Odpowiedzi

2010-04-11T19:55:25+02:00
'chciałabym chodzić właśnie do takiej szkoły'

a więc...

Moją wymarząną szkołą jest; wielki budynek z czterama salami gimnastycznymi i dwoma boiskami, kinem, wesołym miasteczkiem no i może jeszcze budką z watą cukrową;) a no tak.. i jeszcze może tak z dwiema klasami- matematyczną i polonistyczną. Codziennie były by trzy lekcje w tym dwie w/f. I coś jeszcze wymyśl to taki rodzaj fantastyczny..

albo...

Moim marzeniem jest szkoła do której chodzić by można bez żadnych zarzutów. Bez rzadnych mundurków i aby lekcje zaczynały się o 9.30. Aby było po 6 lekcji a nie 7.
1 1 1
  • Użytkownik Zadane
2010-04-11T19:56:49+02:00
Kraków, 16.04.2010r.

Witaj Alu!

Jak przygotowania do majówki? U mnie idą pełną parą. Już kupiłam sobie buty w góry. nie mogę się doczekać, kiedy wyjedziemy do Zakopca.
Słuchaj, zastanawiałam się dziś, dlaczego nasza szkoła jest taka nudnawa. Ciągle tylko każą rozwiązywać zadania i pisać kartkówki. Mam tego po dziurki w nosie! Tak więc za namową Jarka zaczęłam pisać książkę o szkole. Ale wiesz... nie będzie to nic związane z ówczesną szkołą. Po prostu puściłam wodze wyobraźni i pomyślałam, że fajnie byłoby przeprowadzać lekcje "przetrwania". Na czym miałyby polegać? Ano na tym, że uczylibyśmy się gotować, albo naprawiać sprzęty domowe. Byłoby super, nieprawdaż? Ja nie wiem, po co nam te całe ułamki, imiesłowy i Bóg wie co jeszcze. O! Na przykład zamiast siedzieć w klasach i uczyć się w jakich miejscach wydobywa się sól kamienną, pojechalibyśmy do Wieliczki. Takie lekcje z pewnością cieszyłyby się większym zainteresowaniem.
Jeju! Szkoda, że nasza szkoła taka nie jest choć po części... Aha! Musisz mi napisać, czy zarwałaś już do tego kolesia. Jak mu tam było...? o! Chudego ;D opisz mi wszystko ze szczegółami!
Buzia
Madzia
2010-04-11T20:00:58+02:00
Uczniowie z reguły nie lubią szkoły. Nie lubią się uczyć. Nie nawidzą, kiedy im się rozkazuje. Często ich ulubionym przedmiotem szkolnym jest dzwonek, szczególnie na przerwę. Dlatego zadałam pytanie wybranym losowo uczniom: jak jest ich wymarzona szkoła?. Odpowiedzi były różne, ale udało mi się stworzyc obraz takiej szkoły, do której chętnie chodziliby wszyscy przepytani.
Lekcje, skoro już muszą, powinny zaczynać się ok 10 rano. Nie wcześniej, zeby można było się wyspać. Kończyć powinny się ok 14.00. Zdecydowanie trzeba wydłużyć przerwy, co automatycznie powoduje skrócenie zajęć lekcyjnych. Najlepiej by było, gdyby uczeń sam mógł decydować, których przedmiotów chciałby sie uczyć, bo nie wszystkie przecież przydadza mu się w życiu. Religia nie powinna się wliczać w średnią ocen, bo to nie pozwala na swobodne wyznawanie wiary w szkole. Wszystkie z dzieci najchętniej rozmawialy o wycieczkach, które w wymarzonej placówce odbywałyby się częściej i były dofinansowane przez rząd lub sponsorów. Szkoła musi byc dobrze wyposażona. Powinna mieć nowoczesny sprzęt: "taki jak w amerykańskich szkołach"-mówi jedna z uczennic. Mlodsi uczniowie skrażyli się na zbyt ciężkie plecaki. Często ich ciężar przekracz 10 kg. Pierwszoklasista nie jest w stanie unieść takiej wagi. Jednak wszystkie dzieci byly zgodne w dwóch tematach: mundurki i wakacje, Te pierwsze powinny zniknąć ze szkoły na zawsze. Odejśc w zapomnienie. Natomiast te drugie-wakacje-należałoby przedłużyć co najmniej o miesiąc.
To jest wizja dzisiejszej młodzieży. Marzenia wydają się odległe i nierealne, ale na pocieszenie dodam, że w sejmie trwają prace nad usunięciem mundurków, z czego uczniowie napewno się ucieszą. Dzieci trzeba umiejętnie zachęcić do szkoły i nauki. Wtedy nawet największy koszmar, jakim dla wielu dzisiaj jest pobyt w szkole, zmieni się w ciekawą przygodę, do której będą wracać we wspomnieniach.