Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-11T15:48:42+02:00
Byly wakacje. Ja i moja kolezanka Marlena poszlysmy tego dnia na plaze bardzo pozno- byla 21.30. O tej porze nikogo juz tam nie bylo. Troche zaspane pobieglysmy na klif, ktory znajdowal sie nad morzem. Poczekalysmy tam 20 min i widowisko sie zaczelo. Goraca, pomaranczowa kula zaczela toczyc sie po niebie. Jeszcze niedawno byla u samej gory, teraz zblizala sie ku dolowi. Popatrzalam na Marlene a ona stala jakby wmurowana ja w ziemie. Ja rowniez zachowywalam sie tak jakbym nigdy nie widziala nic piekniejszego. Stalysmy tam i wpatrywalysmy sie w niebo a slonce schodzilo za horyzont. Gdzies w oddali widac bylo ptaki na tle tego ognistego zjawiska. Slonce schodzilo coraz nizej i nizej a my bylysmy tym urzeczone. Nawet nie zauwazylysmy kiedy zachod sie skonczyl. Jeszcze przez pol godziny stalysmy tam i wpatrywalysmy sie w dal.

Napisalam to w r. zenskim