Mam napisać wypracowania na tematy:
1. Tragedia w Smoleńsku- moje przemyślenia i refleksje,
2. Moje przemyślenia zainspirowane książką "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" albo Przedstaw losy wybranego ucznia "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"
Proszę pomóżcie :))

2

Odpowiedzi

2010-04-14T17:46:59+02:00
Do tragedii w Smoleńsku doszło 10 kwietnia 2010 roku podczas, gdy część parlamentu, duchowni, generałowie oraz prezydent Lech Kaczyński wraz z żoną Marią udawali się na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Główną jej przczyną była gęsta mgła
Pilot podchodził do lądowania cztery razy, chociaż za drugim nieudanym podejściem powinien zmienić miejsce lądowania nie zrobił tego. przy ostatnim podejściu skrzydło samolotu zahaczyło o drzewa, benzyna zapaliła się, a samolot wybuchł na 2km przed lotniskiem. Doszło do tego o godzinie 8:56. Na pokładzie samolotu znajdowało się 88 pasażerów i 8 osób z załogi, czyli razem zginęło 96 osób. Niektórzy wciąż nie wierzą, że doszło do tej katastrofy chociaż dawno już ciało Lecha Kaczyńskiego jest w Warszawie. Jego ciało w Polsce było już 11 kwietnia.
O godzinie15:00 na lotnisku Okęcie wylądował samolot z jego ciałem. Powitała go tam głównie rodzina. Żal było mi patrzeć na jego córkę. Została sierotą tak szybko. Dnia 13 kwietnia do Polski przyleciało ciało Pierwszej Damy Marii Kaczyńskiej około godziny 10:00. 14 kwietnia ma wylądować samolot z ciałami 32 osób.
Obecnie za miejscu katastrofy znaleziono trzy czarne skrzynki z czego jedna nie jest czytelna. Cały świat składa Polsce kondolencje. W Brazylii ogłoszona nawet trzydniową żałobę narodową.
Pokój wam!
"Zachodzisz, jak zachodzące słońce, tak niewinnie, i tak szybko."
1 5 1
Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-14T17:47:14+02:00
1


Wiadomo - w Smoleńsku zdarzyła się katastrofa. Zginęło sporo osób - ważnych osób. Teraz naród jak zwykle po wielkiej tragedii się zjednoczył. Wszyscy wyszli na ulice pożegnać Prezydenta w jego ostatniej drodze z lotniska do Pałacu Prezydenckiego. Żegnał go na tej drodze cały naród - ten sam, który tak się śmiał gdy niemieckie media nazywały go Kartoflem, gdy posłowie i przedstawiciele konkurencyjnych ugrupowań jechali po nim jak po burej kobyle. Portale internetowe i brukowce znalazły w archiwach zdjęcia Prezydenta, które nie przedstawiały go jak się oblizywał czy robił dziwne miny. Nagle okazało się, że w archiwach wszystkich mediów, nawet TVN posiada ładne zdjęcia pary prezydenckiej i bardzo ciepłe filmy. Osobiście nie zgadzałem się z polityką prezydenta. Powiem więcej - nie lubiłem go i nawet ta tragedia, do której doszło nie przekonuje mnie do zmiany zdania na temat jego prezydentury. Żal mi człowieka. Oczywiście żal, że odszedł nawet jako prezydent, ale nie będę udawał, że nie czekałem na koniec jego kadencji, tylko nie w ten sposób. Teraz wszyscy krzyczą na lewo i prawo, że odszedł kwiat polskiej inteligencji - ten sam kwiat, z którego się wszyscy nabijali. Posłowie, których decyzje były jakże niepopularne. I przykro mi to mówić, ale jesteśmy narodem cholernych hipokrytów. Dokładnie o tym myślałem i analizowałem co się mogło stać i wymyśliłem. Oczywiście teraz wiele się słyszy o winie pilota, że pogoda, że kontrola lotów ostrzegała, bla, bla, bla. Akurat jak wiecie lotnictwo to mój konik. Nie jestem ekspertem, ale swoje wiem i pamiętam różne sytuacje, o których czytałem w książkach i prasie. Przypomnijmy sobie jak nasz Prezydent leciał do Gruzji i kapitan prezydenckiego samolotu odmówił lądowania na lotnisku w Tibilisi podając jako przyczynę odmowy wykonania rozkazu, nieznajomość stanu lotniska w Tibilisi i zagrożenie dla samolotu, który nie był przystosowany do lotu nad terenem działań wojennych. Doszło wówczas do poważnej awantury na pokładzie. Prezydent, który był cholerykiem bardzo się o to awanturował a po powrocie do Polski pilot był oskarżany o niewykonanie rozkazu, o narażenie naszej delegacji na kilkugodzinną podróż autobusami z Erewania, gdzie posadził maszynę i w ogóle była wielka afera. Trochę wcześniej, po katastrofie śmigłowca MI2, którą to przeżył ówczesny premier Leszek Miller podniosło się larum jak bardzo konieczna jest zmiana naszej floty rządowej - oczywiście okazało się, że nie ma na to pieniędzy. Równocześnie budżet państwa wywalił lekką ręka kupę kasy na budowę Centrum Opatrzności Bożej, której to główny lokator "odwdzięczył" się zmniejszeniem ilości naszych dużych samolotów rządowych o 50% jednym ruchem.



Nie wiem na ile to jest prawda, ale moja teoria jest taka, że i tym razem mogło dojść do presji pod adresem kapitana samolotu rządowego - rozkaz prezydenta, jako zwierzchnika sił zbrojnych jest wiążący dla kapitana samolotu, który jest wojskowym i podlega rozkazom prezydenta. Z drugiej strony może odmówić wykonania rozkazu, chociażby dla tego, że w samolocie to On dowodzi na pokładzie samolotu. Ale co by się stało jak by wylądował w Moskwie. Uroczystości Katyńskie opóźniły by się o ponad 3 godziny. Wstyd na cały świat, wyśmiewanie się z nas w gazetach, Palikot przynoszący do studia TV wibratory i zdalnie sterowane samoloty. A po powrocie do kraju doszłoby do skandalu, śledztw, dochodzeń i Bóg jeden wie jeszcze do czego. Pilot na bank by stracił pracę .


1 5 1