Odpowiedzi

2010-04-12T21:47:02+02:00
Jeszcze niedawno chciałam mieć prawdziwych przyjaciół wokół siebie. Starałam się robić wszystko, aby inny zainteresowali się moją osobą. Jednak jak się później okazało w wielu wypadkach pomyliłam się, co do ludzi, którzy mnie otaczali. Musiało upłynąć dużo czasu, abym wszystko zrozumiała. Zacznę od początku, aby wyjaśnić o co chodzi.

Chodziłam już od dłuższego czasu do liceum i właściwie bez większego trudu przechodziłam do kolejnych klas. Nigdy szczególnie długo nie siedziałam nad książkami. Jednak oceny miałam nawet dobre. Myślę, że wynikiem tego była moja dobra pamięć i szybkie zapamiętywanie nowych informacji. Miałam więc dużo wolnego czasu, który spędzałam w licznym gronie przyjaciół. Właśnie tak wtedy o nich myślałam. Czas ten był poświęcany na zabawy, imprezy i wiele innych zajęć.

Pewnego dnia miało miejsce zdarzenie, które zmieniło wszystko. Zemdlałam w łazience. Mama, która była bardzo zdenerwowana zawiożła mnie natychmiast do szpitala. Tam robiono mi mnóstwo badań, ale były problemy z ustaleniem, co się ze mną dzieje. Lekarze nie potrafili dojść do tego co mi jest,mimo że bardzo się starali. Najgorsze, ze omdlenia zdarzały się coraz częściej. Przez cały ten czas przebywałam więc w szpitalu. Na początku byłam odwiedzana przez moich znajomych, ale po jakimś czasie pojawiała się tylko jedna osoba z mojej klasy. Była to Agata, która nawet nie należała do 'mojej paczki'. Tak na prawdę wcale jej nie znałam. Zawsze była sama. Poza tym te jej dziwaczne stroje były zawsze pretekstem do żartów ze strony moich znajomych, ubranych w markowe kreacje. Agata przychodziła regularnie, gdy tylko miała czas wolny i zdawała mi relacje z tego co się dzieje w szkole.

Mijały dni, tygodnie, miesiące, a ja ciągle byłam w szpitalu. Przez ten czas już zdążyłam dobrze poznać Agatę. Zrozumiałam jaką jest serdeczną i sympatyczną przyjaciółką. Zawsze starała się mnie pocieszyć. Starała się wypełniać mój czas swoimi opowiadaniami, które zawsze chętnie słuchałam. A moi dawni znajomi? No cóż zadzwoniłam raz do Aśki, ale ta szybko mnie zbyła jakimiś pokrętnymi tłumaczeniami, że jest bardzo zajęta. Od innych dowiedziałam się, że tak na prawe świetnie się bawi na imprezie. Pomyślałam, że bardzo się pomyliłam oceniając ludzi. Nie zauważałam Agaty, a czasami nawet wyśmiewałam się z jej stylu bycia. To był potworny błąd. Chciałam być szczera i wyznałam wszystko swej nowej przyjaciółce. Bałam się jej reakcji. Nie chciałam jej urazić. Agata z uśmiechem do tego podeszła. Stwierdzała, że modne rzeczy ją nie interesują podobnie jak było z kwestią imprezowania.

W pewnym momencie lekarze zastanawiali się nawet, czy to nie jest jakiś objaw padaczki. Na szczęście po upływie sześciu miesięcy wszystko wróciło do normy. Czułam się o wiele lepiej niż wcześniej. Wszelkie niepokojące objawy ustały. Wróciłam do domu w towarzystwie Agaty. Tak na prawdę myślę, że to moja jedyna i prawdziwa przyjaciółka. Rzeczywiście tak było. Przekonałam się o tym później wielokrotnie. Cieszyłam się, że w końcu przejrzałam na oczy. Byłam uszczęśliwiona, że poznałam bratnią duszę.

Po tym, co przeżyłam mogę potwierdzić z całą stanowczością, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Wtedy właśnie, w tak trudnych w życiu momentach widzimy jaka jest prawda, że znajomi są wtedy, kiedy jest potrzeba wyjścia na impreze czy zakupy. Natomiast prawdziwych przyjaciół możemy znaleźć za rogiem,wtedy, kiedy ich najbardziej potrzebujemy. Konkretne sytuacje mogą nam pokazać, że ci których darzyliśmy zaufaniem na to nie zasługiwali. Wszyscy potrzebujemy prawdziwych przyjaciół, bo z nimi możemy dzielić nasze smutki. Właśnie wtedy żadne kłopoty nie są straszne, bo można o nich porozmawiać.