Odpowiedzi

2010-04-11T11:57:42+02:00
Masz kilka argumentów:
- wydałbym wszystkie oszczędności
- poleciał na Hawaje
- Siedział non stop na komputerze
- olałbym sobie szkołe i nauczycieli
- z wrogami skończyłbym w sposób zrozumiały
- gnębicieli, lub tych którzy przez całe życie mnie strofowali, bili, etc. też bym w nimi w miare przyzwoity sposób skończył
opiłbym się
a na koniec poszedłbym do kosciola sie wyspowiadac :D
2010-04-11T11:58:25+02:00
Hmyy ..poszła bym do Restauracjii i bym się najadła lodów ;)

Jestem optymistąą ;)