Odpowiedzi

2009-11-04T16:31:25+01:00
Było to miedzy drugą a trzecią po południu.Zapowiadała się zwykła nudna lekcja języka polskiego,ale wszedł do klasy nowy uczeń a nauczyciel pytał go jego nazwisko,był to Zygier,pan Sztetter spytał się Zygiera czy chce uczęszczać na lekcje języka polskiego,a on na to Wied eto nasz radnoj jazyk.(oczywiście przecież to na naród ojczysty)Nauczyciel wybiegł za dzrwi i zobaczył czy nikogo nie ma,jak wrócił powiedział do Zygra,no czytaj pan!!!Zygier przeczytał tekst bez zarzutów a później się spytał czy zna coś na pamięć.Zygier zaczął recytować wiersz samego Adama Mickiewicza.Nauczyciel machał na Zygra rękoma,aby przestał,ale nic to niedało.Nauczyciel modlił się aby nikt tego nie sluchał zza szyby,a wtedy Walecki wyszedł z ławki i stał na czatach czy nikt nie idzie.