Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-11T20:19:00+02:00
WOJCIECH CEJROWSKI


Komediant, birbant, leser, który nawet sekundy nie pracował na etacie, a którego życie przypomina ciągłe wakacje - tak pan o sobie mówi. Jak się panu udało osiągnąć tak wiele bez ciężkiej pracy?

WC: Pracuję ciężko, ale jak do tej pory zawsze udawało mi się wybierać takie zajęcie, które są jednocześnie frajdą. No i wówczas zmęczenie po pracy jest... miłe, tak jak zmęczenie po meczu piłkarskim rozegranym z kolegami dla przyjemności. A więc męczę się pracując, w podobny sposób jak inni męcza się chodzac po górach, czy jadąc rowerem na wycieczkę.



Taki sposób na życie to zamierzony cel, czy też splot korzystnych wiatrów i pływów życiowych?

WC: Jestem leniem, natura obdarzyła mnie inteligencją, a zatem celuję tak, by życie upływało mi na przyjemnościach i by mi ktoś za te przyjemności płacił. Szczęście oczywiście też ma znaczenie... No owszem mam w życiu szczęście, nie da się zaprzeczyć. Mam nosa do interesów i zwyczajnie stać mnie na to, żeby w ogóle nie pracować jeślibym nie chciał. W takiej sytuacji człowiek wybiera sobie robotę, która mu sprawia rpzyjemnosć, a potem jak się znudzi to tę robotę bez strachu rzuca i szuka sobie innej bardziej interesującej.



Pana historii nie powinno się opisywać w mediach dla młodzieży, bo dawanie takich wzrorców jest niepedagogiczne. Uważa pan, że droga, którą pan obrał jest słuszna?

WC: Co jest niepedagogiczne?? Że zarabiam na siebie od 16go roku życia? Że nigdy nie miałem sponsorów, ani nie pożyczałem pieniędzy? Że spełniają mi się wszystkie marzenia? Że da się przez 20 lat jeździć po świecie i mieć cały czas wakacje???



Niepedagogiczne jest stawianie na piedestale lenistwa. Żyjemy w cywilizacji, która wyrosła na potężną dzięki nauce i pracy. To trzeba pochwalać...

WC: A co, nie pochwaliłem? Pochwaliłem! Lenistwo jest u mnie siłą napedową - żeby się lenić muszę stale wysilać szare komórki, musiałem opanować kilka zagranicznych języków, itd... Żeby się lenić, trzeba sie strasznie napracować.



Nie lubi pan odpowiadać na te same pytania, które zadają panu dziennikarze, ale czytelnicy Cogito nie znają innych wywiadów z panem, wiec zapytam, zapewne po raz setny - skąd to zamiłowanie do podróży? Bo ja nie uwierzę, że tylko z lenistwa i nienawiści do zimy...

WC: Nienawidzę śniegu. NIENAWIDZĘ! I dlatego na zimę odlatuję do ciepłych krajów. Poza tym kocham wolność osobistą. KOCHAM! A biurokracja w Polsce i Unii Europejskiej strasznie tę wolnosć ograniczyła - dlatego przeniosłem się do Ameryki Łacińskiej. Tam, jak mi sie podoba, to mam prawo wyciąć wszystkie drzewa w moim ogrodzie, a tu - w Polsce - muszę najpierw uzyskać zezwolenie sołtysa. Bo jak nie, to kara urzędowa!
Nie cieprpię państwa, które mi się wtrąca do życia, dlatego wybrałem do zamieszkania takie państwa, których moje życie nie obchodzi.



Ok, ale czy za tym podróżowaniem nie kryje się coś głębszego: dziecięce marzenia, jakaś książka, która wybiła piętno na rozwijającej się osobowości, przypadkowy wyjazd, porzucenie przez tirowca gdzieś w Europie i survival po tym... Może są jakieś inne, mniej banalne przyczyny podróżowania?

WC: Nie, nie ma. Jako dziecko nie czytałem książek. Zacząłem dopiero w stanie wojennym, kiedy za czytanie wydawnictw bez cenzury groziło więzienie. Przedtem tylko handlowałem książkami i traktowałem je jako towar - źródło niezłego dochodu, a nie źrodło przyjemności.



Zarabia pan na dziennikarstwie, książkach, prowadzeniu wypraw do dzikich regionów świata. Jak pan z początku godził podróżowanie ze zdobywaniem pieniędzy na wyprawy?

WC: Ja przede wszystkim zarabiam robiąc interesy, mam nieruchomości, wynajmuję powierzchnie biurowe, prowadzę firmy... Pieniądze zarabiałem od dziecka, bo uważałem, że jak się ma swoje, to nie trzeba prosić rodziców o pozwolenie na zakup kontrowersyjnego roweru, czy stereo. Moje to moje, więc zarabiałem sobie: na Boże Narodzenie wiązałem ludziom choinki sznurkiem na bazarze, zbierałem szkło, handlowałem dolarami (nielegalnie), pracowałem na czarno za granicą, szmuglowałem bawełniane gacie z Meksyku w czasach, kiedy w Polsce to był towar trudno dostępny... No pracowało się tu i tam. Przed maturą filmowałem wesela i komunie na kamerze wideo... Organizowałem dyskoteki...



No to jednak z pana pracuś, a nie leń. I to od młodości. A to nazywanie siebie leniem i birbantem wynika tylko z przekory, albo kreowania wizerunku medialnego - zgadłem?

WC: Nie zgadł Pan. Leniem jestem, pracować nie cierpię i dlatego właśnie szukam roboty łatwiej i przyjemnej a przy okazji wysoko płatnej. Wtedy mogę pracować krótko i zarobić tyle, że starcza mi na długi okres leniuchowania.


"Nie planować" to pana przepis na życie. Bo gdy się planuje i coś nie wyjdzie, to człowiek będzie żałował - tak pan to argumentuje. A zdarzyło się panu, by żałował pan braku planów?

WC: Nie. Nigdy nie żałowałem, że nie mam planów - wtedy życie jest wieczną niespodzianką.



Kilkadziesiąt wypraw do 50 krajów, chyba w sumie już kilkanaście lat w dżunglach i na pustyniach, rzekach, w miastach, gdzie pachnie yerba mate. Czy z tego zgiełku przygód, przeżyć, chwil zapamiętanych, wyłania się jakaś jedna, która szczególnie panu utkwiła w pamięci?

WC: W tym co robię nie ma zgiełku. Zgiełk i pośpiech jest tutaj, kiedy wracam w odwiedziny do Starego Kraju, a tam... tam jest cisza, leniwy czas, popołudnia pachnące dojrzewającym w ogrodzie ananasem. Moj koleżka Indianin powiedzieł mi kiedyś: "Wiesz gringo, wy macie zegarki, a my mamy czas." Miał rację - WY tutaj macie zegarki, a my tam mamy czas. Oto ta chwila, o którą Pan pytał. Bo to była chwila zmiany w moim życiu. Zdjąłem zegarek i podałem Indianinowi ze słowami: "Daj go komuś, kogo bardzo nie lubisz". A on mi na to: "Nikogo nie nie-lubię aż tak bardzo." Wtedy wrzuciłem zegarek do kanalizacji.



Dobre! A co to był za zegarek?

WC: A bo ja wiem?? Ja nigdy nie przywiązywałem wagi do marek i brandów. Za to bardzo istotny jest dla mnie kolor, albo zapach... Kiedy szukałem nowego samochodu na pytanie sprzedwacy jaki ma być odpowiadałem, że żółty - nic innego mnie nie obchodziło. A tamten zegarek był zielony - tyle wiem.



"Wy biali macie zegarki...." - tę sentencję już słyszałem. A jakie inne mądrości poznał Pan dzięki Indianom?

WC: Ma Pan czas do listopada? W takim przypadku zdążyłbym wyliczyć mniej więcej wszystkie.



Do listopada nie mam czasu więc spytam o coś innego. Kapuściński ponoć 5 razy stawał przed plutonem egzekucyjnym. W wyprawach do dzikich zdarzały się panu też sytuacje, w których ocierał się pan o śmierć?

WC: Zdarzają się czasami.Ale pluton egzekucyjny... tylko raz, w Gwatemali i skladał się z jednego karabinu przystawionego do karku. Narobiłem wtedy ze strachu w spodnie.



I jakie to potem rodziło w panu przemyślenia?

WC: Staram się nie myśleć o takich nieprzyjemnych rzeczach.



A czemu ten karabin przystawiono panu do karku? Szmugiel, nielegalny handelek, albo tubylcy zobaczyli w panu bankomat na dwóch nogach?

WC: Niech Pan sobie przeczyta w "Gringo wsród dzikich plemion" nie po to piszę książki, żeby je potem opowiadać ustnie.



Mieszka pan z dzikimi plemionami w Amazonii, które z białymi mają tyle styczności, co ze śniegiem. Jak się do takich ludzie dociera?

WC: Najpierw dwa tygodnie łodzią w górę jakiejś małej rzeki, a następnie kilka dni piechotą. Trzeba mieć indiańskiego przewodnika, który zna kilka indiańskich języków, umie polować i ma u swoich pobratymców na tyle duży autorytet, by wprowadzic mnie bezpiecznie do wioski, a potem... bezpiecznie wyprowadzić. Bo trafić do Dzikich jest łatwo, trudniej trafić z powrotem.



Człowiek z niewielkim doświadczeniem w podróżowaniu ma szanse, by dotrzeć do takich miejsc?

WC: Nie ma. Nawet mnie, po 23 latach treningu udaje się tylko jedna wyprawa na trzy, cztery...



Na Amazonce buduje pan ponoć barkę na której chce zamieszkać. Czy to jedyne marzenie podróżnika, czy też są jeszcze inne?

WC: Mam całe stosy marzeń. Na tym to polega, to o czym rozmawialiśmy na początku. To jest kwestia statystyki - jak Pan ma jedno marzenie, to jest spora szansa, że się nie spełni, ale jak Pan ma ich tysiące, to co chwila spełnia się któreś z nich. Właśnie na tej zasadzie mi się wciąż udaje realizowac marzenia - stosuję teorię wiekich liczb i odrobinę wiedzy na temat statystyki.








Comedian, rake, Leser, who has not worked even a second on-time, and whose life resembles continuous vacation - so you say about yourself. How did you achieve so much without the hard work?

WC: I work hard, but so far I always managed to choose such a seizure, which are also fun. Well, the tiredness after work is ... nice, like fatigue after the match football match played with friends for fun. So get tired of working in a similar way as the others tire themselves walking through the mountains or riding a bicycle on a trip.



Such a way of life is its purpose, or combination of favorable winds and tides of life?

WC: I'm lazy, nature has endowed me with intelligence and, therefore, aims so as to force me to the pleasures elapsed, and that someone paid for such pleasure. Happiness, of course, it is important ... Well, yes I am lucky in life, can not be denied. I have a nose for the interests and just get me that either do not work if I did not want. In this case, a man chooses a job that makes him rpzyjemnosć, then how is this boring job without fear of shedding and the other looks more interesting.



Lord of history should not be describe in the media for young people, for giving such a niepedagogiczne wzrorców. You think that the path that you chose is correct?

WC: What is niepedagogiczne? That I was making at each other since the age 16go? I never had sponsors, or lent money? That they meet all of my dreams? That can be over 20 years to ride around the world and have a vacation all the time?



Niepedagogiczne is putting on a pedestal of idleness. We live in a civilization that has grown into a powerful through science and work. You have to approve ...

WC: What, not praised? I praised! Laziness is the driving force for me - so I have to constantly try dally brain cells, I had to learn several foreign languages, etc. .. In order to dilly-dally, you have to work hard terribly.



He does not like you to answer the same questions that you ask the journalists, but readers do not know Cogito other interviews with you, so I ask you, probably for the hundredth time - where is our love to travel? Because I do not believe that only laziness and hatred for the winter ...

WC: I hate snow. HATE! And so for winter fly to warm countries. Besides I love personal liberty. LOVE! A bureaucracy in Poland and the European Union terribly limited this freedom - which is why I moved to Latin America. There, as I like, I have the right to cut all the trees in my garden, but here - in Poland - I have to first get the permission of the parish. Because if not, the official punishment!
Not cieprpię country which throws me for life, so I chose to live in this country which does not care about my life.



Ok, but do not travel behind this lies something deeper: childhood dreams, a book, which struck the mark on the developing personality, casual leave, desertion by tirowca somewhere in Europe, and survival after ... Maybe there are some other, less trivial reasons to travel?

WC: No, no. As a child, I have not read books. I began only in the state of war, when the reading publications without censorship risked prison. Previously, only traded books and treated them as a commodity - a source of income goodies, and not the fountain of pleasure.



You earn the journalism, books, conducting expeditions to the wild regions of the world. As you said at first he agreed to travel with getting money for the trip?

WC: I mainly earn doing business, I have a property, rent office space, leading company ... Money earned from the child, because I thought that as it has its own, it does not need to ask parents for permission to buy the controversial bicycle, or stereo. My my, so I earned myself the Christmas tree rope was connected to people in the bazaar, I collected glass, traded in dollars (illegally), I worked in black and abroad, smuggled cotton pants from Mexico at a time when in Poland it was a commodity not easily available. .. No. employed here and there. Before the final exams filming weddings and communions in the video camera ... Organizing the disco ...



Well, but your busy and do not be lazy. And from my youth. And that call themselves lazy and rake arises only from the perversity, or create an image of the media - guess?

WC: I guess you do not. I'm lazy, work does not suffer and that is why I'm looking for work easier and pleasant talk about a highly paid. Then I can work and earn so short that it lasts me for a long period leniuchowania.


"No plans" is a master recipe for life. Because when you plan and something does not come out, this man will regret it - so you are arguing. And it happened to you that you regret the absence of plans?

WC: Yes. I have never regretted that I have no plans - then life is a perpetual surprise.



Dozens of trips to 50 countries, probably a total of almost twenty years in the jungles and deserts, rivers, cities, where the smell of yerba mate. Is this noise adventures, experiences, and moments remembered, emerges from some one that you particularly stuck in memory?

WC: This is what I do not hustle. The tumult and haste is here, when I come to visit the Old Country, and there ... There is a quiet, lazy time, afternoon, fragrant pineapple ripening in the garden. My koleżka Indian powiedzieł me: "Do you know gringo, you have the watches, and we have time." He was right - you are here you have watches, and there we have time. Here is the moment for which you asked. Because it was a moment of change in my life. I took off my watch and gave the Indian with the words: "Give it to someone you do not like much." And he just said, "No one, not like so much." Then I threw the watch into drains.



Good! And what was the clock?

WC: And I do not know? I never paid attention to the brands and brands. For it is very important for me to color or smell ... When looking for a new car to a question sprzedwacy expected to be answered that the yellow - nothing else I did not care. A watch that was green - all I know.



"You have white watches ...." - I have heard this aphorism. And what other wisdom you made with the Indians?

WC: You have the time to November? In this case zdążyłbym enumerate all more or less.



Until November I do not have time so I ask for something else. Kapuscinski reportedly 5 times stood before the firing squad. In expeditions to the wild, there were also situations you where are you wiping the death?

WC: There are czasami.Ale firing squad ... only once, in Guatemala and consisted of one rifle przystawionego the neck. Caused a time of fear in the pants.



And what gave rise to it then you think?

WC: I try not to think about such unpleasant things.



And why the gun to the neck przystawiono you? Smuggling, illicit small business, or the natives saw the ATM you on two legs?

WC: You'd read in a "Gringo among savage tribes" not to write a book, then talk to them orally.



You live with the wild tribes in the Amazon, which have so much contact with white as snow. How to reach these people?

WC: First two weeks by boat up some small river, then walk a few days. You have to have an Indian guide who speaks several Indian languages, knows how to hunt and has on its fellow large enough authority to introduce me safely to the village, and then ... safely deduced. Because the Wild is expected to be easy, harder to hit back.



A man with little experience of travel has a chance to get to these places?

WC: There is. Even me, after 23 years of training goes to only one trip to three, four ...



At Amazon you are supposed to build a barge on which he wants to live. Is it only a dream traveler, or are they still different?

WC: I have piles of dreams. For this it is, then we talked about at the beginning. It is a matter of statistics - how do you have a dream, this is a good chance that they will not meet, but you have thousands of them, what a moment to meet any of them. It is on this principle, I still manage to realize dreams - wiekich I apply the theory of numbers and a little knowledge about statistics.
1 3 1