Odpowiedzi

2010-04-10T14:51:45+02:00
Drogi Pamiętniku

Nie mam siły żyć, to wszystko jest takie trudne. Moja przyjaźń z Różą ewidentnie się skończyła. To wszystko przeze mnie. Pewnego wieczoru, tuż po obserwacji zniewalającego zachodu słońca pożegnaliśmy się na dobranoc. Róża była dość zmęczona, więc nie przypomniała mi o zarzuceniu kloszu. Ja nie pamiętałem. Rano, gdy oboje się obudziliśmy Róża była zmarznięta i trochę przekwitła. Serce mnie zabolało. Przyjaciółka, widząc jak postąpiłem zerwała przyjaźń. Nie mogę się z tym pogodzić. Próbowałem załagodzić sytuację, porozmawiać... To wszystko na nic. Nie mogę spać, nie mogę jeść. Moje życie straciło sens. Co ja mam teraz zrobić? Ona jest niepowtarzalna, wyjątkowa. Nasze wspólne rozmowy, obserwcaje słońca, wspieranie zginęły gdzieś w przepaści. Mimo wszystko, nadal coś do niej czuje, nadal chcę, aby trwała obok mnie. Moja planeta zmieniła się w nieprzezwyciężoną odchłań rozpaczy.

Mały Książę
1 5 1
2010-04-10T14:53:00+02:00
Stało się... Dziś porzuciłem różę. To była dla mnie trudna decyzja. Bardzo trudna, bo bez względu na jej charakter, na jej kaprysy i wymysły to właśnie ona była dla mnie wszystkim. Była jedyną istotą na mojej planecie, z którą mógłbym porozmawiać. Codziennie opiekowałem się nią. Codziennie zasypiałem z myślą, czy nic jej nie grozi. Codziennie budziłem się z myślą, że muszę się nią zająć, czy nie jedzą jej gąsienice, czy nie zwieje jej wiatr. Kocham ją mimo to, jaka jest. Kocham ją bardziej od wszystkich zachodów słońca, które oglądałem codziennie po kilkanaście razy.
Dopiero przed chwilą się rozstaliśmy. Przed kilkoma minutami... Godzinami... Nie ważne. Nawet jeżeli minęło już kilka godzin, dla mnie to tylko kilka chwil. To było smutne pożegnanie. Do ostatniej chwili wahałem się. Po tak długim czasie, Róża dopiero teraz odważyła się powiedzieć mi o swoich uczuciach. I kazała mi jechać. Miała tylko mnie. Odrzuciła swoje szczęście. Kazała mi zrobić to, co według niej dla mnie było najlepsze. Pojechałem
Teraz jestem już w drodze. Jednak czy uda mi się dotrzeć do celu? Czy znajdę przyjaciela? Nie wiem, ale coraz bardziej w to wątpię. Spotkałem już kilku ludzi. Dorosłych. Szukanie w nich kogoś, kto całkowicie by mnie zrozumiał było zupełnie bez sensu. Jedyne, co do nich czuję, to współczucie. Ci ludzie nie mają marzeń, nie mają celu, nie mają niczego i nikogo. NAPISALAM TO ROK TEMU NA j.pOLSKI I DOSTALAM 4+
1 5 1