Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-11-04T16:08:01+01:00
Nieskromnie pozwolę sobie zadać Ci trudne pytanie, jakiego nie chciałbym nigdy usłyszeć od rozmówcy. Dlaczego piszesz poezję? Czy jesteś w stanie w jakiś sposób określić tę niewytłumaczalną potrzebę?

: Gdyby ktoś inny mnie o to zapytał, nie wiem czy chciałabym odpowiadać.
Dlaczego? Najprościej jak można: BO TAK. Chyba się z tym urodziłam.
Niektórzy ludzie z nadmiarem emocji rozbijają kosze na ulicach, inni biją swoje żony, a jeszcze inni piszą wiersze.
Co do dalszej części Twojego pytania, to samo w sobie jest zaprzeczeniem. Jak można określić coś niewytłumaczalnego?
To po prostu JEST, czy tego chcemy czy nie...
Zastanawiałeś się dlaczego trawa jest zielona? Albo dlaczego Ziemia krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie?
Wiersze czasem piszą się same. I ja nie mam na to najmniejszego wpływu.

: Zauważyłaś Marysiu zaprzeczenie w moim pytaniu, a czy nie uważasz, że poezja łamie wszelkie ramy logiki i opisuje nieopisywalne? Przykładem przecież są Twoje wiersze. Codzienny język jest martwy, język który stosujesz w swoich utworach wzrusza, stymuluje i żyje własnym życiem. Czy robisz to świadomie? Czy poświęcasz uwagę sztuce tworzenia, czy po porostu piszesz? Albo może rodzisz w bólu, cierpieniu, bo też spotkałem takie przypadki?

Uchyl mnie i czytelnikom rąbka tajemnicy tworzenia. Zdradź, jak na białej kartce myśl zamienia się w tekst. Ile w całym tym procesie jest rozumu, a ile tego, co określa się weną? I co to takiego, ta owa wena (w rozumieniu poetki)?

: Uważam. Jednak nie do końca zgadzam się z tezą, że poezja opisuje nieopisywalne. Przecież piszemy o tym co siedzi w nas, głębiej czy nie, w sercu, duszy czy żołądku... piszemy o tym, o czym myślimy, czujemy, co przeżyliśmy. A skoro o tym piszemy to nie jest już nieopisywalne.
Logika natomiast bardziej przydatna jest w matematyce niż w poezji.
Skoro zaczęłam się teraz zastanawiać co robię świadomie, to chyba nie wszystko. Po prostu piszę z uwagą, zdarza się, że czasem boli, choć jeśli mam coś napisać po to tylko, żeby było, nie piszę. Czekam aż dojrzeje we mnie myśl, niech sama się urodzi i kiedy jest gotowa zostaje spisana, dopieszczona i przemyślana jeszcze raz.
Do napisania wiersza czasem wystarczą dwa słowa zasłyszane w rozmowie na ulicy, spacer cichym wieczorem albo spojrzenie..
Sam wiesz o tym najlepiej, bo też piszesz.
Czasem potrafię wyłączyć się na zajęciach i wtedy ze szlaczków bazgranych na okładce zeszytu rodzi się jakiś pomysł.
Nie umiem Ci jednoznacznie odpowiedzieć, bo takich impulsów jest mnóstwo.
W procesie tworzenia, jak to ładnie nazwałeś rozum jest wyłączony, po to by dopuścić do głosu wnętrze. Niektórzy nazywają to podświadomością. Ona po części jest weną. Po części ja sama. I to co mnie otacza. Nie zdefiniuję ci weny jednoznacznie. Jest nią wszystko czego doświadczam, z czym się spotykam, co widzę, czuję.. Nie chcę się powtarzać, ale to właśnie samo życie inspiruje najbardziej. Nawet to najbardziej deszczowe i szare.

: Znamy się dosyć dobrze, dlatego nie pytam dla siebie, ale w imieniu czytelników. Kim prywatnie jest Maria Nowak? Czy poetka młodego pokolenia jest normalną, nie wyróżniającą się z tłumu kobietą? A może wyrastają Ci z głowy zielone różki? Czy mijając Cię na ulicy, zauważa się Twoją niezwykłość? I wreszcie. Czy zauważasz jakieś różnice pomiędzy sobą, a statystycznym tłumem? Czujesz się lepsza? Gorsza?

: O te różki musisz Leszka zapytać, nie mnie.
Na pewno nie jestem częścią statystycznego tłumu, staram się, żeby tak nie było. Nie noszę żółtych balerinek dlatego, że to jest trendy, nie obcinam włosów na klasycznego Boba z grzywką, bo taką fryzurę ma co druga mijana na ulicy dziewczyna. Daleko mi do tego. Sam powiedziałeś, że znamy się dobrze, więc jeśli teraz powiem, że jestem normalna to i tak nie uwierzysz.
I dobrze. Nie jestem. Albo nie do końca. Nie wnikam w ludzi mijających mnie na ulicy, mam swój zamknięty światek, słuchawki w uszach i nieszczególnie zależy mi na tym, żeby ludzie oglądali się za mną. Osoby które mnie znają bliżej wiedzą czego się po mnie spodziewać. Na pewno nie czuję się gorsza, o to mnie nie podejrzewaj. Lepsza? Nie należę do osób, które mają pupę wyżej niż głowę. Po prostu jestem inna. Czy się to komuś podoba czy nie...

: Można Cię spotkać na slamach, znaleźć "na papierze", ale jesteś również liderem wśród twórców wirtualnych, więc możesz porównać z własnego doświadczenia te wszystkie formy przekazu. Spotkałaś się pewnie z twierdzeniem o wyższości poezji drukowanej względem tej wirtualnej. Inni twierdzą, że wraz z dobą internetu rozpoczęła się nowa epoka dla sztuki pisanej. Są też zdania, że internetowi twórcy zabijają tradycyjną sztukę... itd.

Jakie jest Twoje zdanie na powyższy temat? Czy twórca wirtualny zasługuje na miano poety, czy też by zostać poetą, niezbędne jest wydanie książki? A przy okazji - czy Ty uważasz się za poetkę?

: Spotkałam się z wieloma tezami na ten temat. Sama nie opowiadam się po żadnej ze stron-każda z nich ma swoje plusy i minusy.
W internecie niejednokrotnie twórca jest anonimowy, ukryty za obrazkiem awatara, ale można tam publikować na "świeżo", a grono odbiorców jest znacznie szersze niż czytelnicy papierowych tomików. Poza tym taka forma publikacji jest wygodna. Oczywiście "na papierze" czyta się zupełnie inaczej, czasem nawet wolę siadać z kubkiem herbaty do książki czy tomiku poezji niż czytać na monitorze komputera. Według mnie poetą jest każdy, nawet jeśli nie rozdaje autografów na prawo i lewo, a jego twarz nie jest rozpoznawalna na ulicy. Nawet osoby, które piszą tylko dla siebie, do tzw szuflady też są poetami. Lepszymi czy gorszymi, ale są. nie mnie to osądzać.
Ja? Czy jestem poetką?
Piszę wiersze, publikuję, więc jestem.
Nie stawiam wymagań, nie jestem zarozumiała i nie uważam się za lepszą od innych-więc nie jestem.
inaczej nie umiem Ci odpowiedzieć.
To siedzi w każdym z nas, głęboko, a jak to spożytkujemy-to tylko nasza wola.

: Czytając tomik wydany przez DŚT i miesięcznik TERAZ, zauważyłem, że mocno identyfikujesz się z grupą artystyczną Aurea Dicta. Jesteś jedną z jej kluczowych postaci. Czy chciałabyś na łamach tego wywiadu w jakiś sposób zachęcić innych do członkostwa w gaAD?

: Mocno? Jestem związana z forum już ponad dwa lata. Tutaj zaczęłam zbierać pierwsze cięgi i pochwały, nie wyobrażam sobie teraz np. zniknąć stąd. Jestem bardzo przywiązana do forum, ludzi, komentarzy... Kluczowa postać? Chyba trochę przesadzasz.
Jestem, bo nie wyobrażam sobie jakby mogło być inaczej. Poznałam tu wielu różnych ludzi, odmienne style pisania, pasjonujące historie... Choć po czasie zarejestrowałam się na kilku innych portalach, zawsze tu wracam, bo w domu najlepiej. Najcieplej. Najbezpieczniej.
Nie jestem specem od marketingu, więc z tym zachęcaniem może być problem. Myślę, że na każdego czeka tu wiele ciekawych doświadczeń, przeżyć, doznań ( nie mówię o fizycznych, choć też się zdarzają ) i żadne słowa nie oddadzą tego tak, jak doświadczenie na własnej skórze. Trzeba tu być, żeby to poczuć. wystarczy?

: Nazbierało się trochę tego materiału, ale pewnie wśród moich pytań coś pominąłem. Czy jest coś takiego, co chciała byś przekazać czytelnikom? Może coś osobistego, albo o poezji?

A może ot tak - zwyczajowo - chcesz kogoś pozdrowić (bardziej, lub mniej życzliwie)?

: Zapewne i ja pominęłam wiele rzeczy w odpowiedziach. W tej chwili nic nie przychodzi mi na myśl..
Przypomniała mi się scena z jakiegoś durnego amerykańskiego gniota, gdzie kandydatki do konkursu Miss Czegoś tam udzielały wywiadu przed publicznością, a jurorzy zadawali pytania. Jedna z nich była agentką FBI i kiedy wszystkie z cukierkowymi uśmiechami na pytanie o to czego by chciały najbardziej odpowiadały "pokoju na świecie", ona wypaliła coś w stylu: "Talerz frytek, paczkę fajek, duże piwo z pianą..." na widowni gwizdy, jury przerażone, więc dodała " I pokoju na świecie" i wtedy rozległy się brawa. Nie chcę się bawić z morały czy przekazywanie mądrości. Każdy wybrał swoją własną drogę i jest jej świadomy. A pokój na świecie... Cóż. pomińmy to.
pozdrowić? mogę chcieć. Wszystkich. Bez wyjątku i wyszczególnień.

: Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę, która w jakimś stopniu uchyliła czytelnikom rąbka tajemnic współczesnej poetki.

: Również Ci dziękuję. To bardzo ciekawe przeżycie, a ja przy okazji też dowiedziałam się czegoś o sobie. W końcu prawda jest, że człowiek uczy się całe życie...