Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-08T19:20:58+02:00
Trzy metry przed ziemią śmigłowiec szczęśliwie wylądował, a Halik zawisł na pasach. Ucierpiał tylko jego obojczyk. Później jeszcze wiele razy śmierć czaiła się tuż obok. Jak wtedy, gdy do spokojnie bawiącego się syna skradał się jaguar. Wachlując rytmicznie ogonem, gotowy w każdej chwili do skoku. Halik bez zastanowienia nacisnął spust, nie mógł chybić. Wystrzał zagrzmiał w lesie, a jaguar — ugodzony prosto w serce — padł martwy na trawę.
I szczęście stało się moim przyjacielem, wspomagając mnie w wielu sytuacjach, zdawałoby się bez wyjścia, zawsze bowiem wierzyłem, że nigdy mnie nie opuści. Całe życie grałem o najwyższą stawkę. I wygrywałem, bo przegrać można tylko raz.