Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-12T21:04:30+02:00
Zbliżał się weekend. Snułem właśnie plany na wolne dni od szkoły. Może pójść do kina? A może wyjść gdzieś z przyjaciółmi? Zastanawiałem się i nie mogłem dojść do żadnych wniosków.
Była sobota rano, zostało zaledwie kilka minut do godziny 9. Leniwie próbowałem wstać z łóżka i rozpocząć nowy dzień. Wtem do pokoju weszła moja mama. Była bardzo przerażona, a jej wyraz twarzy mówił o czymś bardzo smutnym. Pragnąłem dowiedzieć się o co chodzi. Nim zdążyłem zapytać, mama sama mi powiedziała: "Nasz prezydent, Lech Kaczyński wraz z żoną i pozostałymi 94 osobami nie żyje". Zapadla grobowa cisza..potem płacz i wielki smutek do końca dnia. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Dlaczego tak wielka katastrofa spotkała tylu dobrych, niewinnych ludzi, którzy tyle wznieśli w RP? Tego nikt nie wie i dla nas, ludzi na zawsze pozostanie to tajemnicą.
Drugi dzień, tj. niedziela nie spędziłem radośnie. Pełen smutku i reflesji poszedłem z rodzicami do Kościoła na Mszę. Tam pomodliliśmy się za tragiczną śmierć ofiar katastrofy lotniczej. Na końcu podeszliśmy zapalić znicze.
To wydarzenie wstrząsnęło z pewnością całą Polską. Jest to coś niewyobrażalnego, jest to tragedia narodowa, która nie jest do opisania. Lecz my, nic nie możemy na to poradzić. Takie jest życie, nikt nie zna dnia ani godziny swojej śmierci. Możemy się modlić za zmarłych, wypraszać łaski dla nich u Boga na życie wieczne, ale żyć trzeba dalej.