Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-15T16:16:49+02:00
Karolina miała 13 lat, a Sebastian 16, gdy cała historia o niej, o nim i o tym "trzecim" zaczęła się. Ona na wakacje jeździła do małego miasteczka, gdzie jej wujek miał domek letniskowy, on mieszkał w tym miasteczku. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ona była młoda, ale chciała zobaczyć, jak to jest "mieć chłopaka'. Chociaż mieszkali 200 km od siebie, dla niej to nie miało znaczenia. Sebastian w jej oczach był ideałem - starszy, miły, troskliwy, jednak jak się później okazało to były tylko pozory.

Widywali się rzadko, praktycznie tylko w wakacje i w dłuższe weekendy. Ale Karolina wierzyła, że będzie dobrze, ponieważ się tak bardzo kochają. Tak było, ale krótko. Wszystko zaczęło się psuć, jednak nie chcieli się rozstawać. Może i ona chciała, ale bała się go zranić. Myślała, że go kocha. Denerwowało ją to, że chciał iść z nią do łóżka. Kiedy miała już (a raczej dopiero) 14 lat, prosił ją o to wielokrotnie, ale ona odmawiała i pewnie dlatego, jak ona wracała do domu, do znienawidzonej przez nią Warszawy, on o niej zapominał i wielokrotnie ją zdradzał. Ona mu wszystko wybaczała, nawet to, że potrafił nie dawać znaku życia przez pół roku, a jak już nastawała wiosna i Karolina znów mogła przyjeżdżać, on zachowywał się, jakby nic się nie stało.

Któregoś dnia w wakacje (po roku bycia ze sobą) poszła do niego do domu, a tam poznała jego kuzyna. Miał na imię Bartek. Od razu jej się spodobał, był opalony, miał ciemne oczy i włosy i na dodatek był taki tajemniczy. Karolina od razu pomyślała, że zeswata go ze swoją przyjaciółką, która miała już w następne wakacje przyjechać z nią do jej kochanego miasteczka, gdzie wszyscy się znali i gdzie była jej "miłość". I tak się stało, lecz przez całe wakacje niestety się nie poznali. Gdy ona przyjeżdżała on wyjeżdżał. Karolina i Sebastian nadal ze sobą byli, chociaż oboje myśleli już o tym, że to wszystko nie ma sensu. I tak skończyły się wakacje. Gdy nadeszła następna wiosna, nareszcie doszło do spotkania Sylwii (tak miała na imię przyjaciółka Karoliny) i Bartka. Sylwia nie była nim tak zachwycona, kiedy go zobaczyła, gdyż wolala "inny typ chłopaków" ale za to Karolina nie mogła wybić go sobie z głowy.

Ktoregoś dnia Karolina, Sylwia i Bartek oraz kilku znajomych pojechali na dyskotekę. Sebastian nie pojechał bo nie miał na to ochoty. Karolina świetnie bawiła się z Bartkiem. I właśnie wtedy postanowiła, że zerwie Sebastianem. Mniej więcej w połowie dyskoteki wyszła na dwór, a tam zobaczyła swojego chłopaka. Zmienił zdanie i poprosił siostrę, aby go przywiozła. Karolina, nie zastanawiając się długo, poprosiła go na stronę i zerwała z nim. Nie wyglądał na załamanego (chociaż później przysłał jej list, w którym wyznał, że nadal ją kocha i że nie może o niej zapomnieć). Do końca dyskoteki Karolina płakała, każdy (prócz Sylwii i jej kuzynki) jej mówił, że powinna to odkręcić i do niego wrócić. Jedyną osobą, która nic nie mówiła był Bartek. Karolina wróciła do domu, bardzo cierpiała, ale zastanawiała się, czy nie spodobał jej się Bartek. Chciała z nim być, wiedziała to od dawna, lecz nie wiedziała, czy "to wypada", w końcu Sebek i On byli kuzynami.

Kiedy przyjechała w następny weekend, jak zawsze pojechała na dyskotekę. Stało się, ponownie zeszła się z Bartkiem! Była bardzo szczęśliwa, chociaż czuła się niepewnie. On też mieszka 200 km od Warszawy, był po prostu z miasteczka obok. Ale zarazykowała. Dziś ma 16 lat, a Bartek 17. Jest z nim bardzo szczęśliwa. Jak się okazało, podobała mu się od chwili, gdy się poznali, ale nie chciał odbijać dziewczyny swojemu kuzynowi. On jest zupełnie inny, niż jej "były". Widują się raz lub 2 razy w miesiącu, dzwonią do siebie, sms-ują, piszą listy. Czasem się kłócą, ale zawsze sie godzą i jest im ze sobą bardzo dobrze.

Tym artem chcę wam uświadomić, że nie jest ważna ani odległość, ani to co mówią inni, najważniejsze jest to, czego wy chcecie i że jak tylko chcecie, to bez względu na wszystko zdobędziecie to! Karolina i Bartek są ze sobą już rok i nadal się bardzo kochają!

Więc życzę wam takiego szczęścia, jakie ja miałam i nadal mam!