Odpowiedzi

2010-04-14T14:27:50+02:00
Kultura rzymska przeszła długą drogę od odległych wieków, gdy Roma była niewielką osadą, do czasów, gdy objęła panowanie nad śródziem­nomorskim imperium.
Rzymianie zetknęli się bardzo wcześnie z kulturą grecką i ulegli jej czarowi tak, jak tyle innych lu­dów starożytnego świata. W miarę zacieśniania więzów z. greckim po­łudniem Italii, a później i zdobywa­nia Grecji właściwej, proces ten się nasilił. Nie przeszkodziło to im, aby w wielu dziedzinach stworzyć dzie­ła wielkie i w pełni oryginalne.
fleksyjne, pieśni opiewające radość życia prostego, a także poezje patriotyczne po­dejmujące aktualne tematy burzliwej epoki.
Najmłodszy z trójki, Owidiusz, był dla potomności przede wszystkim twórcą poezji o tematyce miłosnej (wśród nich mieścił się także dłuższy utwór Sztuka kochania, rodzaj poradnika dla uwodzi­cieli i uwodzicielek). Tworzył także dzie­ła mitologiczne, był między innymi auto­rem zbioru mitów Przemiany. Z nie­jasnych dla nas przyczyn o politycznym charakterze został skazany na wygnanie do jednego z miast leżących na wybrze­żach Morza Czarnego, skąd pisał utwory pełne rozpaczy („Żale”) i wierszowane li­sty w podobnym tonie.
Poezja. Historia literatury łacińskiej za­czyna się w drugiej połowie III w. p.n.e. od tłumaczenia Odysei i greckich drama­tów na użytek rodzącego się teatru. Gre­cka twórczość pozostanie dla Rzymian wzorem, a przynajmniej punktem odnie­sienia, a wpływy greckie nie osłabną na­wet w okresie, gdy poezja łacińska będzie przeżywała epokę najwyższego wzlotu i powstaną jej dzieła największe i orygi­nalne.
Jej rozkwit przypadał na czasy pano­wania Oktawiana. Wśród licznych twór­ców trzech: Wergiliusz, Horacy, Owidiusz zapewniło sobie największą popularność, która przetrwała nie tylko ich epokę, ale i zagładę rzymskiej cywilizacji. Ich utwo­ry pozostają do dziś żywą częścią dorob­ku kultury antycznej.
Wergiliusz był autorem sielanek, Georgik — utworu sławiącego trud rolni­ka, a nade wszystko Eneidy, patriotycz­nej epopei opiewającej protoplastę Rzymian, Trojańczyka Eneasza. Podejmując ten temat i wybierając ten gatunek lite­racki poeta chciał się zmierzyć z Iliada i, jak pokazała przyszłość, uczynił to z po­wodzeniem.
Horacy był autorem licznych utworów lirycznych o bardzo rozmaitej tematyce i nastroju.
Historiografia. Historia była zawsze przed­miotem chętnie traktowanym przez auto­rów łacińskich, zwłaszcza arystokratów, którym dawała możliwość uprawiania po­lityki piórem. W połowie I w. p.n.e. pow­stały utwory Juliusza Cezara O wojnie galijskiej i O wojnie domowej, w któ­rych relacjonował prowadzone przez sie­bie kampanie wojenne.
Za czasów Oktawiana Tytus Liwiusz napisał monumentalne dzieło opowiadają­ce historię Rzymu od jego założenia (łac. Ab urbe condita libri). Sławiło ono tra­dycyjne cnoty rzymskie i wielkich boha­terów przeszłości. Liwiusz stał się wzo­rem dla całej europejskiej historiografii.
Na przełomie II i I w. p.n.e. żył Ta­cyt, autor utworów opisujących dzieje cesarzy dwóch pierwszych dynastii (do 96 r.). Był historykiem krytycznym, inte­ligentnym, z goryczą, ale ii z trzeźwością analizował rzeczywistość cesarskiego Rzy­mu, w której widział panoszące się zło, efekt nadmiernej władzy jednostki. Czy­telników następnych pokoleń (w tym tak­że czytelników nowożytnej i nowoczes­nej Europy) fascynowały: dramatyzm o-pisywanych scen, portrety władców, po­nura i duszna atmosfera cesarskiego dwo­ru. Sztuka wymowy. Osobną dziedziną prozy rozwijającą się w Rzymie by­ła sztuka wymowy, zdobycie której było niezbędnym warunkiem kariery politycznej. Niekwestionowanym mi­strzem tego gatunku pozostał Cyce-ro, polityk współczesny Cezarowi, uczestnik dramatycznych wydarzeń czasów upadku republiki.
Prawo rzymskie. Specyficzną właś­ciwością rzymskiej kultury było roz­winięcie prawa. Rzymianom zaw­dzięczamy dokonanie istotnego postę­pu na drodze ku ogólniejszemu for­mułowaniu przepisów prawnych. Wychodząc od rozstrzygania kon­kretnych przypadków (łac. casus, przypadek, stąd nazwa kazuistyka na określenie takiego podejścia do problemów prawnych), na przykład, jak ukarać kogoś, kto drugiemu wy­bił oko, a jak tego, kto złamał ko­muś rękę, potrafili oni przejść do abstrakcyjnego ich ujmowania, wprowadzając m.in. ogólne pojęcie uszkodzenia ciała.
Silne powiązanie prawników z praktyką, bogata kilkuwiekowa tra­dycja prawoznawstwa spowodowały, iż, choć Rzymianie nie stworzyli zamkniętego systemu norm praw­nych, dorobek ich w postaci zbiorów konkretnych rozstrzygnięć, obszer­nych komentarzy oraz podręczników odegrał dużą rolę w kształtowaniu się systemów prawnych państw śred­niowiecznej i nowożytnej Europy.
Podstawowe zasady prawa rzym­skiego wyrażone w formie maksym obowiązują po dziś dzień w prawie współczesnych społeczeństw. A oto kilka z najbardziej znanych maksym: Aequitas sequitur legem: sprawiedliwość idzie za prawem (tam gdzie przestrzega się prawa, tam jest spra­wiedliwość);
Audiatur et altera pars; niechaj bę­dzie wysłuchana i druga strona (sąd musi wziąć pod uwagę racje obu stron);
Cogitationis poenam nemo patitur: nikt nie ponosi odpowiedzialności za swoje myśli;
Dura lex, sed lex: twarde prawo, lecz prawo;
Is fecit, cui prodest: ten uczynił, ko­mu to przyniosło korzyść; Lex retro non agit: prawo nie dzia­ła wstecz (nie można kogoś skazać na mocy ustawy uchwalonej po po­pełnionym czynie);
Lex neminem cógit ad impossibilia: prawo nikogo nie zmusza do rzeczy niemożliwych;
Non bis in idem: nikogo nie należy karać po raz drugi za to samo; Nullum crimen sine legę: nie ma zbrodni bez uzasadnienia prawnego (to, co nie jest zakazane jest dozwo­lone);
Prius quam exaudias, ne indices: nie sądź zanim wysłuchasz; Salus rei publicae supremo- lex esto: dobro publiczne winno być najwyż­szym prawem.
Budownictwo. W dziedzinie budow­nictwa, zwłaszcza w architekturze sakralnej, wpływy greckie były rów­nie silne, jak w literaturze, ale Rzy­mianie potrafili tu pójść znacznie dalej niż ich mistrzowie,
Wynikało to z istotnych innowa­cji technicznych. O ile największe dzieła starszej architektury greckiej były kamienne i kamień pozostał ty­powym materiałem w czasach hellenistycznych, to o tyle rzymscy bu­downiczowie posługiwali się na wiel­ką skalę cegłą i specjalną zaprawą o właściwościach przypominających dzisiejszy beton. Pozwoliło im to na stosowanie zamiast płaskiego stropu, półokrągłych sklepień i kopuł, a w konsekwencji na wznoszenie sal i budynków o zdecydowanie większych rozmiarach.
Rzymscy inżynierowie potrafili w sposób zadowalający rozwiązać problem zaopatrzenia w wodę du­żych miast, do których dostarczano ją akweduktami (wodociągami) z odległych nawet źródeł. Wykorzy­stywano w nich naturalny spadek wody płynącej rurami ołowianymi lub ceramicznymi. Gdy na drodze znajdowały się doliny, wznoszono specjalne mosty, na. których układa­no przewody.
Także sieć rzymskich dróg, budo­wanych z myślą o przemarszach armi i przyśpieszeniu przepływu infor­macji, dobrze świadczy o zdolności organizowania prac na wielką skalę. Wiele kamiennych mostów arkado­wych wzniesionych przez Rzymian przetrwało długie wieki i służy na­dal współczesnym użytkownikom.
Rzeźba. Rzymianie byli gorliwymi, uczniami i naśladowcami greckich rzeźbiarzy. W jednej dziedzinie osiągnęli więcej niż ich mistrzowie,
mianowicie w rzeźbie portretowej. Nie wahali się się pokazać brzydoty, starości, nawet i wulgarności mo­dela.
Osiągnięcia sztuki portretowej możemy śledzić także dzięki mone­tom, opatrywanym z reguły wize­runkiem głowy panującego. Są to często prawdziwe dzieła sztuki. Nie­które z nich odznaczają się wielkim
Życie religijne cesarstwa rzymskiego
Wierzenia ludów cesarstwa rzym­skiego. Różnorodność języków, stop­nia rozwoju społecznego osiągnięte­go przez różne ludy żyjące na obsza­rze cesarstwa, odmienność ich histo­rycznych losów — wszystko to nie mogło nie znaleźć odbicia także w dziedzinie religii. Rozmaite społecz­ności czciły własnych bogów, wedle własnych ukształtowanych przez od­ległe pokolenia wzorów. Władze rzymskie nie próbowały interwenio­wać w tę dziedzinę, gdyż dla czło­wieka starożytności narzucanie wła­snych wierzeń innym ludom było czymś obcym jego sposobowi myśle­nia.
Kryzys religijny w czasach cesar­stwa rzymskiego. Okres cesarstwa rzymskiego, i to niemal od jego po­czątków, był okresem pogłębiające­go się z biegiem czasu niepokoju religijnego. Rosła liczba tych, któ­rym tradycyjne, odziedziczone po przodkach kulty przestawały wystar­czać. Poważny kryzys, który ogarnął imperium w III w. naruszając ramy społecznego życia (będziemy o nim mówić dalej), przyczynił się do na­silenia tego procesu.
Mimo wielkiej różnorodności no­we prądy religijne przejawiały pew­ne wspólne podstawowe cechy.
Ludzie przede wszystkim szukali boga, którego mogliby kochać (a nie tylko czcić w czasie beznamiętnych, z reguły zbiorowych, ceremonii) i którego wzajemnej miłości byliby
pewni. Nie wystarczali im dotych­czasowi bogowie, opiekunowie pań­stwa lub miasta, chcieli znaleźć bo­ga zainteresowanego ich indywidual­nym losem. Pragnęli także pewności, że śmierć nie będzie kresem, lecz początkiem nowego, szczęśliwego ży­cia, w którym zachowają pamięć o minionym istnieniu i spotkają ko­chanych bliskich. W tradycyjnych kultach coraz bardziej raził ich na­cisk na stronę zewnętrzną, na obrzę­dy. Powszechnie odczuwano potrze­bę wiary w jednego boga, coraz częściej traktowano bóstwa wierzeń tradycyjnych jako sposoby manife­stowania się albo wręcz imiona wszechogarniającego Boga.
Upowszechnianie się kultów wschod­nich. Pogłębiające się niepokoje re­ligijne tłumaczą nam powodzenie niektórych wielkich bóstw wywodzą­cych się ze Wschodu.
Szczególnie popularne były bogi­nie takie, jak Izyda egipska, Kybele i Wielka Macierz Bogów z Azji Mniejszej. Widziano w nich siły ma­cierzyńskie, źródło wszelkiego życia. Liczni byli czciciele bóstw solarnych (od łac. so! — słońce): irańskiego Mitry, syryjskiego Niezwyciężonego Słońca i innych bogów o podobnym charakterze.
Ze Wschodu, a dokładniej z Pa­lestyny, przyszło też chrześcijaństwo. Odpowiadało ono na te same reli­gijne pragnienia, ale czyniło to nie­co inaczej i, jak pokazała historia, lepiej. Palestyna w początkach I w. p.n.e. W I w. p.n.e. Palestyna znalazła się w kręgu rzymskich wpływów, sta­jąc się rzymską prowincją. Poddanie obcym władzom i obecność rzym­skich żołnierzy było powodem wiel­kiego napięcia. Miało ono zarówno przyczyny społeczne, jak i religijne, ponieważ, zdaniem Żydów, poganie rządzący Narodem Wybranym przez Boga, na jego ziemi, naruszali za­sady religii, obrażali Boga samą swą obecnością.
Sytuacja religijna Palestyny u pro­gu nowej ery. Potęga Rzymu była tak wielka, że trudno było uwierzyć, iż da się ją obalić ludzkimi siłami. Znajdowało to swój wyraz we wzro­ście nastrojów mesjanistycznych. Spodziewano się, iż Bóg zlituje się nad swym cierpiącym ludem i ześle Wyzwoliciela, Mesjasza. Wielu Ży­dów dzieliło religijne niepokoje i pragnienia występujące w pogańskim świecie, o których wspomnieliśmy wyżej. Opór budził skrajny forma­lizm i rytualizm tradycyjnych wie­rzeń. Krytykowano rody kapłańskie rządzące w świątyni za ich ugodowość wobec Rzymu, chciwość, niez­godne z zasadami wiary postępowa­nie.
Niezadowolenie z dotychczasowej religii powodowało powstawanie sekt, skupiających ludzi o większej, niż przeciętna wrażliwości.
Działalność Jezusa Chrystusa. O ży­ciu i działalności Jezusa Chrystusa wiemy tylko tyle, ile zawierają Ewangelie powstałe w toku drugiej połowy I wieku n.e. na podstawie wspomnień jego uczniów, którzy powtarzali to, co zapamiętali z jego
słów, opowiadając o jego czynach, męczeńskiej śmierci i zmartwych­wstaniu. On zaś sam niczego nie pisał, wygłaszając jedynie nauki do tłumów.
Jego właściwe imię, Jezus (hebr. Jezua) było dość pospolite wśród Żydów. Drugi człon, Chrystus, od gr. Christos („pomazaniec”), było od­powiednikiem hebrajskiego Mesja­sza.
Chrystus jawi nam się w Ewan­geliach jako nauczyciel i religijny reformator, który krytykował skost­niałe i bezduszne formy żydowskie­go kultu, roztaczał przed słuchacza­mi obraz Boga kochającego ludzi i oczekującego od ludzi miłości. Reagu­jąc na formalizm religii żydowskiej głosił, że człowiek odpowiada przed Bogiem nie tylko za swe czyny, ale myśli i uczucia. Ludziom, którzy w niego uwierzą, Chrystus obiecywał zbawienie od zła w życiu doczes­nym, a nade wszystko, w przyszłym.
Uczniowie Chrystusa, jak to wy­nika z Ewangelii, widzieli w nim Mesjasza, on jednak, choć miano to przyjmował, inaczej objaśniał im swoją rolę w dziejach świata: mówił o sobie, że jest Synem Boga. Jego posłannictwem na ziemi było nie tylko nauczanie, jak trzeba żyć, lecz także ofiara złożona z własnego ży­cia po to, by wyzwolić ludzkość z trapiącego ją zła.
Z nauk Chrystusa rodziła się więc religia, w której osobisty charakter więzi między wiernymi a Bogiem nabierał takiej intensywności, jakiej nie spotkamy w innych wierzeniach. Bóg nie tylko człowieka kocha, ale pozwala się zamęczyć dla jego wyz­wolenia. Powodzenie nauki Chrystusa za­niepokoiło żydowskie władze Pale­styny, rządzące nią u boku Rzymian. Uzyskały one od namiestnika pro­wincji, Piłata, wyrok skazujący Je­zusa na śmierć przez ukrzyżowanie.
Chrześcijaństwo wychodzi poza gra­nice żydowskich społeczności. Pierw­si chrześcijanie byli pobożnymi Ży­dami, gorliwie wypełniającymi naka­zy tradycji (wedle Ewangelii Chrys­tus miał o sobie powiedzieć, iż przy­szedł nie po to, by znieść Prawo Moj­żesza. ale Je wypełnić). Gdy do no­wej religii zaczęli garnąć się nie Żydzi, pojawiło się pytanie, czy należy od nich wymagać nawrócenia na re­ligię żydowską, a więc wiernego wy­pełniania nakazów rytualnych, czy też można ich od tego uwolnić. Był to problem ważny, gdyż owe prze­pisy wydawały się anachroniczne wielu Żydom, dla pogan zaś były trudne do przyjęcia. Po wahaniach i dyskusjach zwyciężył kierunek re­prezentowany przez Pawła z Tarsu, wedle którego przyjęcie do gminy chrześcijańskiej nie musiało być uza­leżnione od przyjęcia do społecznoś­ci żydowskiej.
Rola Pawła nie ograniczała się do usunięcia tej przeszkody w roz­woju chrześcijaństwa, był on też or­ganizatorem gmin w Azji Mniejszej i Grecji, a swoimi listami do nich kierowanymi przyczynił się do roz­winięcia doktryny nowej religii.
Chrystianizacja cesarstwa. Chrześci­jaństwo potrzebowało z górą dwóch wieków, aby zapanować na całym obszarze cesarstwa rzymskiego. Jego
rozwój, początkowo stosunkowo po­wolny, stał się zdecydowanie szyb­szy w III w. Najłatwiej nawracały się kramy położone we wschodniej części cesarstwa, wolniej zachód, w tym zwłaszcza obszary mniej zromanizowane. Już w pierwszym pokoleniu gminy chrześcijańskie działały we wszystkich wielkich miastach staro­żytnego świata: w Antiochia. syryj­skiej, Efezie, Koryncie, egipskiej Aleksandrii i oczywiście w Rzymie. Niewiele wiemy o wczesnym etapie chrystianizacji terenów leżących na wschód od Eufratu. W Europie natomiast nowa wiara zawędrowała za rzymskie granice dopiero wtedy, gdy cesarstwo upadło.
Religia chrześcijańska od same­go początku potrafiła przyciągać do siebie przedstawicieli różnych grup społecznych dotkniętych religijnymi niepokojami. Jednak długo pozosta­wała wiarą ludzi z miast, gdyż wieś trzymała się tradycyjnych kultów i przyjęła chrześcijaństwo dopiero w V—VI w.
Kościół pierwszych wieków. Wy­znawcy Chrystusa na terenie jedne­go miasta tworzyli podstawową ko­mórkę nowej religii, Kościół. Kiero­wał nim wybrany przez wiernych biskup. Jego zadaniem było naucza­nie wiernych, udzielanie im chrztu, sprawowanie eucharystii. On orga­nizował pomoc dla biednych, cho­rych, wdów i sierot. Działalność fi­lantropijna była bowiem przedmio­tem szczególnej troski i źródłem wielkiej siły Kościoła.
Związki między Kościołami były luźne, ale to nie zmniejszało świado­mości jedności, wyrażającej się we wspólnej wierze i wspólnej nadziei na zbawienie. Gminy chrześcijań­skie utrzymywały między sobą czę­ste kontakty, radziły się w trudnych sprawach, zawiadamiały o ważniej­szych wydarzeniach.
Dopiero w toku IV i V w. po­wstanie Kościół jako hierarchicznie zbudowana całość. Ograniczeniu ulegnie wówczas autonomia pojedyn­czych gmin, a najważniejsze decyzje podejmować będą zgromadzenia biskupów, zwane synodami (jeśli skupiały biskupów niewielkiego obszaru) bądź soborami (jeśli zbierało się grono biskupów mogą­cych pretendować do reprezentowa­nia całego Kościoła). W toku ich de-
bat została wypracowana wspólna doktryna Kościołów, jednolite formy organizacyjne i jednolita liturgia.
Stopniowo wzrosło znaczenie bis­kupa Rzymu. Zawsze przyznawano mu honorowe pierwszeństwo w roz­strzyganiu spraw wiary, ale nie in­gerował on (poza obszarem w pobli­żu Rzymu) w sprawy organizacyjne innych Kościołów. W miarę upływu czasu biskupi zachodniej części ce­sarstwa podporządkowali się jego zwierzchnictwu i w dziedzinie prak­tyki. O biskupach Rzymu drugiej połowy IV w. n.e. możemy mó­wić, iż byli papieżami w takim sen­sie, jaki to słowo przyjmie w śred­niowieczu.
Prześladowania chrześcijan. Gminy chrze­ścijańskie od pierwszych lat swego ist­nienia były wrogo przyjmowane przez społeczności pogańskie, wśród których ży­ły. Wprawdzie Chrystus i jego uczniowie z naciskiem polecali okazywać Władzy posłuszeństwo i wykonywać nałożone przez nią takie obowiązki, które godziły się z wiarą, jednak konflikt z otoczeniem był nieunikniony. Postawy religijne chrześci­jan. stały bowiem w sprzeczności z pod­stawowymi założeniami pogańskiego świa­topoglądu. Religia w starożytności nie była oddzielona od życia społecznego, każ­demu działaniu urzędników, posiedzeniu zgromadzeń lub rady, zawieraniu umów i wypowiadaniu wojny towarzyszyły od­powiednie obrzędy. Odmowa udziału w ofiarach a modłach pociągała za sobą od­mowę aktywnego, udziału w życiu spo­łecznym. Chrześcijanie manifestacyjnie wstrzymywali się od udziału w kulcie cesarzy. Takie postawy nie mogły nie ściągać na ludzi, usuwających się na margines, ostrej niechęci zbiorowości i jej władz. Poganie bali się zemsty obrażonych bo­gów, która, zgodnie z zasadą odpowie­dzialności zbiorowej, mogła dotknąć ka­rą, nie tylko winnych bezbożnych czy­nów chrześcijan, ale również ich samych. Nieurodzaje, epidemie, klęski na wojnie (a nieszczęść takich w czasach cesarstwa nie brakowało) były właśnie w powsze­chnym przekonaniu znakami gniewu bo­żego. Ponadto wielkie emocjonalne zaan­gażowanie chrześcijan, głoszona przez nich nauka o końcu świata i zagładzie czekającej wszystkich, kazały władzom i zwykłym ludziom widzieć w nich niebez­piecznych osobników.
Prześladowania wybuchały najpierw w różnych miastach sporadycznie, począ­tek dał im cesarz Neron w 64 r. oskarża­jąc gminę chrześcijańską w Rzymie o pod­palenie miasta. W wieku III nabrały one charakteru systematycznych represji or­ganizowanych przez państwo, które chcą to zastraszyć gminy i odciągnąć ich człon­ków od zgubnej, wedle pogan, ideologii. Nie wahano się wysyłać chrześcijan na śmierć, skazywać ich na dożywotnie cięż­kie roboty, konfiskować im majątki.
Gminy z wielkim podziwem i szacun­kiem odnosiły się do tych, którzy cier­pieli za wiarę. Nazywano ich confessores (wyznawcy), jeżeli prześladowania prze­żyli i martyres (świadkowie, a więc ci, którzy dali świadectwo wierze chrystu­sowej), jeżeli zginęli. Z tych właśnie form czci wobec męczenników wyrósł w następnych wiekach kult świętych.
Prześladowania nie odniosły zamie­rzonego skutku, choć w godzinie próby wielu chrześcijan zawodziło. Jednak na ogół starali się wrócić do Kościoła, gdyż ich związek z nową wiarą był silniejszy, niż słabość w chwili śmiertelnego zagro­żenia. Prześladowania przyczyniły się do upowszechnienia ideałów chrześcijań­skich; niejeden z widzów egzekucji za­dawał sobie pytanie o źródło siły, która pozwalała chrześcijanom znosić tortury i iść na śmierć za wiarę.
Stosunek chrześcijan do kultury klasycz­nej. Jednym z najważniejszych proble­mów dla nowej religii był jej stosunek do skomplikowanej i niezwykle bogatej kultury klasycznej. Pierwsi chrześcijanie odnosili się do niej wrogo, taką postawę odnajdziemy i w późniejszych pokole­niach, zwłaszcza wśród ludzi wywodzą­cych się z warstw upośledzonych. Jed­nak bardzo szybko, już w II w. n.e., chrześcijanie podjęli z kulturą klasyczną dialog, przyswajając sobie bardzo wiele z jej dorobku. Zwłaszcza filozofia Pla­tona, Arystotelesa, ich uczniów i konty­nuatorów posłużyła jako podstawa chrze­ścijańskiej teologii („nauki o Bogu”).
W II w. narodziła się chrześcijańska literatura, która respektowała normy ustalone przez klasyczne literaturoznawstwo. Z pewnym opóźnieniem (i z więk­szą niż wobec pisanego słowa nieufnoś­cią) narodzi się oryginalna chrześcijań­ska sztuka posługująca się motywami sztuki pogańskiej.
Dla historii kultury europejskiej ten proces selektywnego przejmowania pew­nych wartości cywilizacji klasycznej przez chrześcijaństwo miał wielkie zna­czenie. W jego wyniku kultura średnio­wieczna została nasycona wielu antycz­nymi treściami. Gdy nadejdzie jej kry­zys, dla zbudowania nowego światopo­glądu można będzie posłużyć się istnie­jącym jeszcze wówczas dorobkiem sta­rożytności, wykorzystując także te jego części, które Kościół odrzucił bądź się nimi nie interesował. Historia zaś nas uczy, że powrót do kultury, z którą dane społeczeństwo zerwało wszelki kon­takt, nie jest możliwy.
Zmiana sytuacji Kościoła w IV w. Ostatnie, największe w dziejach chrześcijaństwa, prześladowanie ma­jące miejsce w pierwszych latach IV w. zakończyło się niepowodze­niem. W początku IV w. chrześci­jańska wiara dotarła do cesarskiego pałacu, przyjął ją cesarz Konstantyn, który nie tylko zapewnił jej tole­rancję na równi z innymi religiami, ale stał się jej czynnym propagato­rem i opiekunem. Jego następcy szli również w wybranym przez nie­go kierunku.
Środowiska pogańskie kurczyły się gwałtownie. Sytuacja odwróciła się i teraz czciciele starych bogów stali się przedmiotem szykan, a wkrótce i prześladowań. W 392 r. ce­sarz Teodozjusz Wielki wydał osta­tnią z długiej serii ustaw, na mocy której wprowadzono zakaz sprawo­wania pogańskich kultów we wszy­stkich jego formach (zabronione by­ły nawet prywatne modły i ofiary). Od tego momentu religia chrześci­jańska stała się religią państwową.
3 5 3