Odpowiedzi

2010-04-13T19:04:25+02:00
Proteusie. Ja też lubię S-F Baliszewskiego. Dobrze się go czyta. W kwestii którą porusza w swoim ostatnim artykule jest jednak jedno małe "ale"... Mianowicie, jeśliby Stalin godziłby się na atak III Rzeszy, to po cholerę ściągał pod samą granicę gigantyczne ilości wojska, sprzętu wojskowego i surowców strategicznych? Po co demontował tzw. Linię Stalina i Linię Mołotowa? Po co formował nowe dywizje (w tym także z pośród więźniów GUŁAG-u)? Można wieżyć, bądź nie w teorię wysuniętą przez Suworowa w jego książkach - Lodołamacz i Dzień "M" - ale coś jest na rzeczy. Jeśli ktoś nie wierzy Suworowowi to powinien sobie przejrzeć kroniki niemieckie z pierwszych dni kampanii rosyjskiej lub popytać jeszcze żyjących ludzi, którzy mieszkali w pasie przygranicznym ZSRR. Suworow pisze m.in. o stertach butów. I przypomina jak to było przed inwazją na Czechosłowację w 1968 roku. Te same schematy. Typowe dla sowietów. Teza, że Stalin dał się zaskoczyć Hitlerowi w chwili kiedy kończył przygotowania do napaści na III Rzeszę ma jeszcze jeden punkt. Najważniejsze jest pytanie dlaczego Stalin zlekceważył poważne, wiarygodne sygnały z różnych źródeł? Tak zewnętrznych, jak i własnego wywiadu. Ktoś stwierdził, że dlatego, bo nikt rozsądny nie odważyłby się napaść na Rosję /ZSRR/ bez przygotowania na długą i wyczerpującą wojnę oraz na najgorszego wroga na Wschodzie - na zimę, na "Dziadka Mroza"... I tu chyba mamy rozwiązanie. Hitler wierzył, że jemu uda się wygrać wojnę przed zimą. Jak krótko wzroczna była to polityka miał się boleśnie przekonać. Wracając zaś do Stalina. W rozumowaniu Baliszewskiego kryje się jeszcze jeden poważny błąd. Stalin ściągnowszy wszystkie swoje wojska pod granicę z III Rzeszą i czekający na ruch wroga stawiał siebie na przegranej pozycji. Tylko idiota tak robi! Poza tym w takim wypadku Stalin czekający na ten ruch musiałby się liczyć z możliwością przegranej. Drapieżnik w roli ofiary z własnej i nieprzymuszonej woli? Nie, to niepasuje do postaci bezwzględnego "Koby" - Stalina... Tak więc teorię Baliszewskiego można spokojnie wysłać