Odpowiedzi

2010-04-15T19:57:21+02:00
Pewnego wiosennego wieczoru po dlugim i ciezkim dniu pracy dwa male osiolki byly bardzo glodnei nie mogly sie doczekac az ich pan da im cos pysznego na kolacje. ich pan chcial prawdzic czy potrafia sie dogadac wiec dal im dwie kupki trawy: jedna po jednej a druga po drugiej stronie i zwiazal je lina. osiolki zaczely sie szarpac ale wkrotce doszly do tego ze w ten sposob nic sie nie da zrobic. bardzo dlugo myslaly i rozmawialy ze soba. wkoncu jeden z nich doszedl do wniosku, ze najpierw obydwa mogly by zjesc z jednej kupki a pozniej z drugie. pierwszy nie co sie zawahal ale pozniej sie zgodzil. i tak po niedlugim czasie obydwa byly najedzona. kto negocjuje ten problemy rozwiazuje.
1 5 1
2010-04-15T20:07:02+02:00
Dawno temu żył sobie zajączek, który miał sklep i wiele przyjaciół. Do sklepu przyszedł raz Lisek. Opowiedał Zajączkowi jak to on był w górach z całą rodziną, zając pomyślał że też by chciał wyjechać w góry zrobiło mu się przykro.
Lis opowiadał i się nie zainteresował że do zajączka ktoś przyszedł na zakupy. Była to Pani Niedzwiedziowa chciała robić zakupy ale Lis nie suchał nikogo był zajęty tylko tym czy czasem nic nie pominie w swoim opowiedaniu i w końcu zajączek smutny krzyknoł...
- Możesz się przesunąć klijęt przyszedł, a ty gadasz i nawet tego nie zauwarzyłeś...
_ Oh przepraszam ja już musze iść. Dowidzenia- poszedł Lis.
Zajączek wysuchał co Niedzwiedziowa chce kupić i podawał jej produkty. Zaczeli rozmawiać dlaczego to zając jest taki przygnębiony... Powiedział że chce wyjechać w góry ale nie ma z kim zostawić sklepu...
- ja mogę ci przypilnować interesu obiecują...
-Tak ale co z tego skoro nie mam do kogo jechać ,ale dziękuję za ibtęcję.
W tym momęcie wszedł Żółw i wtrącił się do rozmowy
-O czym tu tak dyskutujecie?
-A tak sobie rozmawiamw-odpowiedział zając
- Nie to nieprawdz my rozmawiame o tym że zajączek chce jechać w góry ale nie ma do kogo...!
-oh jak ja to wiem ja jade jutro do rodziny więc jak chcesz to jedz ze mną...
Zajączek się zastanowił i powedział że nie chce się na rzucać. No ale i tak pojedzie zamknął sklep dał klucze pani niedzwiedzicowej i poszedł do domku się pakować i spać bo już o 7:00 wyjeżdża w wym,arzone góry. Następnego dnia już o 6 stał przed hatką Żółwia. Żółw wyszedł i pojechali. Mażenie zajączka się spełniłk...

KONIEC

Morał: Należy wierzyć w swoje mażenia bo one się spełniają jeśli w nie wierzymy i chcemy by się naprawdę spełniły...



Sama pisałam NIE z neta...
za 3 punkty... no ale ty masz zadanie PROSZE
5 3 5