Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-03T19:42:55+01:00
,Dziady" to prawdziwa uroczystość. Była ona obchodzona w celu uczczenia pamięci zmarłych. W dramacie Mickiewicza na tle tych obrzędów poruszana jest problematyka winy i kary.

Akcja rozgrywa się w kaplicy, gdzieś na Litwie. Jest późny wieczór, lecz mimo to w kaplicy gromadzą się wieśniacy przybyli na Dziady. Chcą oni pomóc duszom zmarłych, którzy nie zaznali jeszcze zbawienia. Jako pierwsze Guślarz wzywa duchy lekkie. Są to małe aniołki - Józio i Rózia. Chłopiec opowiada o ich pośmiertnym życiu: przez to, że na ziemi byli bez końca rozpieszczani, nigdy nie zaznali niczego złego, nie mogą dostać się do nieba. Dzieci proszą o dwa ziarenka gorczycy. Guślarz podaje im to, o co proszą, a potem przepędza je zaklęciem. Kiedy zbliża się północ, Guślarz wywołuje najciężej ukarane dusze. Pojawia się widmo złego pana. Do niego należała wioska, w której odbywają się obrzędy. Zmarł trzy lata temu. Za swe winy został skazany na ciągłe błąkanie się po ziemi dopóty, dopóki ktoś z jego poddanych nie pożywi go i nie napoi. Choć otrzymuje to, o co prosił, rzuca się na niego żarłoczne ptactwo - duchy tych, których za życia doprowadził do śmierci swoim postępowaniem. Dwa ptaki opowiadają o straszliwym okrucieństwie i znieczulicy dziedzica. Pierwszy mówi Kruk, który za życia był biednym chłopem. Pewnego razu wszedł do pańskiego ogrodu i otrząsnął kilka jabłek. Niestety, zauważył go ogrodnik, który poszczuł chłopa psami. Mężczyzna nie zdążył uciec i został złapany i postawiony przed dziedzicem, który stwierdził, że złodzieja należy ciężko skazać - dla przykładu. Wymierzył mu więc karę chłosty, której chłop nie przeżył. Druga o swoich losach opowiada Sowa, która wspomina, że była wdową z chorą matką i dzieckiem. W Wigilię udała się do dziedzica z nadzieją, że nie odmówi jej pomocy. Pijany pan bez litości wydał rozkaz wyrzucenia jej za bramy dworu. Hajduk, który musiał wykonać polecenia pana, wepchnął kobietę i dziecko w śnieg. Wdowa nie mogła znaleźć noclegu i zamarzła. Wtedy Widmo złego pana uświadamia sobie, że ponieważ popełnił wiele olbrzymich przewinień, jego kara jest wieczna. Guślarz ponownie odpędza widmo, które znika. Następnie nadchodzi czas duchów pośrednich. W kaplicy zjawia się Zosia - młoda, piękna dziewczyna, która umarła w wieku dziewiętnastu lat. Za życia wielu chłopców adorowało ją, lecz każdego odrzucała i wyśmiewała. Na wszystko była nieczuła. Po śmierci została ukarana za swą obojętność: lata z wiatrem między niebem i ziemią, nie mogąc ani unieść się do nieba, ani dotknąć ziemi. Dokucza jej samotność i nuda. Prosi więc ziemskich chłopców, by przyciągnęli ją do ziemi. Choć mężczyźni podejmują próbę, nie udaje im się ściągnąć Zosi na ziemię. Guślarz jednak zdradza jej, że jeszcze przez dwa lata musi tułać się po świecie, a potem dostąpi zbawienia. Następnie odpędza dziewczynę zaklęciem. Ceremonia zbliża się ku końcowi. Nagle pojawia się nowe Widmo - postać mężczyzny ze skrwawioną klatką piersiową. Nie odzywa się i nie reaguje na zaklęcia Guślarza. Zbliża się do Pasterki, która także na niego patrzy, tajemniczo się uśmiechając. Wszyscy zwracają uwagę na jej żałobny strój, pomimo iż nikt z rodziny kobiety nie choruje. W końcu Guślarz podejmuje decyzję o wyprowadzeniu Pasterki z kaplicy. I ten sposób nie pomaga - duch młodzieńca wszędzie chodzi za kobietą. Część II dziadów kończy się tajemniczo - nie wiemy, co stało się dalej.
21 4 21