Odpowiedzi

2009-11-03T19:22:38+01:00
Wracam spokojnie ze szkoły, aż nagle widzę że robi się coraz ciemniej. Dziwne bo jest dopiero 13. Patrzę w niebo a tam ciemne chmury jakich nikt nigdy nie widział. Były przerażające. Inni krzyczeli w panice. Nie wiedzieli co się dzieje. Później pojawiły się potężne grzmoty i błyskawice przeszywające niebo. Wszyscy biegali w panice i wołali "koniec świata". Nagle przyszła mi do głowy myśl "to nie wielka burza, to naprawdę koniec świata". I nagle zapadła całkowita ciemność. Nie czułam ziemi pod nogami. Wtedy dało się widzieć szybko przelatujące jasne komety. Aż w końcu nastała taka jasność że trzeba było oczy mrużyć. Dziwne było to, że mnie nie bolały. Nie czułam nic. Nic nie słyszałam. Czekałam tylko co będzie dalej. I wtedy dało się zobaczyć coś na kształt piekła-dochodziły z tamtąd jęki i krzyki. Ludzie tam cierpieli za życie na ziemi. Po przeciwnej stronie ujrzałam niebo. Było błękitnobiałe i pełne spokoju. Dochodziła z tamtąd spokojna muzyka. Spojrzałam na siebie. Nie wyglądałam tak jak zawsze. Byłam przezroczystą mgiełką, jakby duszkiem. I wtedy poczułam że jakaś delikatna siła pcha mnie do przodu, w kierunku nieba. Od tamtej pory czuję tylko radość i spokój...