Hej mam prośbę kto zan J.Angielski i jest lub w gim lb w licełum prosze bardzo o pomoc muszę napisać krótka opowieść kryminalną w języku angilskim i nie mama pomysłu na zadna podsuncie lub wymyślcie coś po angielsku i napiszcie po polsku tez dziękiz góry możan za to otrzymać 30 pkt :)
Będe wdzięczna za odpowiedzi lub podaj cie jakies linki zeby prztłumaczyc zdania ;>>
30 punktów czeka xDD

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-13T14:18:22+02:00
"wszystko pisane smakowicie, z pasją i mocno, z niezbędną przyprawą pastiszu i ironii". O innych zapowiedziach ("cyniczny detektyw po kolejnej butelce whisky") nawet nie wspomnę.

W otwierającej zbiorek "Zbrodni doskonałej" bohater morduje gburowatego kioskarza a potem żeni się z ekspedientką, która zastąpiła denata. "Ludzie powiadają, że małżonkowie żyli razem długo i szczęśliwie". Może i zbrodnia doskonała, ale opowiadanie niekonieczne.
Potem Hanna Samson i "Kilka dni z życia gospodyni domowej". Przepraszam, ale mam nieodparte wrażenie, że dla autorki kwestia "wygolonej cipki" zdaje się być istotniejsza od samej intrygi kryminalnej.
Krzysztof Beśka w "Chorobie legionistów" zręcznie konstruuje fabułę i przy rozwiązaniu zagadki odsyła do wojennej przeszłości. Czytając, ma się przed oczyma "Żbika" i "Świętego", a że to bardzo dobre wspomnienia, należy pogratulować autorowi, że napisał kawałek zajmującej prozy.
"Wiedeń" Izabeli Szolc i "W małym dworku" Bohdana Sławińskiego są być może wysmakowane literacko, ale zupełnie brak w nich kryminalnego mięsa.
"Doskonałą przynętę" Zyty Rudzkiej ratuje z kolei dobra puenta.
Świetne "Mleczaki" Dawida Kornagi wykazują powinowactwo fabularne i stylistyczne z jego znakomitą powieścią "Znieczulenie miejscowe". Kornaga kreśli kilka wyrazistych portretów przedstawicieli różnych profesji, przyprawia je dużą dawką pastiszu i wokół nich zawiązuje zgrabnie intrygę kryminalną. To jeden z jaśniejszych punktów tej antologii.
"Wszyscy mamy tajemnice, moje dziecko…" Antoniny Turnau w oczywisty sposób nawiązuje do atmosfery kryminałów Agaty Christie, ale nie jest to bynajmniej zarzut, gdyż autorka potraktowała temat z dużą dawką ironii i zręcznie poradziła sobie z taką konwencją. Nawet, jeśli na koniec truciznę nazywa nieporadnie "jakąś substancją, nazwa wyleciała mi z głowy".
Całość wieńczy Bogdan Loebl i jego "Połowa jabłka", w której autor brutalnie rozprawia się z patologicznymi relacjami damsko-męskimi. Tylko, że w tej "Połowie jabłka" zbyt mało soku i miąższu…
Ta krótka (zbyt krótka) książeczka pozwoli Państwu być może miło spędzić wieczór – tylko tyle i aż tyle. Za mało tu jednak czytelniczych wstrząsów i zgrabnych intryg, żeby usatysfakcjonować pochłaniacza kryminałów. To prawda, że forma krótkiego opowiadania wiąże trochę autorowi ręce, ale niekoniecznie musi poskramiać jego wyobraźnię.



A to sobie przetłumacz w http://www.mtranslator.pl/ tam dość dokładnie tłumaczą :)
1 5 1