Odpowiedzi

2010-04-13T17:19:36+02:00
Pewnego dnia, gdy byłam na spacerze w lesie spotkałam przybysza z innej planety. Zaczęłam z nim rozmawiać. Pytałam jak ma na imię skąd pochodzi. On również zadawał mi wiele pytań. Gdy minęła godzina on nagle powiedział "To jest mój czas, żegnam Cię na zawsze, miło było Cię poznać.." Tymi słowami zakończyło się nasze spotkanie. Byłam bardzo zdziwiona. No, ale cóż była to miła chwila, pogadać z kimś "innym". Ta chwila na zawsze utkwiła w mej pamięci.
2010-04-13T17:22:25+02:00
Pewnego wiosennego popołudnia zobaczyłam na niebie ogromny przedmiot, przypominający talerz.
Okazało się, że to jest statek kosmiczny.
Wysiadł z niego zielony stworek. Miał niebieski sweter z wełny. Uśmiechnął się do mnie i powiedział coś w swoim języku. Nie umiałam go zrozumieć, ale stworek podszedł do mnie i dotknął mojej spinki do włosów. Od razu się domyśliłam o co mu chodzi. Szybko zdjęłam spinkę z włosów i podałam przybyszowi. Ten z radością wsiadł do swojego statku i odleciał.
Myślę, że to spotkanie jest niezwykłe i zapamiętam je do końca życia.
3 3 3
2010-04-13T17:25:41+02:00
Byłam z rodzicami w Egipcie.Gdy była wycieczka aby zwiedzac piramidy rozwiązał mi się but więc powiedziałam mamie żeby szli dalej.Kiedy byłam sama jakiś statek wyladował na ziemi. Wysiadł z niej zielony ''ufoludek'' z 1 okiem.Na początku myslalam,ze snie ale gdy go dotknelam wiedzialam juz,ze to nie jest sen.Ufoludek mowil po angielsku,a ze swietnie znam angielski latwo bylo z nim przejsc do konkretow.Pierwsze o co spytalam to:Kim jestes?Poco tu jestes?Odpowiedziala,ze jego planeta X-545x jest zagrozona przez ludzi,ktorzy w Egipcie zbieraja zadkie rosliny:Quteqo,ktore sa im potrzebne do zycia.Potem znikl,a ja po pewnym czasie znalazlam ich mnostwo.Wolalam ciagle:ufoludku,ufoludku znalazlam Qute cos tammm...Nie,pojawil sie.Pobieglam do mamy,ale wolalam jej o tym nie mówic poniewaz jeszcze by pomyslala,ze zgupialam.Wrocilismy do hotelu i odrazu chwycilam pamietnik i zaczelam sie o Ufoludku rozpisywac.Kiedy spalam snilo mi sie,ze Ufoludek zabiera te Qute cos.Na nastepny dzien bylismy w tym samym miejscu i ''Qute ''nie bylo.Pewnie zabral je ''Ufoludek'' powiedzialam na glos,mama powiedzila:co???
A ja na to:Nie,nic poprotu...nie wazne,chodzmy to taty...I poszlysmy.
1 5 1