Odpowiedzi

2010-04-11T09:44:24+02:00
Legenda o powstaniu Jeleniej Góry

Na początku XII wieku, w roku 1108 książę Bolesław Krzywousty, wraz z palatynem wrocławskim Piotrem Włostem objeżdżał Dolny Śląsk - swoją zachodnią prowincję. Przebywając na zamku kasztelańskim w Strzegomiu Bolko poczuł się zmęczony podróżą i począł myśleć o wypoczynku. Kasztelan strzegomskiej warowni zaproponował władcy odpoczynek w nadbobrzańskich lasach, które owego czasu obfitowały w liczną zwierzynę.

Ze Strzegomia książę Krzywousty wyruszył więc w podróż ku rzece Bóbr. Jadąc napawał się pięknem dolnośląskiej ziemi, pokrytej łagodnymi pagórkami i wielowiekową puszczą. Rzeki pełne były tu ryb, a nieprzebyte bory i łąki pokrywały soczyste trawy i kwiaty.

Bolesław wraz ze swoją świtą zatrzymał się w starym, pamiętającym jeszcze czasy króla Chrobrego dworze rycerza Strupicza w Górach Kaczawskich, nad rzeką Złotuchą. W drewnianym dworzyszczu oczy Bolka przykuły skóry jelenie, którymi pokryte były ściany budowli. Księciu od razu przyszła ochota na polowanie. Zapomniał o zmęczeniu i na następny dzień zapowiedział wielką wyprawę łowną.

Nazajutrz rycerze wstali dość późno i nim wyruszyli w lasy, słońce było już wysoko na niebie. Przez bród na Bobrze przeprawili się pod Domową Górą. Następnie udali się wzdłuż lewego brzegu Kamiennej w Góry Izerskie.

Łowy były bardzo udane. Tak udane, że książę Bolesław po ubiciu trzech jeleni, tak się do polowania zapalił, że o powrocie do dworu przed zmierzchem nie było mowy. Władca byłby upolował jeszcze jednego, wielkiego jelenia, lecz ten w gęstwinie boru umknął mu między drzewami.

Myśliwi noc spędzili w Górach Izerskich. Następnego dnia , wczesnym rankiem wyruszyli w podróż powrotną. Zmęczone konie człapały jednak wolno po górskich zboczach i gdy rycerze dotarli pod Domową Górę słońce już dawno schowało się za horyzont. Właściciel dworu, Strupicz, zdecydował, że przeprawa o tej porze przez Bóbr jest zbyt niebezpieczna i dlatego zarządził nocleg na stokach Domowej Góry.

Świeża pieczeń z ubitej dziczyzny, zagryziona chlebem i popita miodem spowodowała, że myśliwi szybko posnęli. Tylko Bolesław długo usnąć nie mógł rozmyślając o nie upolowanym rogaczu. Zasnął późno. Obudził się jednak nagle w środku nocy i poczuł, że jest obserwowany. Ognisko tliło się jeszcze i słabo oświetlało śpiących kompanów. Kiedy wrażenie minęło i książę miał się znów ułożyć do snu, zza pobliskich krzaków wyłoniła się głowa jelenia. Bolesław od razu rozpoznał zwierzę. Był to ten sam rogacz, którego władca nie zdołał upolować i o którym tak długo rozmyślał przed snem.

Rycerz po omacku począł szukać oszczepu lecz znalazł tylko metalowy sztylet. Jeleń, wyczuwszy niebezpieczeństwo, ruszył do ataku. Książę poderwał się na równe nogi i oczekiwał natarcia. Doskonale przewidział ruch jelenia, złapał go za rogi i wbił nóż pomiędzy przednie nogi. Zwierzę, poczuwszy ból, cofnęło się, ciągnąc za sobą człowieka, który przewrócił się na kolana. Z późniejszych opowiadań władcy wynikało, że jeleń jakby odczuł w tej chwili satysfakcję z pokonania człowieka. Ale książę nie dał tak szybko za wygraną. Poderwał się, wyszarpał sztylet z ciała zwierzęcia i wbił go ponownie, tym razem jednak w samo serce. Rogacz nie miał szans. Zachwiał się, ukląkł, a następnie zwalił na lewy bok. Zmęczony obrońca również upadł na trawę i zasnął.

Nazajutrz obudziły go rozmowy Piotra Włosta z rycerzem Strupiczem. Książę opowiedział im o nocnej przygodzie. O zwierzęciu mówił z wielkim szacunkiem. Twierdził bowiem, że jeleń zachował się niemal jak rycerz - wrócił, by stawić czoła swemu przeciwnikowi.

Dla upamiętnienia owego dnia i owej nocnej przygody książę Krzywousty nakazał Strupiczowi wybudowanie na wzgórzu grodu i nazwanie go Jelenią Górą. Zarządził również, aby w swym herbie osada ta posiadła po wsze czasy wielkiego i dumnego jelenia
4 3 4
2010-04-11T09:45:37+02:00
Duch Lenina w Poroninie

Może nie wszyscy wiedzą, że Przywódca Wielkiej Rewolucji Październikowej Włodzimierz Ilicz Lenin ma w Polsce swój pomnik. Znajduje się on w Poroninie, gdyż tam przywódca światowego proletariatu opracowywał naukowe podstawy walki o wyzwolenie klasy robotniczej z wyzysku systemu burżuazyjno-demokratycznego. Lenin zmarł
w Moskwie w 1924 roku. Ciało jego zostało zmumifikowane i spoczywa tam w specjalnym pomieszczeniu zwanym Mauzoleum Lenina.

Był pochmurny wieczór. Niepostrzeżenie, aby nikt tego nie zauważył, do pomnika Lenina w Poroninie zbliżyła się mała grupka jego wyznawców: Leszek, Józek i jego imiennik Włodek. Zapalili czerwone lampiony i z wielkim namaszczeniem wyciągnęli opasłą, trochę już sfatygowaną księgę. Stary Baca, który przez lornetkę obserwował to zdarzenie zauważył tylko, że w tytule pojawiło się słowo: „religia” . Postanowił podejść bliżej. Ku jego zdziwieniu postacie, które zobaczył pod pomnikiem były mu dobrze znane. W pewnym momencie Józek ze swoim charakterystycznym ochrypłym głosem zaczął z wielkim namaszczeniem czytać:

”Wyjaśnienie naszego programu nieodzownie obejmuje zarówno wyjaśnienie prawdziwych historycznych, jak i prawdziwych ekonomicznych źródeł otumanienia religijnego. Nasza propaganda nieodzownie obejmuje również propagandę ateizmu; wydawanie odpowiedniej literatury naukowej, która dotychczas była surowo zakazana i prześladowana przez samowładczo-pańszczyźnianą władzę państwową, powinno obecnie stanowić jedną z dziedzin naszej działalności partyjnej. Jedność w tej rzeczywiście rewolucyjnej walce klasy uciemiężonej o stworzenie raju na ziemi jest dla nas ważniejsza niż jedność poglądów proletariuszy na sprawę raju w niebie.”

Gdy Józek skończył czytać, Leszek i Włodek uklękli na oba kolana i pogrążyli się
w dłuższej medytacji. Po pewnej chwili Józek, tubalnym głosem zawołał trzy razy: „Duchu Lenina przybywaj”. Stary Baca z zaciekawieniem obserwował co wydarzy się dalej. Pomnik Lenina jednak jak stał tak stał. Nic się nie działo. Po prostu nic. W pewnym momencie wśród trzech postaci zauważył dziwne poruszenie. Z twarzami pełnymi nieskrywanej egzaltacji zaczęli wskazywać na niebo i wołać. To on! To on! To on! Stary Baca uniósł wzrok w górę. Ze zdziwieniem zobaczył, że nad pomnik Lenina nadleciał czarny kruk. Leszek z drżącymi rękami wyciągnął małą czerwoną książeczkę. Jej autorem jak zauważył Baca był także Lenin.
Pełnym majestatu i powagi głosem zaczął czytać:

”Religia to rodzaj duchowego alkoholu, w którym niewolnicy kapitału topią swoje człowieczeństwo i pragnienie lepszego życia.”

W tym miejscu przerwał ... Zapadła złowroga cisza. Wszyscy trzej nie byli w stanie wymówić żadnego słowa. Dopiero po chwili z wyczuwalnym żalem w głosie odezwał się Leszek: jak on nam mógł to zrobić .... Dopiero wtedy stary Baca zauważył, że na stronie czytanej książki rozpościera się brązowo-brunatna substancja, którą niejako zrzucił z nieba przelatujący kruk. Dla trójki stojącej przed pomnikiem zdarzenie to było wielkim przeżyciem. W lot zrozumieli, że duch Lenina dał im wyraźny znak. Szybko wsiedli do samochodu
i z piskiem opon odjechali. Więcej nikt już ich nie widział na tym miejscu.

Od tego czasu stary baca oprowadzając turystów po Poronienie opowiada tę historię, przestrzegając zarazem, aby nie otwierali czerwonych książeczek przed pomnikiem Lenina, szczególnie jego autorstwa. Bo choć Lenin nie wierzył w duchy, to na wszelki wypadek lepiej jednak zachować pewne środki ostrożności. A nuż nadleci znowu czarny kruk ...
2 5 2
2010-04-11T09:46:31+02:00
Cześć!
Najlepiej to wybrać jakieś stare miasto np.Gniezno,Bytom,itp.
Albo lepiej takie nazwy,których za często się nie używa np. Jelenia Góra,Zielona Góra, itp.
Więc wybór należy do Ciebie,pewnie już masz jakieś miasto na myśli to zacznijmy ciekawe tematy na legendę.
Np.:
W Zielonej Górze to może coś z nazwą np.Zielona kojarzy się z zielonym mchem,który rośnie na Górach.
Albo coś podobnego.

Powodzenia!!!
2 5 2