. na lody. To co robił albo robi każdy z nas, mianowicie mianowicie niecierpliwością spoglądali na zegarek, aby zobaczyć za ile ta msza dobiegnie końca, bo tu już nie ma co robić.
W wierszu występuje liryka pośrednia, ponieważ jest dużo opisów i epitetów. Mamy też w nim paradoks, mianowicie jak to małe urwisy wariują i szaleją w kościele. Ale Jezus brał je z powagą na kolana, to jest właśnie ten paradoks. My też jesteśmy jak te małe dzieci, ponieważ czasami i nam się zdarzy zaszaleć, źle się zachować, ale tak samo Jezus bierze nas z powagą na kolana i nam wybacza.
Wiersz ten nie posiada zwrotek, wersy nie są równe. .
Wiersz ten jest bardzo dobry, ponieważ daję nam trochę do myślenia na własny temat, bo jak wspomniałem my też jesteśmy jak te małe dzieci, które często rozrabiają. Ale Jezus nas wszystkich z powagą bierze na kolana!

1

Odpowiedzi

2010-04-08T19:01:50+02:00
Wiersz przedstawia nam zachowanie małych dzieci w kościele na mszy. Takie zachwanie okazuje sie dla nas dziwne ale to sa malutkie dzieci. Robią sobie głupie zarty a nie sluchaj słowa bozego i własnie wtedy ksiadz zbiera na tace ale one sie nie dokładaja tylko zatrzymuja kase na wlasne przyjemnosci. Co chwile patrzyli na zegarek jak kazdy z nas iz niercierpliwoscia czekaja na koniec.