Odpowiedzi

2010-04-09T21:00:29+02:00
"Ida Sierpniowa” to kolejna książka z cyklu „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz. Tym razem jednak akcja toczy się wokół piętnastoletniej Idy Borejko, która ma na głowie nie mało problemów związanych z samodzielnym utrzymywaniem siebie. Podobnie jak „Kwiat Kalafiora” jest to lektura, którą czytając, wspaniale wykorzystujemy czas.
Problemy Idy zaczynają się, gdy dziewczyna nie wytrzymując napięcia związanego z pobytem na niezbyt udanych wakacjach, ucieka do domu. Dopiero gdy odzywa się jej żołądek, zaczyna żałować tego, co zrobiła. Aby nie umrzeć z głodu Ida zatrudnia się jako dama do towarzystwa u pewnego starszego człowieka – pana Karola. Z nową pracą wiąże się wiele tajemniczych sytuacji, takich jak dziwne jęki dochodzące z jednego z pokoi, natrętna dziewczyna, która nachodzi pana Karolka czy dwoje smarkaczy męczących jego psa.
Moim zdaniem „Ida Sierpniowa” jest szczególnie interesującą książką, należącą do cyklu o nazwie „Jeżycjada”. Gdy zaczęłam ją czytać, ani na chwilę nie mogłam się oderwać, ponieważ ciągle interesowały mnie dziwne i tajemnicze sytuacje, które po kolei się wyjaśniały. Cały czas byłam ciekawa jak zakończy się sprawa Krzysia – chłopaka zamkniętego na własne życzenie w pokoju. Szczególnie interesująco została tu także przedstawiona postać głównej bohaterki, Idy, która według niektórych postaci jest zakompleksioną hipochondryczką myślącą tylko o sobie. Moim zdaniem jest ona zwyczajną nastolatką, która ma na głowie kilka zmartwień, jednak przesadnie je traktuje. W „Idzie Sierpniowej” jest także wiele wątków miłosnych, dlatego powinna się ona spodobać również romantykom. Po przeczytaniu kilku recenzji tej książki mogę z całą pewnością stwierdzić, że podobała się ona nie tylko mnie, ale również wielu innym osobom.
Myślę, że „Ida Sierpniowa” nie jest wyłącznie zwykłym „czytadłem”, ale lekturą naprawdę wartościową. Serdecznie zapraszam wszystkich do jej przeczytania i życzę, aby spodobała się ona wam tak samo jak mi.
2010-04-09T21:16:54+02:00
''Lot komety'' Autorstwa Anny Onichimowskiej jest książką przeznaczoną dla młodzieży.
Dziewczyna o przezwisku kometa, popada w żądze sekty. Problemy z rodzicami, rówieśnikami, otaczająca samotność, koszmary związane z narkotykami, popychają ją w stronę ludzi którzy chcą podać jej "pomocną" dłoń. Dziewczyna z biegiem czasu dostrzega ,że tzw, rodzina nie ma tak naprawdę czystych intencji. Kometa jak się okazuje nie wiedziała ,że wyjście z sekty nie jest ani proste, ani bezpieczne, pomoże jej w tym zakochany w niej Jacek.
Moim zdaniem ta książka ma duże wartości życiowe, które opowiadają o teraźniejszych problemach ,które mogą dotknąć nas, naszych najbliższych znajomych, opisują realia życia w sekcie i jakie są jej konsekwencje. Pomagają zrozumieć sens życia i jakie drogi w nim wybierać ,aby nie nabawić się różnych przykrości życiowych. Ta książka popycha nas do wielu refleksji.
2010-04-09T21:17:05+02:00
Kolejna ekranizacja powieści Dickensa – tym razem, absolutnie NIE dla dzieci, choć w założeniu miała być błyskotliwym i efektownym filmem familijnym. W praktyce okazało się, że choć film dozwolony jest od lat 7, to siedmioletnie dziecko ze strachu nie będzie mogło w nocy spać, i to tylko lżejszy objaw po wyjściu z kinowego seansu.

Nie znaczy to oczywiście, że film jest zły, wręcz przeciwnie. Dobre ujęcia kamery pokazujące lot chciwego Ebenezera Scrooge’a (podrasowany na staruszka Jim Carrey) nad smutnym, starodawnym Londynem, mocne i mroczne efekty 3D, niezapomniana scena pędzących czarnych koni i przerażające wizje tego, co stanie się, gdy Scrooge nie zmieni swojego postępowania – zdecydowanie zachęcają do wybrania się na film.. ze starszymi dziećmi.

I choć całość jest kunsztownie wyreżyserowaną bajką, to momentami uderza nas plastikowatość postaci i kompletny brak dickensowskiego poczucia humoru, który z tej niejako strasznej opowieści potrafił wyłuskać odrobinę uśmiechu.

Angaż Jima Carrey’a do głównej roli też nie wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Carrey wszak słynie z ról mocno komediowych, a jako zgrzybiały, podły staruszek, knujący przeciw innym i zbierający wyłącznie monety zamiast uczuć – jest w ciele głównego bohatera jakby, nie na miejscu.

Mniej wrażliwe na pogrzebową a czasami nawet śmiertelnie niebezpieczną atmosferę tego kinowego giganta dzieci ( ponad 200 milionów dolarów wydanych na efekty i reżyserkę) można spokojnie do kina zabrać. Natomiast milusińskie maluchy oglądające jeszcze Teletubisie i Kubusia Puchatka, niech lepiej zostaną w domu – dla własnego dobra.