Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-09T20:14:53+02:00
Gdy pewnego dnia postanowiłam zobaczyc jak wyglądają obrzędy wywoływania duchów, wybrałam sie do przycmentarnej kaplicy.Zanim wszyscy przyszli ukryłam sie w kacie i czekałam. Zapadł zmierzch, kilkoro ludzi, jeden z nich stary guślarz kazał pozamykacdrzwi, zasłonic okna, zgasic światła. Zgromadzeni obkrązyli trumne. Nakazał podanie sobie kądzieli, wtedy rozpoczęli wywoływanie. Przybyły duchy lekkie Józio i jego siostra Rózia. Rozmawiali, pytani czego potrzebują odpowiedzieli że niczego nie chcą. Wtedy wieśniacy przepłoszyli widmo, które zniknęło.Była już północ, Guślarz kazał zamykac drzwi na kłodki.Wtedy słychac było za oknem jakis głos wołający ptaki.Przestraszeni wiesniacy rozmawiali o całe sytuacji.Za oknem spostrzegłam stojace i krzyczace widmo.Guslarz pytał czy widmo czegos chce ono natomiast odpowiedziało ze nie chce isc do nieba.W tym czasie usłyszałam rozmowe ptaków nocnych. Guślarz przepędził widmo.Wtedy nagle pojawiła sie Zosia która poprzez piosenke opowiedziała swoją historię.Gdy Guslarz zwrocił sie do wiesniaków owa dziewczynka zniknęła. Guślarz nakazał tym razem odsłonic okna,otworzyc drzwi.Ponownie pojawiło sie widmo,chwilę rozmawiało i zniklo. Skończyły sie obrzedy, wszyscy wyszliz kaplicy. Zostałam sama, rozejrzałam sie chwilei takze opuściłam bydynek.