Przygotuje opowiadanie o przygodzie ze szkoly lub do szkoly . (no wiecie o co chodzi co sie wydarzylo jak wracalam itp.)
minimum 400słów
Skorzystajcie z rad:
1.We wstępie wyjasniamy okolicznosci wydarzenia.
2.W rozwinieciu opowiadamy o kolejnych zdarzeniach.
3.Zakonczenie może zawieracx komentarz.

I zrobcie tam troche bledow bo ja to bede opowiadac ustnie.
Dzieki.! ;)

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-05T15:59:08+01:00
W ostatni wtorek jak zawsze wracałam ze szkoły po porannych zajęciach. Szłam z koleżankami i jak zawsze było nudno.. Ale do czasu, gdy spotkałyśmy Jolę Rutowicz..
Na początku myślałaśmy że ktoś się przebrał i się tylko wygłupia.. Podeszłysmy więc bliżej. Było już tam kilka osób robiących zdjęcia. Weszłyśmy w tłum i stałysmy ramie w ramie z Jolą Rutowicz. Spojrzała na nas a my na nią i zaczęłsmy się smiać. Pociągneła nas za ręce i zaprowadziła na jakąś polane. Było tam już dośc dużo osób którzy palili ognisko. Siedzłyśmy obok. Kaśka zaczęła udawać Jolę więc wszyscy zaczeli sie śmiac nawet Jola. W pewnym momencie zadzwonił do mnie Patryk. Opowiedziałam mu całą histroie i przyszedł na tą polanę z Kamilem i Dodą ;D Wtedy dopiero zrobiło się zabawnie. Siedzieliśmy wszyscy razem robiliśmy zdjęcia Dodą z Jolą Rutowicz podarowały nam kilka drobiazgów. Zrobiło się ciemno więc pomyślałam że pora wracać do domu. Powiedizałam Kaśce i Magdzie że ja już muszę iśc. One chciały zostać ale ja bałam sie sama wracać gdyż musiałam przejśc przez ciemny park. Odprowadził mnie więc Patryk. Gdy byliśmy w samym środku parku usłyszeliśmy jakieś krzyki z krzaków i zobaczyliśmy ciemne postaci. Bardzo sie przestaryszłam. Patryk mówił że nie mam sie czego bać ale czułam że on też sie boi. Zaczęłiśmy uciekać. Na końcu drogi zobaczyliśmy że nie ma tych osób. Odetchneliśmy z ulgą ale tylko na chwilę. Z krzaków wyskoczyli Kaśka Magda i Kamil. Oni mieli z nas niezły ubaw a my nie źle się na nich zdenerwowaliśmy. Powiedzieli nam że już sie im nie chciało tam siedzieć więc postanowili wracać. szliśmy przez park chyba z godzinę. Śmialiśmy się, wspominaliśmy ten dzisiejszy dziwny dzień. (250) Nikomu nie chciało się jeszcze wracać do domu tylko ja byłam juz spóźniona ponad godzine. Zadzwoniłam więc do mamy że jeszcze później wrócę bo siedzimy wszyscy w parku. Mama się zgodziła. Poszliśmy jeszcze na miasto. Do biedronki :D wzięliśmy z tamtąd wózki i zaczęłiśmy sie wozić po sklepie :D Wszyscy ludzie się na nas patrzyli a my mieliśmy niezłą zabawę. Wkońcu przyszedł ochroniarz i kazał nam wyjść ze sklepu. Poszliśmy więc pod dom Kaśki bo chciała juz iśc do domu. Stalismy jeszcze trochę pod jej domem ale zrobiło sie strasznie zimno. Odprowadziliśmy Magde a że ja mieszkam najdalej to byłam w domu ostatnia. Szedł ze mną Patryk. Koło domu powiedział mi że fajnie dzis było i że chciałby to powtórzyć ale tylko ze mna. Powiedziałam mu ze odezwę się jeszcze do niego na telefon i poszłam do domu. W domu dopiero przypomniałam sobie że nie mam jego nr. Pobiegłam za nim ale nie mogłam go nigdzie znaleźć. Wróciłam do domu i włączyłam komputer aby sprawdzić wiadomości na nk ;D Znalazłam profil Patryka jego numer telefonu :) Napisałam do niego żeby jutro po lekcjach czekał na mne po szkole. Z uśmiechem na twarzy poszłam spać :)

Ten dzień zapamiętam na długo:) Był bardzo ciekawy i pełen przygód :) No i znalazłam nowego przyjaciela Patryka :)