Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-10T17:51:09+02:00
Baśń o Czerwonym Kapturku:

Pewnego słonecznego dnia Kapturek postanowił udać się do chorej babci, aby zanieść jej w koszyczku lekarstwa oraz jedzenie. Pogoda była słoneczna. Czerwony Kapturek postanowił, iż w taki dziś uda się przez skróty do babci. Sądził, że w biały dzień nic nie może się stać, a szybko dotrze do chorej staruszki. Wszystko powiodło się zgodnie z planem. Kapturek wychodząc pod górkę do babci spotkał Wilka. Wilk, z ironicznym uśmiechem zapytał się Kapturka, czy nie chce się z nim kawałek przejść, bo chce jej coś opowiedzieć. Kapturek od razu spostrzegł, iż WIlk nie wygląda zbyt dobrze. Ciągle się chwiał, kiwał, szedł krzywo, jakby zygzakiem. Kapturek spytał:
- WIlku, dlaczego tak dziwnie się zachowujesz?
- Wilk odparł- Ponieważ pewien handlarz na targu sprzedał mi za laskę kiełbasy dobrą wódkę. A co, może chcesz spróbować?
- Nie, nie, dziękuję, ja nie piję przecież.
- No weź przestać, kto cię tutaj zauważy, w środku lasu.
-Naprawdę, nie mogę. Ile razy mam ci mówić, że nie pije alkoholu.
Wtedy lekko poddenerwowany wilczur wziął flaszkę alkoholu i wepchał do buzi kapturka. Kazał wypić do dna. Butelka była napełniona do ¾. Czerwony Kapturek wypił wszystko jak wilk nakazał. Bardzo mu to smakowało. Wtem udał się pośpiesznie do babci Kapturek, by spełnić obowiązek dobrej wnuczki. Lecz już tutaj były drobne problemy. Podczas wędrówki ścieżką Kapturek kilkakrotnie się wywalił, ciągle się potykał o ziemię. Był pijany. Upadając na pień drzewa zdrzemną się. Budząc się zapytał donośnym głosem:
- Gdzie ja jestem?
Wtedy odpowiedział jakiś lekko barytonowy głos:
- Nie bój się, nic ci nie zrobię. Wówczas owa postać wetknęła w buzie Kapturka jakieś szklane naczynie wypełnione po brzegi. Był to alkohol. Kapturek zachłannie pijąc przysmak upadł na ziemię cały czerwony. Postacią okazał się być Wilk. Kiedy kapturek leżał niewinnie na ziemi, Wilk poszedł na targ po kolejną buteleczkę dobrego alkoholu. Kiedy wrócił Kapturek się obudził.
-Daj mi jeszcze,-krzyczał głośno Czerwony Kapturek.
-Owszem, dostaniesz łyka, jeżeli zrobisz coś dla mnie.
-Oczywiście, ale dawaj mi, ale to już tą wódkę!
-Od tej pory masz pic tylko u mnie, oraz masz się z nikim innym nie spotykać. Inaczej pozbawisz się alkoholu, bo przecież sprzedawca na targu małej dziewczynce nie sprzeda butelki wódki. A teraz pij do dna!
Mijały dni i miesiące, kiedy Kapturek był coraz bardziej uzależniony od alkoholu. Pewnego słonecznego dnia do groty Wilka zawitał kłusownik. Zauważył on Wilka biegnącego wprost na niego. Bez zastanowienia wyciągnął rewolwer i strzelił 3 kule. Wilk padł jak rażony piorunem na ziemię. Wchodząc ostrożnie w głąb jaskini przyuważył Kapturka, leżącego i dziwnie chyboczącego się na różne strony. Spostrzegł, że był pijany. Zawlókł go do jej domu. Tam pomału wytrzeźwiała. Przychodząc następnego ranka kłusownik napoił krystaliczną wodą i mlekiem, oraz nasycił chlebem z miodem. Wówczas zobaczył, że Kapturek nie ma smaku na jedzenie. Był strasznie dziwny. Miał podkrążone oczy, oraz dziwne zachowanie. Ciągle coś bełkotał w stylu "wóóóódddddkaaa!!". Kłusownik wiedział, że Kapturek uzależnił się od alkoholu. Zamknął go w ciemnym pokoju, aż całkowicie mu przejdzie.
Udał się do babci kapturka by dowiedzieć się co się stało. Wchodząc do dom zauważył pełno much na firankach i zasłonach. Na dworze strasznie śmierdziało stęchlizną. Wchodząc do progu drzwi były otwarte. Skręcając w lewo, tam gdzie kuchnia leżały zwłoki babci trzymającej się za gardło.
Kłusownik wiedział, że pewnie staruszka miała kaszel i była strasznie chora, a Kapturek pod wpływem Wilka stal się uzależnionym od alkoholu i nie doniósł babci pożywienia i lekarstw. Tak tragicznie zakończyła się ta opowieść.
5 4 5
2010-04-10T17:53:33+02:00
Czerwony kapturek
Jak co niedzielę Czerwony Kapturek o imieniu Monika wybrał się z wizytą do swojej ukochanej babci. Mama Moniki zapakowała do koszyka ciasto, parę butelek winai ostrzegła ja przed podstępnymi zwierzętami leśnymi.Jako troskliwa mama prosiła ją by nie wracała zbyt późno i szła prosto do babci . Poszła więc ona tą drogą co zwykle podskakując i podśpiewując sobie . Była bardzo szczęśliwa,że wkońcu zobaczy się z babcią i będzie mogła jej opowiedzieć nowe wydarzenia . :) Po drodze postanowiła jednak zmienić swoją nudną trasę i urozmaicić sobie drogę. Zamiast jak zawsze iść na około postanowiła przejść przez łąki. Idąc podziwiała piękne kolorowe kwiatki i tańczyła . Zerkając na zegarek stwierdziła że ma jeszcze dużo czasu więc może pozbierać kwiatki i poopalać się . Gdy leżała na łące z zamknięymi oczami po chwili usłyszała szelest . Ze strachu zerwała się na równe nogi, okazało się że to wilk Edward. Dziewczynka przypomniała sobie co mówiła jej mama i postanowiła nie zbierać już kwiatków tylko zaczęła uciekać. Jednak wilk był szybszy i zagrodził jej drogę. NIe chciał jej zrobić nic złego po prostu chciał porozmawiać, ponieważ czuł się bardzo samotny. Zbajerował tak Monike , że została z nim na łące . Zaczęli się sobie zwierzać i opowiadać różne zabawne historię . Wilk pomyślał, że dziewczynka go polubiła więc da się ją sprowadzić na złą drogę . Powiedział jej że teraz wszyscy piją wino nawet Ci najmniejsi i zapytał czy oni by nie mogli. Dziewczynka odrazu odmówiła i chciała odejśc lecz wilk powiedział że babcia nie wie ile ma przynieść więc żeby się zgodziła . Monika długo się wahała lecz wkońcu sie zgodziła . BYł to pierwszy raz gdy piła więc odrazu zrobiła się bardzo wesoła i zaprosiła wilka do babci. Idąc razem przez łąki wypili wszystki butelki wina dla babci. Widząc w jakim stanie jest dziewczynka babcia kazała jej iść spać a do wilka zaczęła strzelać z wiatrówki. Był on pijany więc bardzo plątały mu się nogi gdy uciekał , upadł do fosy i tam spędził noc .;) Babcia zadzwoniła do mamy Moniki i skłamała że dobrze sie bawią i Monika wróci jutro . Rano dziewczyna musiała posprzątać babci cały dom za karę i mogła wrócić do domu ...
3 4 3
2010-04-10T18:06:20+02:00
Hej
Dawno dawno temu w małym miasteczku mieszkała pewna dziewczynka. Wszyscy bardzo ja lubili. Była tak śliczna i miła ze kiedy szła ulica, nie było osoby, która sie do niej nie uśmiechnęła.
Mama była z niej bardzo dumna. A babcia uwielbiała swoją sliczną wnuczkę , ze nie mogła się nia nacieszyc.
-Takie to mądre i zyczliwe dziecko ! - Chwaliła sie wszytkim- Grzeczne posłuszne. Pomorze mamie, zawsze po sobie posprzata. Nie to co inne niegrzeczne dzieci! A jak jej slicznie w nowym kapturku! Babcia uczyła dziewczynce czerwony kapturek z falbanką. Dziewczynce tak bardzo sie ona podobał ze niechciała go wogóle zdejmowac. Wołała :
- Babciu bedę go nosić przez cały rok !
Wyglągała w nim tak pieknie jak aniołek.
Penego ranka mama zawołała Czerwonego Kapturka.
-Córeczko- powiedziała zatroskana. Babcia nam zachorowała. Trzeba zaniesc jej obiada, a ja juz nie daje rady nie mam czasu... Sama juz nie wiem czy sie wyrobię....
Czerwony Kapturek nie namyslal sie dlugo i zaproponował ze sam zaniesie obiad.
-Ale to taki kawał drogi ! Nie zabłądzisz powiedziała mama ...
-Pewnie ze nie mamo znam te droge juz na pamięć nie martw sie o nie. I zabrała koszyczek z rąk mamy tak szybko ze mama nie zdazyla juz nic powiedziec tylko westchnela:
-Dobrze córeczko tylko uważaj na siebie...
Czerwony Kapturek juz nic nie powiedział bo był juz bardzo daleko. Biegła lasem i śpiewała swoję ulubiona piosenkę. Nagle zawolal tajemniczy glos:
-Jak sie masz Kapturku? gdzie tak spieszysz? Zza drzew wyszli dwaj drwale, nie czekajac na odpowiedz Dziewczynki pyatli dalej
-widze ze niesiesz koszyczek pewno do chorej babci? pytał jeden z nich.
-Tak niose obiad do babci, zachorowała wczoraj...
Drwale przytakneli dziewzcynce i wrocili do pracy.
Dziewczunke biegla przez las i spiewala:

,,...las dzis jest piekny jak gdyby sie przysnil migoca motyle i slonce wsrod lisci.chce zbierac poziomki chce zlapac zaskronca lecz kazdy mi dzisiaj powtarza bez konca kapturku bardz grezczny i madry bo droga jest dluga i lat niebezpieczny nie gadaj z obcymi nie zbaczaj ze sciezli wilk moze cie nappasc gdy zbierasz orzeszki a ja chce byc wolna i chce byc szczesliwa chce biegac i skakac poziomki chce zrywac a jesli wilk bedzie przechodzil ta droga to sama go zlape i urwe mu ogon ! ...''
Czerwony kapturek wedrowal lasem zbieral poziomki i wesolo spiewal. Jego spiew byl tak glosny ze us;yszal ja wilk. Gdzie tak spieszysz kapturku? zAPYTAŁ WILK
- Nie gadam z wilkami, mama mi nie kazała...
-Spoko ja ci sie pytam gdzie idziesz, przeciesz tylko wystaryczy powiedziec gdzie i koniec tematu..Wiec gdzie idziesz?
-Nie powiem ....!
-Gadaj gdzie idziesz albo zdobię z tobą porządek !
-nooo dobraaaa..... powiedział niechetnie kapturek....
Do babci ide...Mowił Kapturek patrzac na czerwone butki...
Nim się obejrzał wilka juz nie było. Zdziwiona zaczela sie rozgladac gdzie moze byc ten oszust. Doszła do wniosku ze jest juz pozno i musi przyspieszyc tempo wędrówki.
Po drodze nie zbierala juz kwiatkow lecz myslała o chorej babci. Gdy juz doszla do domku zapukała krzyczac
-Babciu! Kochanie! Przyniosłam Ci obiad...
-Wejdz wnusi.. jestem głodna jak wilk. Powiedzial dosc dziwny glos.. Po odwirzeniu drzwi dziewczunka zobaczyła wilka i przewozaona jego ogromnymi zebami zaczela krzyczec
-Babci ratuj!!!!!!!!!!
- Babci nie ma, w moim brzuchu jest ty tez zaraz dolaczysz do niej
-wilk jest glodny??
-0oo i to jak ...
-Yyyy to moze Danio ?? Metoda na Gloda ??
- Co ty gadasz ?!
- Słuchaj wilczku ... w moze ty masz zgage.. masz taki okropny glos...Mam tu renigast w torebce.... Dostałam ją od dody zobacz jaka rozowa...
-dobra nie wkurzaj mnie dosc tego!
Ale kapturek nie dawał za wygrana ... Mam pomysł dam ci tabletki ,, Protomax" .. ale kapturek zamiast dac mu protomax dał mu tabletaki na przeczyszczenie i tak pozbył sie upierdliwego wilka, ktory od tej chwili spedza cudowne chwile w wc :D
__________________________
Licze na naj....
tyle pisania :D...
A i sory za błędy
pozdr
3 4 3