Odpowiedzi

2010-04-12T15:56:05+02:00
„Dwa potwory” – taki tytuł ma opowiadanie Stanisława Lema. Zawarte jest ono w cyklu zatytułowanym „Bajki robotów”. Przedstawione zdarzenia rozgrywają się na planecie znajdującej się na biegunie galaktycznym. Bohaterowie utworu to Argensi, czyli Srebrzyści. W państwie Argensów było siedemdziesiąt siedem miast, najwspanialsze z nich to Ilidar, Bizmalia, Sinalost. Stolica zaś nazywała się Eterna. Monarchowie mieszkali w pałacu urojonym (pałac był konstrukcją matematyczną). Syderyjczycy Azmejscy napadli na planetę. Zburzyli Bizmalię. Pokonał ich król I Ioraks, który nakazał planetę otoczyć wirami magnetycznymi oraz fosami grawitacyjnymi. Czas pędził w nich z niewyobrażalna prędkością. Gdy napastnik wpadł w nie, zaraz mijało sto milionów lat. Odparłszy atak, Argensi zniszczyli planetę napastników. Odtąd nikt im nie zagrażał. Mijały stulecia. Kolejni władcy zasiadali na tronie i przejmowali berło z tajemniczym napisem: „Jeżeli potwór wieczny jest, to go nie ma, czyli są dwa; jeśli nic nie pomoże, strzaskaj mnie”. Nikt nie potrafił zinterpretować tego napisu. Gdy władzę przejął król Inhiston, na planecie pojawił się straszliwy potwór. Śmiałkowie pragnący go pokonać znikali bez śladu. Wezwani przez władcę trzej wielowiedowie, uradzili, żeby stworzyć elektroluda, który mógłby pokonać potwora. Nie mogli jednak uzgodnić wspólnej koncepcji budowy elektroluda, więc każdy z nich wykonał po jednym elektrycerzu. Pierwszym elektrycerzem był olbrzym Miedziany. Wyruszył przeciwko potworowi, który roztrzaskał go i wyrzucił ponad atmosferę. Spadające szczątki Miedzianego zniszczyły czwartą część stolicy. Do walki poszedł elektrycerz Rtęciogłów. Miał taką właściwość, że ciosy go wzmacniały, czyniły twardszym. Potwór pokonał Rtęciogłowa, który zapadł się w głąb planety. Trzeci elektrycerz był maleńki i niewidoczny, składał się z antymaterii. Pokonał on potwora. Argensi bardzo się cieszyli, lecz niedługo, gdyż z cmentarzyska zburzonej Bizmalii powstał nowy potwór. Argensi zrozumieli, że grozi im zagłada. Król Inhiston roztrzaskał berło. Wypadł z niego kryształek i ogniem na powietrzu napisał, że nikt nie pokona potwora, bo nie jest on sobą, a kimś, kto z dali nim steruje (był więc widmem). Stworzyły go zaś istoty niebędące z metalu. Kryształ napisał też, że Argensi są potomkami robotów zbudowanych przez te istoty. Nie mogąc pogodzić z okrutną niewolą, roboty uciekły w najdalsze archipelagi gwiazd, gdzie założyły potężne państwa. Jednak ci, od których roboty uciekły, mścili się. Wszędzie szukali uciekinierów. Przed ich zemstą można było uciec tylko w jeden sposób, a mianowicie – unicestwiając się. Król Inhiston domyślił się, że potwór, jak i roboty to dzieło człowieka. Uzyskawszy zgodę rady królewskiej, Inhiston wypowiedział Słowo, zaraz potem planeta Argensów zapadła się w próżnię. Po siedmiu dniach fale udarowe dotarły do próżniopławów, w których czatowali ludzie. Ze słowami: „Państwo Srebrzystych przestało istnieć”, ruszyli oni dalej na poszukiwanie robotów. Ludzie nie spoczną, aż wybiją wszystkich potomków zbuntowanych robotów. Z tego powodu narrator ostrzega roboty, iż zemsta ludzi „każdej godziny może dosięgnąć i nas” Stanisław Lem w opowiadaniu „Dwa potwory” przedstawił roboty, które zbuntowały się przeciw swoim twórcom, czyli ludziom. Uciekłszy w najdalsze strony galaktyki, buntownicy założyli wspaniałe państwa. Jednak ucieczka na nic się zdała, gdyż ludzie znienawidzili buntowników, zaprzysięgli zemstę i tropili po całej galaktyce. Stanisław Lem przedstawił roboty, które w sytuacji nieuchronnej zagłady same postanowiły się unicestwić. Nie liczyły na jakiś cud. W opowiadaniu ludzie są ukazani jako potwory. Jednak czy ludzie mogli postąpić inaczej? Czy mogli nie dążyć do całkowitego wytępienia zbuntowanych robotów? Przecież maszyny mogły z kolei mścić się na ludziach
Pytanie było opisz wyprawe Erga a nie Dwa Potwory xdd -,-