Odpowiedzi

2010-04-13T17:44:46+02:00
10 kwietnia 2010 rok.
Dzień jak każdy inny , mimo ze to sobota to i tak wstałam bardzo wcześnie. Sąsiad z góry przeprowadza remont i robi straszny hałas od rana. Poszłam do kuchni gdzie cala moja rodzinka siedziała jedząc śniadanie, ja też zjadłam plasterek sera [bo przecież się odchudzam] a następnie wyszłam z moim psem na spacer. Kiedy wróciłam do domu było po 9. Poszłam do swojego pokoju i włączyłam telewizor. akurat leciały wiadomość. to co w nich usłyszałam przeraziło mnie. Dowiedziałam się że prezydent wraz z małżonką i zaproszonymi gośćmi mieli wypadek samolotowy. nie mogłam w to uwierzyć, zwłaszcza że te wszystkie osoby które były w tym samolocie , leciały na 70lecie zbrodni katyńskiej.
Było to dla mnie tak strasznie niewiarygodne.
w pewnym momencie do mojego pokoju wpadła mama i zapytała 'słyszałaś'. Obie byłyśmy blade i roztrzęsione. a ja nie potrafiłam zrozumieć dlaczego to spotkało nasz kraj. Nasza ziemie która i tak już tyle wycierpiała.
Byłam wstrząśnięta a kiedy jeszcze usłyszałam że nikt nie przeżył tej katastrofy to rozpłakałam się. Tak , rozpłakałam sie bo czułam się taka bezsilna. Współczułam rodzinom ofiar tej tragedii. mimo że nie znałam tamtych osób to jednak całym sercem jestem z nimi.
To wszystko uświadomiło mi jak bardzo życie jest kruche i cenne.