Odpowiedzi

2010-04-15T09:28:52+02:00
Długo zastanawiałem się, który dzień z mojego życia był najpiękniejszy. Myślę, że był to dzień, kiedy będąc małym chłopcem biegałem po domowym podwórku w promieniach pomarańczowego, zachodzącego słońca, które przeglądały się w jesiennych fruwających liściach. Na ogrodzie niepodzielnie panował zapach zwiastujący nadejście jesieni. Było ciepło i kolorowo. Bestrosko pląsając w barwach i zapachach, nawet nie podejrzewałem, że obraz utkwi tak głęboko. Klimat i nastrój tej chwili wraca do mnie, gdy czasem oprę głowę na dłoni. Bardzo chciałbym przywrócić go. Nie, nie przywrócić, samemu wrócić do niego. On tam jest. Muszę tylko poszukać. Może się uda.
11 4 11
co za patetyczny syf xD
wielkie dzięki
:)
2010-04-15T09:42:54+02:00
Długo zastanawiałem się, który dzień z mojego życia był najpiękniejszy. Nie jest tak prosto stwierdzić, w myśl słów piosenki: "w życiu piękne są tylko chwile". To bardzo słuszne stwierdzenie. Zwykle piękne wydają się dni związane z młodością, to co robimy po raz pierwszy daje nam wiele radości: pierwszy dzień w szkole, pierwsze sukcesy (upragniona trójka z matematyki)... . Wydawało mi się, że tak jest przez jakiś czas, a potem, gdy coraz więcej rzeczy i zdarzeń staje się zwykłych, szarych i codziennych, trudno jest odnaleźć lub dostrzec te piękne chwile. A z perspektywy czasu, te jakże wielkie wcześniej osiągnięcia tracą swoje piękno. Pamiętam,że zawsze marzyłam o posiadaniu psiaka jednakże nigdy nie mogłam go dostać, aż tu nagle były moje osiemnaste urodzinki i w prezencie od chłopaka otrzymałam pięknego szczeniaczka, czułam tak wielką radość,że nie da się tego opisać. Myślałam,że to właśnie jest moim najradośniejszym dniem w życiu. Tak właśnie myślałem, dopóki nie kupiłem działki budowlanej. Pamiętam dzień, w którym po wyjściu od notariusza pojachałem na mój kawałek ziemi, z którym miałem związać resztę mojego życia. Mimo tego, że gdzieniegdzie leżał śnieg, słońce świeciło już mocno i w powietrzu czuło się wiosnę. Świat stawał się piękny. Teraz nie uważam jednak, że to właśnie ten dzień był tym najpiękniejszym, był dniem, w którym zdecydowałem się na podjęcie niełatwej walki - budowy domu w systemie gospodarczym - i zaczęło się. Każda wygrana walka z dostawcą, wykonawcą, pracą, którą trzeba było wykonać samemu, każdy nowy element mojego domu sprawiały, że takie dni zwycięstwa stawały się piękne. Wydawało mi się, że najpiękniejszy będzie dzień, w którym po raz pierwszy wejdę do domu nie jako inwestor, ale jako właściciel. Ale im bliżej tego dnia, tym bardziej wydaje mi się, że pięknych dni będzie dużo więcej, być może wszystkie będą tymi najpiękniejszymi.
10 3 10