Odpowiedzi

2009-11-03T20:23:39+01:00
Isabella Swan ma siedemnaście lat i jest banalną amerykańską nastolatką. Spotyka ją też banalna przygoda, która nie ominęła miliona jej równie banalnych rodaków - przeprowadza się. Oczywiście zmiana miejsca zamieszkania jest u niej powodem wielu frustracji - nie pasuje jej klimat, nowi znajomi wydają się dziwni, trudno jest się jej odnaleźć w nowym otoczeniu. Banał. Potem okazuje się, że chłopak, w którym zakochała się z wzajemnością, jest wampirem. To już nie byłoby takie banalne, gdyby Isabela była prawdziwą nastolatką, a nie bohaterką powieści Stephenie Meyer Zmierzch. W tej sytuacji jej historia staje się już nie tylko banalna, ale i szmirowata.
2009-11-03T20:26:42+01:00
Isabella Swan ma siedemnaście lat i jest banalną amerykańską nastolatką. Spotyka ją też banalna przygoda, która nie ominęła miliona jej równie banalnych rodaków - przeprowadza się. Oczywiście zmiana miejsca zamieszkania jest u niej powodem wielu frustracji - nie pasuje jej klimat, nowi znajomi wydają się dziwni, trudno jest się jej odnaleźć w nowym otoczeniu. Banał. Potem okazuje się, że chłopak, w którym zakochała się z wzajemnością, jest wampirem. To już nie byłoby takie banalne, gdyby Isabela była prawdziwą nastolatką, a nie bohaterką powieści Stephenie Meyer Zmierzch. W tej sytuacji jej historia staje się już nie tylko banalna, ale i szmirowata.

Podobno łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Stephenie Meyer musiała widocznie ogłuszyć tę kobyłę tabletką gwałtu lub innym równie mocnym specyfikiem, bo sukces jej książki wydaje się czymś nieprawdopodobnym. Trzeba było nie lada braku chęci i talentu, aby spłodzić coś tak ostentacyjnie nudnego i pozbawione polotu. Ale zacznijmy od początku.

Pierwszą rzeczą, która razi w Zmierzchu jest uładzony obraz amerykańskiej młodzieży. Albo autorka śni tu swoją utopijną wizję albo pisała w cieniu cenzorskich nożyczek. Nastolatkowie, którzy zaludniają szkołę, do której uczęszcza Isabela to postacie rażąco bezbarwne. Gdyby chociaż tonęli po uszy w nałogach, łamali nagminnie prawo i prowadzili życie seksualne godne francuskich libertynów - byłoby to przyciąganie tanią sensacją, ale gdzieś przynajmniej zagubiłoby się ziewanie, które towarzyszy lekturze. Aż trudno uwierzyć, że młodzieży nie stać na więcej fantazji. Autorka przechodzi jednak samą siebie, kiedy dochodzi do opisu romansu głównej bohaterki z wampirem Edwardem. Już w książkach Lucy Maud Montgomery znalazłoby się więcej pikanterii i ognia. Miłosne deklaracje, które wychodzą z ust zakochanych przywodzą na myśl Modę na sukces sponiewieraną przez Kodeks Haysa. Sztuczność i egzaltacja.

Skojarzenie z operami mydlanymi jest też jak najbardziej na miejscu w kwestii akcji. Zmierzch ma czterysta stron i w tym czasie nie dzieje się prawie nic. Jest kilka kluczowych wydarzeń, które posuwają całość do przodu, ale przestrzeń między nimi autorka wypełnia tonami czystej nudy. Isabela wstaje, Isabela robi sobie śniadanie, Isabela słucha muzyki, Isabela siedzi w szkole. Oto idea reality show przeniesiona w świat literatury. Nie sposób też nie wspomnieć jak banalny i wyeksploatowany jest model fabuły oparty na związku pięknej z bestią.

W dziale z literaturą rozrywkową bardzo łatwo znaleźć książki, które budzą jedynie obojętność. To w zasadzie nic złego - takie pozycje zazwyczaj mają tylko zabijać czas i niezadowolenie czytelnika zazwyczaj rodzi się z błędnych oczekiwań. Niestety Zmierzch nie budzi tak stonowanej reakcji. Odpowiedzią na taką ilość bylejakości i monotonii jest niechęć, wręcz rozdrażnienie. Po jakimś czasie czytanie staje się walką - prawdopodobnie próba identyfikacji z główną bohaterką równałaby się nieodwracalnej lobotomii. Aż dziw bierze, że taka grafomania, która równie dobrze mogłaby zbiec z kart pamiętnika średnio rozwiniętej nastolatki rozeszła się w tak dużym nakładzie i dotarła nawet do Polski. Kiedy Stephenie Meyer stanie u naszego progu z kolejną częścią swojej powieści (a ta jest już w drodze) należy potraktować ją jak wampira - krzyżem i wodą święconą. Zgiń, przepadnij, duszo nieczysta.
2009-11-03T20:33:17+01:00
Recenzja filmu Zmierzch autorki Stephenie Mayer
("Twilight")

Film ten adresowany jest do młodszego pokolenia.Jest to opowieść o tym, że miłość zwycięża wszystko, co jednak ważniejsze ślicznie - pod względem plastycznym - pokazana
o absolutnie niesamowite, że nie nudzą nas historie o wampirach. Kiedy zdawać by się mogło, że widzieliśmy w kinie już wszystkie możliwe wariacje na ich temat, ukazuje się taki film, jak "Zmierzch".

Od razu uprzedzę, że klasyfikowanie dzieła jako horroru jest kosmiczną nadinterpretacją. Mamy bowiem do czynienia z klasycznym romansem osadzonym w realiach niewielkiego amerykańskiego miasteczka w deszczowym stanie Waszyngton, a dokładniej w lokalnej szkole. Bohaterowie filmu to bowiem nastolatki. Sama opowieść nie jest nadzwyczajna. Trochę z "Romea i Julii", nieco z "Niebezpiecznych związków" Ona jest piękna (a gdyby ktoś miał co do tego wątpliwości ma na imię Belle), mniej dziecinna niż jej koleżanki, blada, smutna i tajemnicza. On to Edward Cullen - epatujący magnetyzmem zdystansowany przystojniak o zmieniających się kolorach tęczówki. Między dwojgiem nastolatków rodzi się płomienne uczucie, podsycane czynnikiem zagrożenia - chłopak nie wie, jak bardzo będzie pożądał swej oblubienicy, czy zew krwi nie zagłuszy głosu serca. A kiedy wszystko zaczyna układać się bajkowo, idyllę przerywają "złe" wampiry z innego klanu.
Jest to film w znakomitej obsadzie aktorskiej.Warto też przeczytać bestseller gdyż film to nie wszystko.

Obsada:

* Kristen Stewart
* Robert Pattinson
* Cam Gigandet
* Michael Welch
* Elizabeth Reaser
* Nikki Reed
* Ashley Greene
* Peter Facinelli
* Taylor Lautner
* Billy Burke
* Sarah Clarke




1 5 1