Odpowiedzi

2010-04-15T19:54:41+02:00
Pewnego słonecznego dnia o godzinie 13.00 spotkałem się z kolegą w pięknym zielonym parku.Spotkałem ogromnego niedźwiedzia i zaczęłem uciekać.Mój kolega nie zdążył uciec i zjadł go.Pomyślałem że nie ma sensu żyć bez niego i dałem mu sie pożreć.Na szczęście to był tylko zły sen.
2010-04-15T20:41:38+02:00
pewnego razu ja i moja najlepsza koleżanka wybrałyśmy się na piknik do lasu. Było bardzo ciepło więc postanowiłyśmy iść pod jakieś drzewo. Jadłyśmy zielona galaretkę, piłysmy sok pomarańczowy. Było bardzo miło ale tą cisze przerwali chłopcy (o rok od nas starsi). szukali piłki. Pomyslałyśmy trochę i poszłyśmy sie zapytać chłopców czy nie moglibysmy z nimi zagrać. ona nas wysmiali lecz po 10 min. przyszli nas zapytać czy byśmy nie zagrały z nimi . My odpowiedziałyśmy że tak. Podzieliliśmy sie na drużyny byłam u najlepszych chłopaków. byli oni dla mnie bardzo mili. na dobry początek poczęstowali mnie pysznym ciastkiem z kremem. Robert który bardzo wysoko skakał przypadkowo wywrócił się na dużym kamieniu co leżał obok niskiej ławki. Robetowi zaczęła sie szybko lać krew z nogi.
nie czekalismy długo i szybko pobiegliśmy do domu roberta. Jego mama szybko wzięła małą apteczkę i pobiegła za nami. Kiedy przyszła na miejsce noga naszego kolegi była cała we krwi. Mama pospiesznie zadzwoniła po karetkę . Po kilku minutach przyjechała ona na miejsce. Zabrali oni naszego kolegę roberta. Wszyscy się smucili. Ale i tak nie zrezygnowalismy z piłki nożnej. do naszej drużyny zamiast roberta wszedł mój brat Adrian. On też umie grac w piłke nożną. kilka minut przed końcem meczu i ja strzeliłam 1 gola. wszyscy byli zadowolenii.
Mam nadzieje że jeszcze kiedyś zagramy z chłopakami w piłke nożną.