Odpowiedzi

2010-04-08T19:51:37+02:00
Ojciec miał dwóch synów. Młodszy poprosił ojca o przynależną mu część majątku i opuścił dom. Wszystko jednak roztrwonił, żyjąc rozrzutnie i zaczął cierpieć niedostatek. Co więcej, w krainie, w której przebywał, nastał głód. Zapragnął wówczas pożywić się czymkolwiek, choćby tym, czym żywiły się świnie, które podjął się pasać (a dla Żydów było to najbardziej hańbiące zajęcie, gdyż świnie uważali za nieczyste). Ale nawet tego nikt mu nie chciał dać. Wtedy pomyślał sobie: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę!. Postanowił wówczas wrócić do ojca, przyznać, że zgrzeszył przeciw niemu i Bogu i prosić, żeby uczynił go choćby jednym z najemników. Kiedy tylko ojciec ujrzał wracającego do domu syna, wzruszył się, rzucił mu się na szyję i ucałował. Syn przyznał się do winy, a ojciec kazał go przystroić i wyprawić ucztę, by wszyscy mogli radować się z powodu jego powrotu. Szczodrość ojca oburzyła starszego brata, który przez cały czas trwał przy ojcu. Ojciec pouczył starszego syna, by cieszył się z powodu brata, który był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się.
14 3 14
2010-04-08T20:09:34+02:00
Dawno temu żył sobie ojciec który miał 2 synów. I pewnego dnia jeden z synów zażądał aby ojciec podzielił majątek oddał mu przypadającą na niego część. Wkrótce potem opuścił dom rodzinny i odjechał w dalekie strony. Tam szybko roztrwonił swój majątek i popadł w nędzę. W krainie owej zapanował tymczasem straszliwy głód. By przeżyć, młodzieniec najął się więc do pracy jako pasterz świń. Ponieważ był ciągle głodny, marzył o tym, żeby napełnić pusty żołądek choćby strąkami, którymi żywiły się zwierzęta. Gdy tak cierpiał głód i poniżenie, przypomniał sobie dom ojca, w którym nawet najnędzniejszy z najemnych robotników miał pod dostatkiem pożywienia. Postanowił wrócić, przebłagać ojca, by zechciał przyjąć go nie jako syna, bo na to nie zasłużył, lecz jako najemnika do pracy.

Kiedy ojciec dostrzegł powracającego syna, przywitał go z ogromnym wzruszeniem. Nakazał synom, by przynieśli dla niego nowe szaty i przygotowali ucztę. Niebawem wrócił do domu starszy syn, pracujący w polu. Gdy dowiedział się, jaki jest powód radosnej zabawy, obrażony odmówił wejścia do domostwa. Zarzucił też ojcu, że choć służy mu wiernie, nigdy nie kazał przygotować uczty na jego cześć. Wówczas ojciec odpowiedział mu, że cokolwiek jest jego własnością, należy także do niego - syna, który nigdy go nie opuścił. Ale cieszyć się trzeba, że ten, który zbłądził i był niczym umarły, odnalazł właściwą drogę.





5 3 5