Prosze zróbmi do tego tekstu plan wydarzeń nie z internetu bo bede zgłaszać.!
:
Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona,

W wielkiego kształcie obwodu,

Gęstą po bokach puszczą oczerniona,

A gładka jak szyba lodu.



Nieraz śród wody gwar jakoby w mieście,

Ogień i dym bucha gęsty,

I zgiełk walczący, i wrzaski niewieście,

I dzwonów gwałt, i zbrój chrzęsty.



Nagle dym spada, hałas się uśmierza,

Na brzegach tylko szum jodły,

W wodach gadanie cichego pacierza

I dziewic żałosne modły.



Co to ma znaczyć? Różni róznie plotą,

Cóż, kiedy nie był nikt na dnie;

Biegają wieści pomiędzy prostotą,

Lecz któż z nich prawdę odgadnie?



Pan na Płużynach, którego pradziady

Były Świtezi dziedzice ,

Z dawna przemyślał i zasięgał rady,

Jak te zbadać tajemnice.



Ja ostrzegałem: że w tak wielkim dziele

Dobrze, kto z Bogiem poczyna,

Dano więc na msze w niejednym kościele

I ksiądz przyjechał z Cyryna.



Stanął na brzegu, ubrał się w ornaty,

Przeżegnał, pracę pokropił,

Pan daje hasło: odbijają baty,

Niewód się z szumem zatopił.



Na brzeg oboje wyjęto już skrzydło,

Ciągną ostatek więcierzy;

Powiemże, jakie złowiono straszydło?

Choć powiem, nikt nie uwierzy.



Powiem jednakże: nie straszydło wcale,

Żywa kobieta w niewodzie,

Twarz miała jasną, usta jak korale,

Włos biały skąpany w wodzie.



Do brzegu dąży; a gdy jedni z trwogi

Na miejscu stanęli głazem,

Drudzy zwracają ku ucieczce nogi,

Łagodnym rzecze wyrazem:



"Młodzieńcy, wiecie, że tutaj bezkarnie

Dotąd nikt statku nie spuści,

Każdego śmiałka jezioro zgarnie

Do nieprzebrnionych czeluści.



Choć godna kary jest ciekawość pusta,

Lecz żeście z Bogiem poczęli,

Bóg wam przez moje opowiada usta

Dzieje tej cudnej topieli.



Na miejscach, które dziś piaskiem zaniosło,

Gdzie car i trzina zarasta,

Po których teraz wasze biega wiosło,

Stał okrąg pięknego miasta.



Świteź, i w sławne orężem ramiona,

I w kraśne twarze bogata,

Niegdyś od książąt Tuhanów rządzona

Kwitnęła przez długie lata.



Raz niespodzianie obległ tam Mendoga

Potęznym wojskiem car z Rusi,

Na całą Litwę wielka padła trwoga,

Że Mendog poddać się musi.



Nim ściągnął wojsko z odległej granicy,

Do ojca mego napisze:

"Tuhanie! W tobie obrona stolicy,

Śpiesz, zwołaj twe towarzysze".



Skoro przeczytał Tuhan list książęcy

I wydał rozkaz do wojny,

Stanęło zaraz mężów pięć tysięcy,

A każdy konny i zbrojny.



Uderzą w trąby, rusza młódź, już w bramie

Błyska Tuhana proporzec,

Lecz Tuhan stanie i ręce załamie,

I znowu jedzie na dworzec.



I mówi do mnie: "Jsź własnych mieszkańców

Dla obcej zgubię odsieczy?

Wszak wiesz, że Świteź nie ma innych szańców

Prócz naszych piersi i mieczy".



"Ojcze - odpowiem - lękasz się niewcześnie,

Idź, kędy sława cię woła,

Bóg nas obroni: dziś nad miastem weśnie

Widziałam jego Anioła.



Usłuchał Tuhan i za wojskiem goni,

Lecz gdy noc spadła ponura,

Słychać gwar z dala, szczęk i tętent koni,

I zewsząd straszny wrzask: ura!



Zagrzmią tarany, padły bram ostatki,

Zewsząd pocisków grad leci,

Biegą na dworzą starce, nędzne matki,

Dziwice i drobne dzieci.



Gwałtu! - wołają - zamykajcie bramę!

Tuż, tuż za nami Ruś wali.

Ach zgińmy lepiej, zabijmy się same,

Śmierć nas od hańby ocali.



Gotowa zbrodnia: czyli wezwać hordy

I podłe przyjąć kajdany,

Czy bezbożnymi wytępić się mordy;

Panie! - zawołam - nad pany!



Jesli nie możem ujść nieprzyjaciela,

O śmierć błagamy u Ciebie,

Niechaj nas lepiej Twój piorun wystrzela

Lub żywych ziemia pogrzebie.



Wtem jakaś białość nagle mię otoczy,

Dzień zda się spędzać noc ciemną,

Spuszczam ku ziemi przerażone oczy,

Już ziemi nie ma pode mną.



Takeśmy uszły zhańbienia i rzezi;

Widzisz to ziele dokoła,

To są małzonki i córki Świtezi,

Które Bóg przemienił w zioła.



To mówią pani z wolna się oddala,

Topią się statki i sieci,

Szum słychać w puszczy, poburzona fala

Z łoskotem na brzeg leci.



Jezioro do dna pękło na kształt rowu,

Lecz próżno za nią wzrok goni,

Wpadła i falą nakryła znowu,

I więcej nie słychać o niej.

Prosze dam NAJ.!
to na jutro i jescze jakiś komiks mam do tego zrobić.!

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-14T20:14:19+02:00
PLAN WYDARZEŃ:
1. Położenie jeziora.
2. Tajemnicze zachowanie się Świtezia.
3.Próba zbadania tajemnicy jeziora:
a) przyjazd księdza i poświęcenie pracy.
4. Wyłowienie pięknej dziewicy.
5. Opowieść córki Tuhana:
a) Świteź jako piękne i sławne miasto.
b) pomoc Tuhana Mendogowi.
c) rozterki Tuhana.
d) sen córki księcia.
e) decyzja podjęta.
f) najazd cara Rusi na zamek.
g) prośba o śmierć.
h) zatopienie miasta i jego mieszkańców.
i) zamienienie córek Świtezi w zioła.
6. Zniknięcie dziewicy w toni jeziora.