Odpowiedzi

2010-04-12T13:51:51+02:00
Własńie dzis robilam to zadanie wiec nie wiem czy Ci bedzie pasowalo.
Jest poniedziałek ,godzina poranna. To jest jeden z gorszych dni w moim życiu. Wchodząc do szkoły spotykam kilka osób. Już od rana zaczyna się rozmowa na temat: "jaka tragedia spotkała nasz Naród w sobote". Zaczęliśmy od minuty ciszy .Pierwszą godzinę siedzimy w szkole i rozmawiamy o tym . Na przerwie kieruję się do drugiej sali . Po drodze jeszcze wstępuje do sklepiku , aby zaopatrzyć się w prowiant na dzisiejszy dzień. W sklepiku słysze jak koleżana do drugiej mówi o smutku i o tym co czuje-mi tez jest smutno ,ale nie pokazuje tego.Spotykam dwie koleżanki z kasy z uśmiechem na twarzy mówią na temat swoich sympatii. Podchodzę do jedej , pytam o zadanie z matematyki czy da mi odpisać odpowiada,że da.Z uśmiechem na twarzy wyciąga zeszyt. Dobrze trafiłem. Niestety są też takie osoby, które prosto w oczy kłamią mówiąc, że nie mają zadania, a na lekcjach pierwsze wyrywają się z zadaniem do oceny. Przecież mogłyby powiedzieć, że mają, ale nie chcą dać. Jest jedna osoba, która siedzi sama. Nikt prawie jej nie lubi. Zaledwie kilka osób, zamieni z nią parę zdań. Nie wiem dlaczego tak jest. Przecież ona jest bardzo fajną dziewczyną. Może dlatego, że zachowuje się poważnie. Ja też z nią bardzo rzadko rozmawiam, bo mamy bardzo malutko tematów do rozmów.Mineła matematyka nareszcie dzwonek na przerwę. Po krótkim czasie zrobił się wielki ruch na korytarzu, liczne grupki , urywki różnych dialogów. Przez chwilę rozmawiam z dziewczyną, która jest bardzo często smutna. Czasami mnie to denerwuje, bo zawsze powodem jej przygnębiania są sprawy sercowe, a konkretnie, to chyba za często się zakochuje… Nastepna lekcja to język polski. Na szczęście dziś tylko jedna godzina. Jak zwykle na lekcji pracuje tylko pierwsza ławka, głównie chcłopcy. Nauczycielka już się chyba do tego przyzwyczaiła. Oczywiście denerwuje się głupimi komentarzami jednego z chłopaków. Nie tylko pani, ale także połowa klasy bardzo często nie potrafi już go słuchać. Z drugiej strony dobrze, że jest taka osoba, bo czasami można się rozluźnić na lekcji. Kolejną lekcją jest fizyka. Najnudniejsza lekcja, siedzę na ławce i przypominam sobie materiał z ostatniej lekcji ale siedzę cicho, wcale nie oznacza, że jestem głupi,ale się wstydzę.Na lekcji pani zapytała jedną osobę ale nie mnie. Niestety tym razem noga jej się podwinęła, bo nie umiała. Usiadła w ławce i do końca dnia nie odezwała się ani słowem . Była smutna i niezadowolona z niskiej oceny.Wszyscy zostawili to bez komentarza, ale każdy sobie swoje pomyślał. Na razie bardzo mało osób mówi głośno na jej temat, Może ludzie zaczną mówić sobie wprost wszystko to, co myślą i nie będzie żadnego obgadywania i wyśmiewania.Nareszcie ostatni nasz dzwonek w tym dniu. Wszyscy zmęczeni, ale z radością na twarzy wychodzą ze szkoły nie myślą o niczym innym tylko o tym, że gdy dotrą do domu będą musieli uczyć się na następny dzień.
2010-04-12T13:56:20+02:00
Reportaż:

Myślisz: "co się dzieje?", słysząc rano przerażający dźwięk budzika. Otwierasz oczy i uświadamiasz sobie, że to początek... początek nowego dnia, początek udręki, początek stresu... POCZĄTEK NOWEGO DNIA W SZKOLE!
Biegiem rzucasz się w stronę przystanku autobusowego, w drodze zapinając kurtkę, a w ręku trzymając kanapkę. Wsiadasz do środka i widzisz ludzi przysypiających na fotelach z głowami opartymi o szybę, kujonów z zeszytem w ręku , kumpli odrabiających zadanie z matematyki ( o Boże! zadanie z matematyki!) i szkolne "barbie robiące sobie make-up. wchodzisz do szatni, w której nie da się znaleźć 5cm wolnego miejsca. Cudem dostajesz się do szafki, po czym stwierdzasz że jest zamknięta. Prosisz o pomoc kolegę, który szarpnięciem za klamkę wyrywa drzwi z zawiasami. dziękujesz za pomoc i udajesz się na górę, gdzie zauważasz, że w twoim plecaku nie ma mundurka. Myślisz: "hmm... pierwsza lekcja, pożyczę mundurek od jakiegoś dzieciaka, a potem wcisnę nauczycielom kit że zostałem już ukarany".
Chemia. Siedzisz otępiały w ławce i poznajesz nowe wzory alkoholi, z obrzydzeniem wspominając ostatnią imprezę, Z letargu wyrywa cię "posłaniec", z informacją, że pani dyrektor cię wzywa. W kancelarii widzisz jakiegoś pierwszoklasistę (skądś znam tę twarz). Po chwili stwierdzasz, że masz na sobie jego mundurek.
Niestety konsekwencje zostają wyciągnięte. Ostatnia lekcja. Ciarki przechodzą ci po plecach, na myśl o 45 minutach w jednym pomieszczeniu z panem od PO. Siedzisz wmurowany w ławkę, co jakiś czas podskakując, słysząc krzyk pana G.: "uważać przeszczepy, bo z takim podejściem do sprawy , to zginiecie jak babka w Kambodży!". Z ulgą słyszysz dzwonek. Zmierzasz w kierunki szatni, gdy nagle zatrzymuje cie wychowawczyni i informuje, że wraz z "kolegą" dostajecie po -30pkt za demolowanie sprzętu szkolnego, a także zostajecie pokryci kosztami naprawy. Patrzysz na nią pytającym wzrokiem i nagle przypominasz sobie wyrwaną szafkę.
W drodze do domu zadajesz sobie pytanie: "Co za idiota wymyślił szkołę?!"
Dręczy cię w dzień, męczy cię w nocy, widzisz ją, gdy tylko zmrużysz oczy. SZKOŁA! Przekleństwo losu, Zły sen! Nocna mara! Mógłbyś w nieskończoność wymieniać. Wysilając swój mózg do czerwoności, szukasz pozytywnych aspektów pójścia do szkoły... Jest! Znalazłeś! - Zdobędziesz wykształcenie i już nie będziesz musiał pracować w Tesco! Znajdziesz pracę w biedronce! :)

Podanie: (musisz sobie tam nazwę szkoły tylko zmienić).
1 5 1