Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-04-12T15:29:49+02:00
Poeta, artysta słowa, twórca poezji, sztuki poetyckiej; w tradycji hellenistycznej i rzymskiej typ idealnego poety to poeta doctus (uczony). Antyczna poezja umieszczała go w kategorii “ludzi bogom podobnych”, obok herosów, królów, kapłanów i wróżbitów, zwano go “boskim”, dlatego że wykraczał poza normy ludzkie, był “ulubieńcem bogów”, muz.

Już od Homera i Platona ceniono poetę jako ideał człowieka, epoka augustowska wykreowała kult poety (poeta divinus, np. Wergiliusza, Horacego, później Goethego). Twórczość poetycką Grecy nazywali zmyśleniem, nie znali bowiem pojęcia wyobraźni twórczej. Platon nazywał poetów “ojcami mądrości i przewodnikami”. Tradycja antyczna uważała również, że wielki poeta był ponad tym, co śmiertelne, zdarzało się, że porównywano go do stwórcy.

Średniowiecze znało pojęcie boskiego szału poety, św. Augustyn w Summa theologiae pisał: “poeta posługuje się obrazowym sposobem wyrażania… przedstawiania”, Mateusz z Vendôme: “Nie dbam o szkatułki, lecz o sławę, lepiej jest pisać niż gonić za zdobyciem kruchego majątku, urodziłem się na służbę poezji”. Abelard pisał do syna: “Umarli żyją w utworach poety”. Już bohaterowie Homera wiedzieli, że poezja obdarza nieśmiertelnością tych, których opiewa (Iliada VI, 359). Poezja uwiecznia poetę, który sam sobie buduje nieśmiertelną sławę – to Horacjańska myśl “Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu” (tłum. A. Ważyk, łacińskie Exegi monumentum aere perennius). Boskie szaleństwo poety potwierdza poezja karolińska (Madoin), Ariosto (XVII w.) posłużył się toposem nieśmiertelności poety w Orlandzie szalonym (XXXV, 22), głęboko przekonany o natchnieniu, o boskim początku poezji i jego twórcy. Ta teoria “szału poetyckiego” żywa była przez całe tysiąclecie, między zdobyciem Rzymu przez Gotów a podbojem Konstantynopola przez Turków, aż do czasów europ. średniowiecza i włoskiego renesansu, który wykreował artystę słowa, poeta artifex.

Renesans utrzymał poetae doctus, którego twórczość była świadectwem doskonałej znajomości arcydzieł, nauki i innych sztuk pięknych, posługującego się znakomicie klasyczną łaciną i greką (np. J. Kochanowski), wzór dla poetów łacińskich i nurtu klasycznego (XVIII w.), oraz wprowadził poeta laureatus (uwieńczony wieńcem laurowym) jako symbol doskonałości sztuki poetyckiej, obdarowani tym tytułem byli m.in. Horacy, Petrarka, K. Janicki, M.K. Sarbiewski.

Poeta był osobowością wyjątkową także dla romantyków (XIX w.): jeden z wielkich tematów tej literatury to poeta kreujący swój świat poetycki, głębiej odczuwający kryzys autorytetów (stąd apoteoza poety), objawiający prawdy intuicyjnie uchwycone, jak w określeniach poetyckich “Artysta stoi na ludzkości jak statua na swoim piedestale” (Novalis, Fragmenty), “Poeci to nieznani prawodawcy ludzkości” (P. Shelley, Obrona poezji).

Polska wersja pojmowania sensu i roli poety także ma bogatą tradycję: M. Mochnacki definiuje koncepcję poety słowami “Rzekłbyś, iż iskra z nieba roznieca w nim taki zapał, że światłość niebieska przenika jego duszę i rozpłomienia jej głębokość” (ze wstępu do Zamku kaniowskiego S. Goszczyńskiego, 1828). Apoteozą poeta vates – wieszcza, demiurga, profety, jest Mickiewiczowska Mała i Wielka Improwizacja, w której Konrad to natchniony poeta, jednostka wybitna; arcywzorem poety jest Gustaw z IV cz. Dziadów, podobnie jak tytułowy bohater Wacława dziejów S. Garczyńskiego. J. Słowacki w mistycznym okresie nazwie poetę “wcieleniem łańcucha królów – duchów” (Król-Duch), Z. Krasiński w Przedśpiewie, w Psalmie nadziei wykreuje stereotyp romantycznego poety wodza, duchowego przywódcy narodu (antyczny Tyrteusz, grecki archetyp poety – J. Czeczota Tyrtej), C. Norwid wyzna “poetą się nie jest, poetą się bywa”. Podobnie jak romantycy był przekonany o szczytnym pojęciu misji poety, uważał go za urodzonego przywódcę narodu.

Na przełomie wieków XIX i XX pojawia się poeta wyklęty (francuskie počte maudit), termin pochodzi od tytułu zbioru esejów P. Verlaine’a (Les Počtes maudits, 1888), oznacza poetę skłóconego z samym sobą, społeczeństwem i tradycyjną moralnością, jak A. Rimbaud czy w Polsce bracia S. i W. Korab-Brzozowscy, naznaczeni fatalistycznie piętnem samozniszczenia; w XX w. pokolenie-56: R. Wojaczek, A. Bursa, E. Stachura.

Poeta współczesny nie zawsze potrafi podołać roli autorytetu, przewodnika duchowego narodu, jeszcze u Miłosza (w Traktacie moralnym) znajdujemy określenie: “Szczęśliwy naród, który ma poetę i w trudach swoich nie kroczy w milczeniu”, niemniej nie jest już kimś wyjątkowym, “ulubieńcem bogów”, jak pisze o tym W. Szymborska w wierszu Spis ludności. PROSZĘ o NAJ