Odpowiedzi

2010-04-11T16:08:36+02:00
Pewnego dnia gdy weszłam do sklepu sprzedawczyni siedziała cicho jak mysz po miotłą.Spytałam się co się stało.Ona odpowiedziała.
-W okolicy grasuje złodziej.
-Jaki złodziej-spytałam się.
-No ten co napada na sklepy-odpowiedziała
-Aaaa-zaczeła piszczeć -Co się stało-spytałam
-Złodziej-odpowiedziała
Zeczywiście w drzwiach stał złodziej z batem w ręcy..
O, nawet ja się przestraszyłam.
Złodziej był strasznie zdenerwowany i zabrał wszystkie konserwy i uciekł.
Wrażenia były niesamowite, ale na szczęście wezwaliśmy policje, a złodziej nie grasował już po okolicy.
1 1 1