Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-14T00:59:32+02:00
To co ze z netu-licza sie chęci

W ciągu wielu stuleci po tym, jak Homer w swojej epopei pt. Iliada opiewał dzieje ostatnich miesięcy wojny trojańskiej, ludzie nie wierzyli w istnienie Troi. Opowieści o greckich bohaterach, Achillesie i Ajaksie, trojańskim królu Priamie i pięknej królowej Sparty Helenie, której ucieczka z ukochanym miała spowodować wojnę, traktowano jak zwykłą legendę, ubarwioną przez późniejszych autorów, m.in. rzymskiego poetę Wergiliusza, który w swej Eneidzie wyprowadzał powstanie Rzymu z upadku Troi. Zawsze jednak byli tacy, którzy podejrzewali, że Homer umieścił swój epos w miejscu istniejącym naprawdę. Szczegółowa znajomość szerokiej równiny, przez którą płynęła do morza rzeka Skamander, oraz opis miasta sugerowały, że choć sam w Troi nie był, znał przekazy ustne ludzi, którzy ją widzieli. Dopiero w XIX w. podjęto próby umiejscowienia miasta opisywanego przez Homera. Poszukiwania nabrały znaczenia w 1870 r., gdy niemiecki archeolog Henryk Schliemann zaczął rozkopywać stanowisko położone na wzgórzu Hisarlik. Schliemann, niemiecki przemysłowiec, dla którego już w dzieciństwie Troja stała się romantyczną pasją, postanowił przeznaczyć zarobioną przez siebie fortunę na odszukanie zaginionego miasta.Jego zdaniem, antyczna osada nosząca nazwę Troja istniała, ponieważ wspominały o niej poważne źródła historyczne; nie zrażało go, iż od 355 roku nazwa ta przestała się pojawiać. Kiedy jego pierwsze badania w Turcji nie przyniosły rezultatu, skierował wysiłki na kopiec położony w okolicy pobliskiego miasta Hisarlik. Schliemann był pełnym entuzjazmu lecz bardzo niesystematycznym archeologiem - amatorem. Podczas pracy nieświadomie niszczył znaleziska, które powinny być dokładnie zbadane, zabierał też z wykopów różne przedmioty, nie zapisując dokładnie, skąd pochodzą.Dzięki pomocy wykwalifikowanego archeologa Wilhelma Dorpfelda z wykopalisk stopniowo zaczęła się wyłaniać skomplikowana historia i struktura miasta. Schliemann i Dorpfeld odsłonili 9 głównych warstw, z których każda reprezentowała nową Troję, zbudowaną na ruinach poprzedniej. Odkrywcy ponumerowali je, przy czym Troja I była osiedlem najstarszym, a Troja IX oznaczała miasto wzniesione za czasów rzymskich. Późniejsi archeolodzy uzupełnili ten system, rozpoznając wiele dodatkowych warstw, których ogólna liczba osiągnęła 46.Choć początkowo Schliemann uważał, że miastem, którego szuka, jest Troja II, ustalono, iż w istocie była nim Troja VIIa. To późniejsze miasto, obwarowane potężnymi murami i basztami, około 1250 r. przed Chr., tj. w przybliżonym czasie trwania wojny trojańskiej, zniszczył pożar. Utożsamienie Hisarliku z Troją jest dziś powszechnie przyjęte.



a takie

Przez długie lata myślano, że Troja była wytworem literackiej wyobraźni Homera. Dopiero pod koniec XII wieku za sprawą odkryć archeologicznych, okazało się, ze miejsce to istniało naprawdę.Przyjmuje się, że odkrywca Troi był Niemiec Heinrich Schliemann, który na przełomie 1870/71 roku po długich poszukiwaniach dotarł na wzgórze Hisarlik w Turcji, gdzie odnalazł miejsce opisane przez Homera. Tymczasem, faktycznym odkrywcą Troi był Brytyjczyk Frank Calvert, pełniący obowiązki konsula na Dardanelach. Podobnie jak Schliemann owładnięty był myślą o udowodnieniu istnienia Troi, i – po wielu poszukiwaniach – dotarł na wzgórze Hisarlik jako pierwszy. Rozpoczął tam prace wykopaliskowo, i zwrócił się do British Museum o sfinansowanie wykopalisk. Tam jednak uzyskał odmowę.I wtedy na scenie pojawia się Schliemann, do którego dotarły wieści o wykopaliskach Calverta. Jako majętną osobą, zaproponował mu współpracę. Ten, chcąc nie chcąc przystał na to. I to był jego błąd. Z czasem bowiem Schliemann – dość bezwzględnie - przejął to miejsce pod swoją pieczę. Warto dodać, że Schliemann zrabował z Troi wiele cennych precjozów, które określane są mianem skarbu króla Priama, i wywiózł je o Niemiec. Można je teraz oglądać Muzeum Starożytności w Berlinie


Troja to miasto
starożytne.Owiane jest mgłą legendy i wiele osób marzy, żeby je zobaczyć. Ja miałam to szczęście bo byłam turystycznie i widziałam . Nie ukrywam,że zobaczyć bowiem można niewiele , i naprawdę trzeba dużej dozy wyobraźni, żeby uzmysłowić sobie jak
mogło wyglądać to miejsce w czasach, które opisywał je na kartach swej księgi ojciec epopei…,ale ja właśnie takową wyobrażnie posiadam .
1 1 1