Odpowiedzi

2010-04-12T15:55:57+02:00
Dawno temu, w ubogiej wiosce żył pewien chłop. Był biedny, zaniedbany, zamknięty w sobie. Trudno było go zrozumieć. Jedynym rozumiejącym go stworzeniem był jego pies. Pies... mówi się, że jest to przyjaciel człowieka. Tak rzeczywiście było.
Któregoś dnia mężczyzna poszedł wraz ze swoim psem na spacer. W milczeniu podążali wzdłuż rzeki. Pies wpatrywał się w właściciela, a chłop cieszył się, że ktoś dotrzymuje mu towarzystwa. Po pewnym czasie doszli do przejazdu kolejowego.
- Oj psino... tylko Ty mi zostałaś w tym zabieganym świecie... Co ja bym bez Ciebie począł - odparł człowiek idąc z opuszczoną głową.
Zamyślony mężczyzna nie zważając na okoliczności wszedł na przejście kolejowe. Nie zauważył nadciągającej kolejki...
Pies był bardzo duży i silny, właśnie dzięki temu udało mu się wypchnąć człowieka i uchronić go od śmierci. Jeśli chodzi o psa... oddał życie za właściciela. Okazał się nie tylko pięknym zwierzakiem, ale także oddanym przyjacielem. Gdyby nie on, mężczyzna odszedł by z tego świata. Ten pies był aniołem stróżem tego człowieka. Oby każdy z nas takiego miał...
5 3 5
2010-04-12T15:56:25+02:00
Jak wiadomo najwierniejszym przyjacielem każdego człowieka jest pies.
Każdy powinien mieć swojego towarzysza na dobre i złe.
Pewnego słonecznego dnia wybrałam się z moim psem na spacer.
Pomyślałam, że przyda mi się odpoczynek i dosyt świeżego powietrza.
Przechodziłam obok rynku. Wszędzie pełno ludzi, samochodów.
Nie wiedziałam co tam się dzieje. Z zaciekawieniem ruszyłam z moim psem w tamtą stronę. Dochodząc do rynku spostrzegłam, że wszędzie jest pełno psów.
- Hej co tutaj się dzieje? - zapytałam koleżanki, która też tam była
- Hej jest przeciesz 15 maj.
- No i co w związku z tym? - zapytałam.
- Szczepienie psów dzisiaj, zapomniałaś? - opdowpiedziała w śmiechu.
- Tak. Wyleciało mi z głowy.
Po tej informacji ruszyłam z moim psem w stronę domu, ponieważ nie byłam przygotowana na zaszczepienie mojego psa.
Pozbierłam wszystko i wróciłam.
Cały spacer ciekawi się zakączył.
Od tego dnia szczepienie sowjego pupila zapisuję w kalendarzu.
7 3 7
2010-04-12T16:29:39+02:00
Pies to wierny przyjaciel człowieka. Przekonała się o tym jedna z krakowskiej wsi staruszka.
Pewnego razu wybrała się na spacer. Dzień jak co dzień - szeptała do siebie. Była to bardzo gburowata kobieta. Ciągle na coś, lub na kogoś zrzędziła. Nie było dnia, ani godziny, żeby kobiecina nie miała do kogoś pretensji. Akurat dziś była nieźle wkurzona, ponieważ jej wnuczek dostał kilka ocen niedostatecznych i musiała się spotkać na spotkaniu z dyrektorem szkoły. Kiedy tak sobie spacerowała po okolicy myślała jak to dalej będzie. Zastanawiała się nad sensem życia, ponieważ miała dużo zmartwień, konfliktów sąsiedzkich, oraz teraz kłopoty wnuczka. Pośpiesznie udała się do dyrektora szkoły. Zebranie było w bardzo gorącej atmosferze. Babcia była bardzo podirytowana całym tym zajściem i wybuchnęła na dyrektora szkoły:
-Co się stało mojemu wnuczkowi, coście mu uczynili!? - krzyczała jak dziki zwierz.
Dyrektor odpowiedział ze stoickim spokojem:
- Spokojnie, może Pani usiądzie i napijemy się w ciszy gorzkiej, czarnej herbaty?
Kobieta umilkła, stała się grobowa cisza i dyrektor zaparzył herbatę. Babcia od razu zrozumiała jak okrutny czyn popełniła i rozpłakała się. Była to co najmniej dziwna kobieta. Opowiedziała wszystko dyrektorowi. Powiedział jej, aby znalazła sobie przyjaciela, bo jej takie wybuchy złości wskazują na brak towarzysza, prawdziwego przyjaciela. Babcia pośpiesznie ze szlochaniem wyszła od dyrektora, nawet nie pijąc herbaty udała się do domu.
Kiedy wyszła z budynku szkoły zaczął padać deszcz. Bardzo mocny, rzęsisty. Lało jak z cebra. Babcia przechodząc przez park zauważyła porzuconego, przywiązanego smyczą do drzewa psa. Strasznie się wściekła, ponieważ nie znosiła chamstwa, oraz takich czynów. Od razu odwiązała uprząż i wzięła go ze sobą. Coś w tym było. Pies z początku warkotał, lecz przy babci szybko się oswoił.
Mijały dni i noce. Babcia nie miała gdzie trzymać psa.Zbiła mu małą budę. Dostawał codziennie pożywienie, lecz był ciągle w niehumorze. Babcia wpadła na pomysł, by wyprowadzić psa na spacer oraz kupić mu specjalną żywność, np. Pedigree. pies skakał bardzo uradowany. Babcia zaprosiła do siebie wnuczka, żeby umył pieska. Wnuk lekko wkurzony odburknął przez telefon:
- Nie chce mi się, uczę się, bo niedługo egzaminy!
- Ależ wnusiu, co ty też masz jakieś egzaminy. Jesteś przecież w 2 klasie szkoły podstawowej.
- No co też babcia sugeruje, że kłamię? Proszę zapytać mojej nauczycielki!
- Ależ spokojnie wnuczku, spokojnie. Dobrze, rozumiem, że masz ważniejsze sprawy, ale trzeba się zaopiekować psem. To jak w końcu, przyjedziesz?
- No dobrze, skłamałem, że mam ważne egzaminy, bo mieszkasz daleko, a ja nie lubię psów. Dlatego skłamałem to wszystko!
-Przebaczam CI wnuczku, ale proszę Cię, przyjedź jak najszybciej, bo psa trzeba wykąpać, iść go zaszczepić, oraz kupić mu specjalną karmę. A wiesz, że się na tym za bardzo nie znam. To się widzimy u mnie w domu, pa!
- Cześć!
Wnuczek pomógł się zaopiekować pieskiem i babcia stała się uradowaną kobieciną. Pies był posłuszny, czysty, bez żadnych zarazków czy pcheł. Babcia z nim codziennie chodziła rano, wieczór i w południe na spacery, przez park i las niedaleko parku. Pies z kobieta poczciwa się zaprzyjaźnił. I to nie byli jacyś tam przyjaciele. Pies grzecznie się zachowywał, aportował piłki, robił co trzeba kiedy mówiło się komendy, np. siad! Babcia zmieniła znacznie swoje życia. Stała się dobrą, poczciwa kobietą, która odmienił zwykły szary kundel. Jej życie znacznie się poprawiło. Poprawiła swoje kontakty z dyrektorem, sąsiadami i odnalazła wspólny język z wnuczkiem. Wnuczka również w ciągła pasja psów i zaczął się nimi strasznie, niezmiernie, ogromnie pasjonować. Kobieta wyszła na prosta drogę i żyje pełnią życia. Jest bardzo dobrą staruszką.

Liczę na najlepszą :P ^^
7 3 7