Odpowiedzi

2010-04-11T19:18:44+02:00
Złodziej wszedł do chaty mistyka. Było to nocą,księżyc jasno świecił, a on wszedł przez pomyłkę, bo przecież wiadomo, że w chacie mistyka nie ma co kraść. Złodziej rozglądał się i nie mógł się nadziwić, że było tam tak pusto. Nagle ujrzał mężczyznę ze świecą w ręku, zbliżającego się ku niemu.Mężczyzna zapytał:
- Czego szukasz po ciemku? Dlaczego mnie nie zbudziłeś? Spałem tuż przy drzwiach wejściowych. Mogę pokazać ci cały dom. - Mówił to z taką prostotą i niewinnością, jakby nie zdawał sobie sprawy z istnienia złodziei. W obliczu takiej szczerości i otwartości złodziei odpowiedział:
- Bo zapewne nie wiesz, że jestem złodziejem.
- To nie ma znaczenia, każdy jest kimś. Rzecz w tym, że mieszkam w tej chacie od trzydziestu lat i niczego tu nie znalazłem. Może poszukajmy razem! Jeśli coś znajdziemy, zostaniemy wspólnikami. Ja nie mogłem niczego znaleźć, bo chata jest pusta. Złodziej nieco się przestraszył słysząc takie dziwne słowa. Może ten mistyk jest wariatem... kto wie co to za człowiek? Był gotów uciekać, zwłaszcza że przed domem zostawił kilka rzeczy, które ukradł wcześniej w innych domach.
Mistyk miał tylko jeden koc. Nic więcej. A noc była chłodna. Powiedział więc do złodzieja:
-Nie odchodź bez niczego, nie obrażaj mnie; nigdy bym sobie nie wybaczył , że biedny człowiek przyszedł do mojego domu w środku nocy i musiał wyjść z pustymi rękami. Weź ten koc. Przyda Ci się. Na zewnątrz jest zimno. Ja jestem w środku chaty, jest mi więc cieplej- i okrył złodzieja kocem. Złodziej odchodził od zmysłów. Wykrzyknął:
-Co ty wyprawiasz? Jestem złodziejem!
-To nie jest ważne-odparł mistyk. -Na tym świecie każdy musi być kimś, musi coś robić. Możesz kraść, to nieważne-zawód to zawód. Tylko wykonuj go dobrze, a będziesz miał moje błogosławieństwo. Rób to perfekcyjnie, nie daj się złapać, bo narobisz sobie kłopotów.
-Jesteś prawdziwym dziwakiem-powiedział złodziej. -Chodzisz goły, nic nie masz...
-Nie martw się o mnie, idę z tobą! W tej chacie trzymał mnie jedynie ten koc. Teraz kiedy go już nie mam, bo dałem go tobie nic już tu nie mam. Idę z tobą, będziemy żyli razem. A ty masz zapewne wiele różnych rzeczy, będzie to więc dobra spółka. Dałem ci wszystko, co miałem. Wystarczy, że ty dasz mi choć trochę tego, co ty masz. Tak będzie sprawiedliwie. Złodziej nie wierzył własnym uszom.
Jedyne czego pragnął, to znaleźć się jak najdalej od tego miejsca, od tego człowieka. Powiedział: -Nie mogę zabrać cię z sobą. Mam żonę i dzieci. I co moi sąsiedzi powiedzieliby, gdybym przyprowadził do domu gołego człowieka?
-To prawda, nie powinienem robić ci wstydu. Możesz odejść, a ja zostanę tutaj.
Złodziej pośpiesznie zbierał się do odejścia gdy mistyk krzyknął:
-Hej! Wracaj tu natychmiast! Głos mistyka był mocny i ostry jak nóż. Złodziej musiał zawrócić.
-Naucz się choć odrobinę uprzejmości. Dałem ci koc, a ty mi nawet nie podziękowałeś. Zacznijmy od tego, że mi podziękujesz. To ci się przyda w przyszłości. A po drugie: wchodząc otworzyłeś drzwi, więc zamknij je za sobą kiedy wychodzisz! Nie zauważyłeś, że noc jest zimna? Nie pojmujesz, że dałem ci swój koc i jestem całkiem nagi? Mogę ci wybaczyć bycie złodziejem, ale jeśli chodzi o uprzejme zachowanie się - jestem bardzo wymagający. Nie mam zamiaru tolerować takiego zachowania. Podziękuj! Złodziej musiał powiedzieć:
"Dzięki, Panie",zamknąć za sobą drzwi i dopiero wtedy mógł uciec. Nie mógł uwierzyć w całe to zdarzenie. Nie spał całą noc. Ciągle mu się przypominało... Nigdy wcześniej nie słyszał tak potężnego głosu, tak zniewalającego głosu, a ten mistyk przecież niczego nie posiadał! Następnego dnia udało mu się dowiedzieć, że ten człowiek był wielkim Mistrzem. No cóż, nieładnie postąpił; to było naprawdę okropne aby iść do tak biednego człowieka. A na dodatek był on znanym Mistrzem.
Zresztą, to że był wielkim Mistrzem wydało się złodziejowi całkowicie zrozumiałe; wszak ten człowiek był taki dziwny. W całym swoim życiu nie natknął się na nikogo równie dziwnego. Spotykał zarówno biedaków jak i bogaczy... ale na samo wspomnienie Mistrza dostawał dreszczy. Przypomniał sobie, że gdy ,Mistrz kazał mu zawrócić, nie mógł postąpić ani kroku w przód, nie był w stanie uciec. A przecież nie był niczym skrępowany, mógłby zabrać otrzymany koc i uciec.
A jednak nie mógł. Coś w głosie Mistrza zmusiło go do powrotu. Minęło kilka miesięcy i złodziej został złapany. W sądzie zapytano go:
-Czy możesz wskazać kogoś w tej okolicy, kto cię zna? Odparł:
-Zna mnie jeden człowiek - i podał imię Mistrza. Sędzia powiedział:
- To wystarczy. Zawołajcie Mistrza. Jego zeznania są cenniejsze niż tysiąca innych ludzi razem wziętych. To, co powie, będzie wystarczające by wydać wyrok. Zapytano więc Mistrza:
-Czy znasz tego człowieka?Ten odpowiedział
- Czy go znam? Jesteśmy partnerami. To mój przyjaciel. Pewnego razu odwiedził mnie nawet w nocy. Było tak zimno, że dałem mu swój koc. On go używa,możesz się przekonać. Mój koc jest znany wszystkim w tych stronach; każdy wie , że jest mój. Urzędnik zapytał:
- Jest więc twoim przyjacielem? Czy kradnie? Mistrz odparł: Nigdy! On nie potrafiłby niczego ukraść. Jest dżentelmenem. Kiedy dałem mu koc, powiedział: "Dziękuję Ci Panie". A wychodząc z mojego domu, bardzo delikatnie zamknął drzwi. Jest bardzo grzeczny. Urzędnik powiedział:
- Na podstawie twoich słów unieważniam zeznania wszystkich świadków, którzy mówią, że jest on złodziejem. Jest wolny. Mistrz wyszedł, a złodziej podążył za nim.
-Co robisz? Po co za mną idziesz? - zapytał mistyk.
-Teraz już nigdy cię nie opuszczę. Nazwałeś mnie przyjacielem, nazwałeś mnie swoim partnerem. Nikt nigdy nie okazał mi tyle szacunku. Jesteś pierwszym człowiekiem, który nazwał mnie dżentelmenem. Zamierzam siedzieć u twych stóp i uczyć się jak zostać takim jak ty. Skąd wziąć taką dojrzałość, taką moc, taką siłę... taką umiejętność patrzenia na wszystko z zupełnie innego punktu widzenia? Mistyk odpowiedział:
-Czy wiesz jak okropnie czułem się tamtej nocy? Poszedłeś sobie, a było tak zimno, że bez koca nie mogłem zasnąć. Siedziałem więc przy oknie patrząc na pełnię księżyca i napisałem poemat: "Gdybym był wystarczająco bogaty, dałbym ten wspaniały księżyc temu biedakowi, który pod osłoną nocy usiłował coś znaleźć w chacie nędzarza. Dałbym mu księżyc, gdybym go miał, ale przecież sam jestem ubogi". Choć ze mną; pokażę ci ten poemat. Płakałem tamtej nocy, że złodzieje powinni nauczyć się paru rzeczy. A już co najmniej powinni dać znać dwa, trzy dni wcześniej, że się pojawią u człowieka takiego jak ja, żebym mógł coś przygotować. Wtedy nie odchodziliby z pustymi rękami I dobrze się stało, że przypomniałeś sobie mnie w sądzie; ci ludzie są niebezpieczni, mogli cię źle potraktować. Już tamtej nocy proponowałem ci, że pójdę z tobą i zostaniemy partnerami, ale odmówiłeś. Teraz chcesz iść za mną! Nie ma sprawy, możesz iść; podzielę się z tobą wszystkim, co mam. Ale to nie jest materialne. To coś niewidzialnego.
- Wyczuwam, że jest to coś niewidzialnego - powiedział złodziej - ale uratowałeś mi życie i teraz należy ono do ciebie uczyń z nim co tylko chcesz, bo ja je po prostu zmarnowałem. Kiedy cię widzę, kiedy patrzę w twoje oczy, jedna rzecz jest dla mnie oczywista - możesz mnie przemienić. Od tamtej nocy jestem zakochany.







The thief entered the hut of a mystic. It was night, the moon shone clearly, and he came by mistake, because it is known that in a cottage mysticism is not what to steal. The thief looked around and could not get over that there were so empty. Suddenly he saw a man with a candle in hand, approaching toward niemu.Mężczyzna asked:
- What you're looking for in the dark? Zbudziłeś why do not you? I slept next to the front door. I can show you the whole house. - He said this with such simplicity and innocence, as if he was not aware of the existence of thieves. In the face of such honesty and openness as thieves said
- Probably because you do not know that I am a thief.
- It does not matter, everybody is somebody. The fact that I live in this hut for thirty years and have not found anything there. Perhaps, to search together! If you find something, we'll be partners. I could not find anything, because the hut is empty. Thief bit scared when they heard such a strange word. Perhaps the mystic is a madman ... Who knows what kind of man? He was ready to run, especially since the front of the house a few things stolen before in other houses.
The mystic had only one blanket. Nothing more. And the night was chilly. So he said to the thief:
-Do not leave without anything, do not offend me, I would never forgive myself not that the poor man came to my house in the middle of the night and had to leave empty-handed. Take this blanket. Useful to you. Outside it's cold. I am in the middle of the hut, I feel so warm, and covered with a blanket thief. The thief abandoned the senses. Exclaimed:
-What are you doing? I'm a thief!
-It does not matter, "replied the mystic. -In this world everyone has to be someone must do something. You can steal, it does not matter-occupation is a profession. Just execute it well, and you have my blessing. Do it perfectly, do not get caught, because narobisz the trouble.
-You are a true weirdo thief, "he said. -You go naked, do not have anything ...
-Do not worry about me, I go with you! In this hut kept me only this blanket. Now, when I do not have it already, because it gave you nothing I have not been here. I'm going with you, we lived together. And you probably have a lot of different things, so it will be good company. I gave you everything I had. Just that you give me a little of what you have. So it will be fair. The thief did not believe his ears.
All we wanted is to find out how far away from this place, from this man. He said:-I can not take you with me. I have a wife and children. And what my neighbors would say if I brought home a man naked?
-That 's right, I should not do you no shame. You may go, and I'll stay here.
The thief hastily gathered to leave the mystic shouted:
-Hey! Get back here immediately! The voice of the mystic was strong and sharp as a knife. The thief had to turn back.
-Learn a little bit of courtesy. I gave you a blanket, and you just do not even podziękowałeś. To begin with, that I thank you. It is useful to you in the future. And secondly, you opened the door going, so close it behind when you leave! Have not you noticed that the night is cold? Did not realize that I gave you my blanket and I'm pretty naked? I can forgive you being a thief, but when it comes to polite behavior - I am very demanding. I'm not going to tolerate such behavior. Thank! The thief had to say:
"Thanks, Lord," close the door behind him, and only then could escape. He could not believe this whole incident. Had not slept all night. Still he resembled ... I've never heard of such a powerful voice, so easygoing voice, and the mystic yet he did not have anything! The next day he managed to learn that this man was a great champion. Well, he did not fair, it was really awful to go to such a poor man. And in addition he was known to champion.
Moreover, the fact that he was a great master thief seemed perfectly understandable, after all, this man was so strange. Throughout his life he came across not just as no surprise to anyone. He met both poor and rich ... but the mere mention of the Master received some chills. He recalled that when the Master told him to turn back, could not have done a step forward, he was not able to escape. Yet there was little embarrassed, he might take away a blanket and received.
But he could not. Something in his voice, the Master has forced him to return. Several months passed and the thief was caught. The court asked him:
-Can you identify anyone in this area who knows you? He replied:
-You know me, one man - and gave the name of the Master. The judge said:
- That is enough. Call Master. His testimony is more valuable than a thousand other people together. What you say will be sufficient to pass a sentence. So they asked the Master:
-Do you know this man? "He answered,
- Do you know him? We are partners. This is my friend. Once he even visited me at night. It was so cold that I gave him my blanket. He uses it, you can find out. My blanket is well known in these parts, everyone knows that it is mine. The official asked:
- So it is your friend? Do you steal? The Master replied: Never! He could not have anything to steal. It is a gentleman. When I gave him a blanket, said: "Thank you, Lord." And starting from my home, very gently closed the door. It is a very well behaved. An official said:
- Based on your words invalidate the testimony of all witnesses who say that he is a thief. It is free. The Master went out, and the thief followed him.
-What are you doing? What are you going after me? - Asked the mystic.
-Now I never leave you. A friend called me, called me his partner. Nobody has ever proved to me so much respect. You are the first man who called me a gentleman. I intend to sit at your feet and learn how to be like you. Where to get such maturity, such power, such strength ... this ability to look at things from a completely different point of view? Mystic said:
-Do you know how awful I felt that night? You went right and it was so cold that, without a blanket, I could not sleep. I sat by the window looking at the full moon and I wrote a poem: "If I was rich enough I would give this wonderful moon this poor man, who under cover of night trying to find something in the beggar's hut. I would give him the moon if I have it, but after all I am very poor" . Although with me, I'll show you this poem. I cried that night, the thieves should learn a few things. And it should at least let us know two or three days earlier that they occur in humans such as myself, so I can prepare something. Then there odchodziliby empty-handed and it is good that you reminded me in court, these people are dangerous, they could treat you badly. Already that night I suggested to you that I will go with you and we will be partners, but refused. Now you want to go for me! No problem, you can go, I will share with you everything I have. But it is not material. This is something invisible.
- I sense that this is something invisible - said the thief - but saved my life and now it belongs to you, Do with it what you want, because I will simply wasted. When I see you when you look into your eyes, one thing is for me the obvious - you can make me turn. Since that night I'm in love.
3 1 3