Na przerwie dowiedziałam się, że za chwile będzie klasówka z matematyki. Zupełnie o niej zapomniałam. A tak miło zapowiadał się dzisiejszy dzień... Opis przeżyć wewnętrznych..

Pliss help me....

Na jutro!.!.!

A ja kompletnie nie rozumiem...
Proszę o pomoc...
będe bardzo wdzięczna;)

1

Odpowiedzi

2010-04-15T12:43:58+02:00
Od rana czułam ,że dzisiaj coś złego się wydarzy . Nie przejmując się niczym , szłam do szkoły . Moją pewność siebie zgasiły koleżanki , mówiąc mi o ...No tak , sprawdzian . Zakryłam twarz rękoma .Byłam blada jak ściana . Najlepsza uczennica w klasie zapomniała - wstyd ! Z trudem próbowałam opanować łzy . Na próżno . Same płynęły po mojej zrozpaczonej twarzy . Płakałam jak bóbr . Nie dało się ukryć , że grunt osuwa mi się spod nóg . Wymarzone wakacje będą musiały poczekać . Rozkojarzona szybko wzięłam do rąk zeszyt . Nie zdążyłam nawet go otworzyć , gdy zadzwonił dzwonek na lekcje . Nogi zaczęły mi się robić jak z waty . Cóż , byłam zdana jedynie na pomoc kolegów i koleżanek. W duszy ktoś krzyczał : " Będzie dobrze , zobaczysz " Dodało mi to otuchy . gdy dostałam test , pojawiła się iskierka nadziei . Pomyślałam :" Może nie jest tak źle jak przypuszczałam ?! " Szybko rozwiązywałam zadania. Rozchmurzyłam się , zniknął dawny grymas na twarzy . Na kilka podpowiedziałam mi klasa , za co bardzo jestem im wdzięczna . Pod koniec lekcji oczy błyszczały mi jak nigdy dotąd . Dumna i rozluźniona oddałam sprawdzian . Nie czułam już urazy , żalu i zażenowania . Uśmiechałam się . Mogłabym teraz skakać , tańczyć z radości , lecz nie wypadało . Pewnie skończyłoby się to wyjściem z klasy . Wolałam więc nie ryzykować . Na dalszych lekcjach siedziałam jak na tureckim kazaniu . Czekałam , aż skończy się ten koszmar . Dzięki tej sytuacji wiem , że mogę w pełni liczyć na swoją klasę , zgodnie z przysłowiem prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie .