Odpowiedzi

2010-04-12T20:16:58+02:00
Święty Franciszek pochodził z Asyżu, był synem bogatego kupca, toteż sądzono, iż przejmie on w przyszłości „rodzinny interes”. Stało się jednak zupełnie inaczej. Franciszek, wskutek głębokich przeżyć wewnętrznych, radykalnie zmienił swą postawę życiową, w późniejszych czasach nazwaną postawą franciszkańską. Cechowała się ona miłością do świata otaczającego, poszanowania innych i siebie, zachwytem nad pięknem natury, ciała ludzkiego, radością istnienia, pogodą ducha, skromnością, pokorą, ubóstwem oraz łączeniem miłości do Boga z miłością do świata, uwielbieniem Dzieła stworzenia, ale także nakazem Chrystusa o porzuceniu wszystkiego i podążaniu za Nim.

Uważam, że niektóre z tych cech byłyby potrzebne dzisiejszym czasom, ale nie zgadzam się w pełni z założeniem tematu, że filozofia św. Franciszka byłaby tak konieczna, jak w średniowieczu.

Sądzę, iż kilka przednich cech tejże postawy byłoby przydatnych naszym czasom. dziś jednak trudno było by wprowadzić je w życie. mimo to, jestem zdania, że pokorą i skromnością niemało można by zyskać. Jest wielu ludzi, którzy zbytnio pokazują i eksponują posiadane dobra materialne, zarazem przywiązując do nich dużą wagę. Po cóż to? Czy żyjemy po to, aby mieć? Czy odrobina skromności przeszkadzałaby w osiągnięciu wyznaczonego celu, sukcesu, w robieniu tego, co się chce? jestem przekonana, że nie. Ludzi nie potrafiących zadać sobie tego pytania jest niestety bardzo wielu. Wywierają oni różny wpływ na swoje otoczenie, takiej postawy uczą swoje dzieci, one swoje, itd. Skromność i pokora są dziś cenione i będą zawsze, a ich obecność często świadczy o wartościach człowieka.

Święty Franciszek czerpał radość z życia i istnienia, akceptował swe ciało i duszę. Jak wielu kłopotów zaoszczędziłaby nam wiara w siebie, uwielbienie tego, co mamy, a nie tego, co chcielibyśmy mieć lub tego, co mają inni? Gdybyśmy akceptowali własne ciało takim, jakim jest, nie byłoby kompleksów i wielu problemów młodego wieku, nie wytykalibyśmy palcami ludzi o odmiennym wyglądzie, kolorze skóry i nie patrzylibyśmy inaczej na ludzi niepełnosprawnych, co niestety można zauważyć wszędzie.
Człowiek szczęśliwy często sam szuka problemów, by móc, jak inni, wyżalić się, co jest normalną, ludzką potrzebą, tym samym zbratać się z kimś. często ludzie swą radość czerpią z całonocnych zabaw, pijaństwa, sprowadza się ono raczej do zachowań negatywnych. Niewielu potrafi korzystać z życia jak, jak czynił to św. Franciszek, który również posuwał się do różnych występków, niewielu potrafi cieszyć się istnieniem, nieważne gdzie i kiedy. Tę radość trzeba by „wykorzystywać racjonalnie”, bo dziś ma ona niestety bardziej negatywne zabarwienie. Kiedyś było nią spacerowanie po parku, pociecha z kwiatów, drzew, ptaków, liści, teraz często jest nią niszczenie tego, w co ktoś kiedyś włożył swą ciężką prace i cenny czas. Ten temat można by jednak rozwinąć jako zupełnie odrębny.

Kolejną cechą franciszkanizmu, którą, moim zdaniem, byłaby również potrzebna, jak w średniowieczu, jest życie w zgodzie z naturą, co jest bardzo ważne. Dziś ludzie sami sobie szkodzą, niszcząc dobra i piękno przyrody, wykorzystując jej zasoby do własnych celów, kolidujących z prawami natury, mało kto pomyśli, że przyroda też żyje. Liście, drzewa, kwiaty.