Odpowiedzi

2010-04-14T18:22:17+02:00
Pewno słonecznego dnia gdy przechadzając się w samotności i rozmyślając położyłam się na łące. Kwiaty kwitły i tańczyły w lekkim powiewie wiatru. Ich płatki wirowały jakby były ubrane w barwne suknie. Usnęłam.
Nagle obudził mnie hałas. Dochodził on zza moich pleców. Zerwałam się.
Było już ciemno i dopiero wtedy zobaczyłam co jest grane. Zobaczyłam dziwny pojazd taki jak w filmie Ufo. Od tego wcześniej nie widzinego pojazdu bił blask lamp od których zaczęły mnie boleć oczy.
Z pojazdu wysunęły się ruchome schody. Na schodach stał niziutki stwór. Miał on fioletową skórę, a z jego kwadratowej twarzy odchodziły różki. Przypominał mi różki kózki. Był on ubrany w srebrną suknię. Za jego plecami stało wiele stworzeń takich jak on lecz byli oni ubrani skromniej.
Myślałam ,że to sen, ale nagle jestem ze stworów z zawrotną prędkością dotknął mnie i obchodził jakbym była antyczną figurą w muzeum. Zaczął mówić.
Był to język którego nigdy wcześniej nie słyszałam. Gdy stworek w szacie zaczął krzeczeć do swoich podopiecznych oni w mgnieniu oka byli przy nim.
Wyjął z płaszcza/szaty malutkie urządzenie przypominające kalkulator. Dotknął i zapaliła się zielona lampka. Przystawił sobie urządzenie do ust i lampka zaczęła migac. Następnie podszedł do mnie. Ja bojąc się drżałam.
Przywódca przyłożył mi urządrzenie do ucha i delikatnie dotykając guzika usłyszałam głos. Jego głos ale go teraz rozumiałam. MUsiało to być urządzenie do przetłumaczanie języków. Poszłam w jego ślady. Ncisnęłam guzik, powiedziałam jak się nazywam że jesteście na planecie ziemia, poczym przycisnęłam guzik dwukrotnie i słuchacze kiwali szybciutko głowami.
Tak zaczęła się moja przygoda z istotami nie z tej Ziemi.
Poleciałam z nimi na ich planetę i tak stworzyłam najlepszych przyjaciół.
3 5 3