Zinterpretuję fraszkę Jana Kochanowskiego
"Na dom w Czarnolesie"
.
" Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje
Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmurowe maja
I szczerym złotogłowem ściany obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym,
A Ty mię zdrowiem opatrz i sumieniem czystym,
Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością,
Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością. "

.. Proosze o szybką pomoc..!
To na jutroo.! ; ((

2

Odpowiedzi

2010-04-08T21:05:58+02:00
Kochanowski w tej fraszce przedstawiwia jak wielka wartosc ma dwor w czarnolesie jak go ceni i za nim teskni mowi niech inni maja palace marmorowe i szczerym zlotem obijaja sciany a on woli mieszkac w tym gniezdzie ojczystym czyli w dworku w czarnolesie. fraszke te mozna tez potraktowac jako modlitwe albo zwrot do boga mozemy sedzic to po tym ze kochanowski pisze panie to moja praca.... albo raczyz dac blogoslawienstwo dac do konca swoje .......

ja bym to zimprertertowal tak pozdro
5 4 5
Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-08T21:06:50+02:00
Autor prosi o błogoslawienstwo. Nie domaga sie bogactw, a prosi jedynie o zdrowie, o oczciwe jedzenie i nieprzykra starosc-abz mogl dlugo tworzyc. Fraszka skierowana jest do Boga. Autor nawiazuje do Horacego.
5 4 5