Odpowiedzi

2010-04-10T20:50:43+02:00
W kinie przed seansem pokazywano zwiastuny kilku innych filmów zrealizowanych w "technice trójwymiarowej": Opowieści wigilijnej i Alicji w krainie czarów. Nie znam się na technicznych szczegółach realizacyjnych, ale mogę stwierdzić tyle, że o ile dwa wymienione filmy mają elementy 3D, które walą nas co jakiś czas po oczach przelatującymi "obok" przedmiotami czy atakującymi nas groźnymi stworami (podobnie jak na wszystkich innych pokach 3D w kinie, na które chodziłem będąc nastolatkiem), Avatar jest po prostu filmem w trzech wymiarach. Efektów "nie widzimy", są one naturalną częścią akcji. Od pierwszej do ostatniej sceny podziwiamy wykreowany świat w pełni okazałości, na wielu planach, z trudem ogarniając bogactwo prezentowanego nam doświadczenia filmowego. Efekty nie są tu po to, żeby nas zaskoczyć czy przestraszyć. Są po to, żeby wzbogacić nasz odbiór, pełniej dotrzeć do wszystkich naszych zmysłów, pozwolić nam całkowicie oddać się tej niesamowitej wyprawie w nieznane, jaką jest oglądanie dzieła Camerona.