Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-04-28T18:06:57+02:00
Dowody historyczne świadczące o znaczeniu umiejętności pływania znaleziono na tablicy nagrobnej wśród hieroglifów egipskich sprzed 4 tys. lat. Jeden z figurujących tam znaków odczytano jako słowo „pływanie". Hieroglif ten wyobraża człowieka wykonującego ruchy naprzemianstronne, podobne do ruchów podczas pływania kraulem. Sprawność w pływaniu wysoko ceniono w starożytnej Grecji. Umiejętność ta mieściła się w systemie wychowania młodzieży. W palestrach ateńskich chłopcy, obok innych sprawności, uczyli się pływać. Wielki filozof starożytnej Grecji, Platon (427-347 p.n.e.), w jednym ze swych podstawowych dzieł „Państwo" podaje w wątpliwość, czy można powierzyć stanowisko państwowe osobie, która ani czytać, ani pływać nie potrafi, cytując zapewne popularne przysłowie charakteryzujące człowieka ograniczonego. Herodot (ok. 485-425 p.n.e.) w „Historii wojen grecko-perskich" wspomina o wydarzeniu, które miało miejsce w 480 r. p.n.e. W czasie najazdu Persów dwoje doskonałych pływaków i nurków greckich po przepłynięciu 15 km na wzburzonym morzu odcięło z kotwic okręty, rozpraszając tym samym po morzu flotę wroga.

W okresie rozkwitu starożytnego Rzymu, kiedy imperium rzymskie obejmowało dzisiejszy Bliski Wschód, północną Afrykę i Europę od Hiszpanii przez Anglię oraz całe Bałkany (od końca I w. p.n.e.), było sprawą oczywistą łączenie umiejętności pływania przede wszystkim ze sprawnością bojową. Dobrze umieli pływać wielcy wodzowie rzymscy, jak np. Marek Antoniusz czy Juliusz Cezar. Z zapisków Juliusza Cezara wynika, że sukcesy swojej armii przypisywał m.in. umiejętności pływania żołnierzy. Na Polu Marsowym w Rzymie wybudowano wielkie baseny nie tylko do przepraw w łodziach, ale również do ćwiczeń przepraw wpław i do nurkowania (100-40 p.n.e.).
Pływanie towarzyszyło jednak nie tylko zaprawom bojowym. Pływanie i kąpiele należały również do części życia towarzyskiego arystokracji rzymskiej. W Rzymie zbudowano baseny przy termach Nerona - 38 x 28m, termach Karakalii - 20 x 55m oraz termach Dioklecjana - 50 x 100m (30-300). Zachowane po dzień dzisiejszy ruiny tych budowli świadczą nie tylko o wysokim kunszcie architektonicznym, lecz i o znaczeniu umiejętności pływania w starożytnym Rzymie.
Okres średniowiecza w Europie wiąże się z rozwojem filozofii chrześcijańskiej, która - zwłaszcza w swym wczesnym okresie - doskonalenie i rozwój duszy jednoznacznie przeciwstawiała marności i niedoskonałości ciała, a życiu niedoskonałemu, doczesnemu - życie doskonałe, wieczne. Przekonania te nie mogły sprzyjać rozwojowi umiejętności pływania. Popularniejsze były wówczas twierdzenia, że czyste ciało to grzeszna dusza czy ciepła woda zarzewie grzechu rozbudza. Istnieją jednak dowody na to, że Słowianie pływali sprawnie. Budowali dobrze zorganizowane osiedla nad wodą (np. Biskupin), uprawiali rybołówstwo, a więc sztuka pływania była im zapewne znana. Rycerz średniowiecza musiał umieć pływać, pływanie było bowiem jedną z cnót rycerskich.
Przełomem, także w historii pływania, stała się nowa era myślenia i działania - odrodzenie. Od XV w., pod wpływem filozofii Wschodu, w wyniku odczytywania na nowo dzieł starożytnych Greków i Rzymian zainteresowano się znów życiem doczesnym człowieka, a zatem i jego rozwojem oraz doskonałością fizyczną. Pojawiły się opracowania, w których jednoznacznie zwracano uwagę na walory pływania. W dziełach filozoficznych, zawierających uwagi o wychowaniu młodzieży, znajdujemy również wskazówki o celowości nauczania pływania. Francois Rabelais (1494-1553) w utworze „Gargantua i Pantagruel" pisze o pływaniu wszechstronnym, nurkowaniu, a także skokach do wody. Fragmenty dotyczące sztuki pływania znajdujemy również w wierszach polskiego poety okresu renesansu, Jana Kochanowskiego (1530-1584).
Pierwszym dziełem poświęconym wyłącznie pływaniu była wydana w roku 1538 przez Mikołaja Wynmanna napisana po łacinie książka „Pływak, czyli o sztuce pływania dialog wesoły i przyjemny w czytaniu". Wynmann, profesor uniwersytetu w Eisenstaedt, był przez pewien czas rektorem szkoły w Nysie na Dolnym Śląsku. Jego dzieło jest pierwszym podręcznikiem nauki pływania. Autor podkreśla w nim jednak, że nie przezwyciężono jeszcze śladów szkoły średniowiecznej. Wspomina m.in., że kiedy uczeń ze szkoły parafialnej kościoła św. Elżbiety we Wrocławiu utonął w Odrze, nauczyciel za nieposłuszeństwo wymierzył ciału zmarłego karę chłosty.
W 1587 r. Anglik Everard Digby wydał (również po łacinie) książkę „O sztuce pływania". Jak wynika z jej treści, celem pływania było jedynie unoszenie się na powierzchni wody, a nie – jak to jest rozumiane współcześnie - szybka lokomocja w wodzie. Ruchy człowieka w wodzie różniły się od współczesnych nam stylów pływackich. Digby pisze np. o pływaniu na grzbiecie: gdy pływamy z twarzą ku górze, prawą ręką chwytamy lewą nogę i przeciwnie, co chwila coraz to inna goleń podnosi się i opuszcza. Obok opisu stylu pływania zbliżonego do pływania „żabką" czy ,,na boku" znajdujemy również sposoby nazywane: „ugniatanie wód", „pływanie z zakładaniem nogi jedna na drugą", „czwór wynurzanie" czy „kozi skok".
Książki o pływaniu zyskały większą popularność, kiedy zaczęto je wydawać w językach narodowych. We Francji wydano opracowanie Melchisedecha Thevenota (wolne tłumaczenie książki Digby'ego na francuski) pt. „L'Art de Nager Demontre par Figures (Paris 1696). Podręcznik ten był następnie tłumaczony na angielski, włoski i rosyjski (1782). Mimo coraz szerszego zasięgu publikacji o pływaniu, a także sporadycznych wypowiedzi lekarzy o pozytywnym wpływie pływania na organizm (np. „De arte gymnastica" Hieronima Mercurialisa, 1573) umiejętność pływania w XVI—XVII w. była dana tylko nielicznym.
Dopiero w XVIII stuleciu zaproponowano powszechne wprowadzenie pływania do systemu wychowania młodzieży. Już w dziełach Johna Locke'a (1632 -1704), a później u Jeana Jacąuesa Rousseau (1712-1778) i Johannesa Bernharda Basedowa (1724-1790) znajdujemy opinie o społecznych, wychowawczych i zdrowotnych efektach umiejętności pływania.
Na ziemiach polskich bardzo aktywnie propagowali umiejętności pływackie działacze Komisji Edukacji Narodowej (1773-1794). Grzegorz Piramowicz (1735-1801) pisał: Niechaj dzieci wprawiają się w pływaniu z należytą ostrożnością. Rzecz jest bardzo łatwa, kiedy się wcześnie przyuczać zaczną. U dawnych ludzi za nikczemnych miano tych, którzy pływać nie umieli. Ogólne zalecenia Piramowicza wprowadził w życie Tadeusz Czacki (1765-1813), opracowując szczegółowe przepisy nauki pływania w Liceum Krzemienieckim.
W tym też okresie, zatem prawie 250 lat po ukazaniu się pierwszej książki o pływaniu, Oronzio de Bernardi, Włoch, opublikował dzieło „Człowiek pływający, czyli sztuka rozumowana pływania" (1794). Po raz pierwszy autor przedstawił tu naukowe podstawy pływania, a metodykę nauczania oparto na wiadomościach z nauk ścisłych. Według Uernardiego kąpielisko […] powinno być miejscem najpoważniejszych eksperymentów dynamicznych, hydrostatycznych i mechanicznych. W książce autor uzasadnia potrzebę, wykorzystania wiadomości o pływalności ciała ludzkiego, jego ciężarze właściwym i działaniu środka ciężkości ciała dla bardziej rozumowanego, a nie tylko intuicyjnego doboru metod nauczania. Bemardi był jednym z pierwszych, którzy eliminowali powszechnie wówczas stosowane przybory podtrzymujące ciało pływaka w wodzie, zakładając, że wyporność ciała ludzkiego jest wystarczająca dla swobodnego unoszenia ciała bez ruchu na powierzchni wody. Z książki Bernardiego, przetłumaczonej z włoskiego na niemiecki w 1797 r., skorzystał Johann Christoph Friedrich Guts Muths (1759-1839), opracowując „Mały podręcznik sztuki pływania dla samouctwa" (1798). Uzupełnił on metodę Bernardiego własnymi doświadczeniami z nauczania pływania w Schnepfenthal. Zaczął używać sporo przyborów i przyrządów podtrzymujących ciało w wodzie. Jemu właśnie przypisuje się wprowadzenie do nauki pływania tzw. pływania „na wędce" (uczeń przypasany jest do dużej wędki, a nauczyciel, trzymając wędzisko, nie dopuszcza do zbyt głębokiego zanurzenia się ucznia). Mimo wprowadzenia licznych ćwiczeń praktycznych na brzegu - „na sucho", Guts Muths docenił celowość oswajania początkujących pływaków z wodą. Zalecał mianowicie trzy etapy nauczania pływania: oswojenie z wodą, ćwiczenia na lądzie i ćwiczenia w wodzie, przy czym ćwiczenia oswajające miały za zadanie przezwyciężenie „nieprzyjemnych wrażeń" towarzyszących zanurzaniu się w wodzie.
W popularyzacji pływania szczególne znaczenie miała służba wojskowa. Już Piotr I Wielki (1672-1725), twórca nowoczesnej Rosji, w regulaminie dla oficerów nakazywał, aby wszystkich żołnierzy bez wyjątku [...] uczyć pływać. Nie wszędzie są mosty (Butowicz 1965, s., 25). Kiedy po wojnach napoleońskich w Europie tworzono nowoczesne armie, pływanie zajmowało poczesne miejsce w szkoleniu żołnierzy. Pierwsze systemy zbiorowego nauczania pływania powstały z udziałem oficerów i przy jednostkach wojskowych. W korpusie inżynieryjnym carskiej armii około 1830 r. utworzono dwa specjalne bataliony pływackie, a jeden z oficerów - Leonid Konkin wydał w 1876 r. książkę „Oddziały pływackie w wojskach inżynieryjnych i nauczanie pływania".
W armii pruskiej szczególnego znaczenia nabrała działalność generała Ernsta von Pfuela, twórcy pierwszych kąpielisk w Berlinie oraz autora książki „O pływaniu" (1817). Był on propagatorem nauczania przede wszystkim ruchów „żabką" na lądzie, często z pomocą specjalnie skonstruowanych urządzeń. Podobną metodę nauczania pływania w wojsku francuskim propagował major d'Argy (1851), który dowodził, że po doskonałym wyćwiczeniu ruchów na lądzie można bez dodatkowych ćwiczeń z powodzeniem pływać w wodzie.
W tym czasie na ziemiach polskich, na terenie tzw. Królestwa Kongresowego, powstała w Warszawie wojskowa szkoła pływania (w Kaliszu taką szkołę posiadał Korpus Kadetów).
Popularność pływania wzrosła w połowie XIX w. również wśród osób cywilnych. Powstało wiele cywilnych szkół pływackich, a uzasadnienie ich istnienia znajdujemy m.in. w słowach pruskiego ministra wychowania, napisanych w 1883 r.: pływanie [...] to ideał ideałów harmonijnego kształtowania człowieka. Nie ma ćwiczenia ciała, którego skuteczność można by porównać z dobrze prowadzoną nauką pływania (Luber 1922, s. 14). W tym okresie historycznym szczególną zasługę w propagowaniu nowych metod nauczania, a także organizacji szkolnictwa pływackiego na ziemiach niemieckich, przypisuje się ( Carlowi Kulerowi i H.O. Klugemu, autorom obszernego podręcznika pływania z 1870 r. (jest to również pierwsza publikacja o sportowych skokach do wody). Autorzy ci przywiązywali duże znaczenie ćwiczeniom oswajającym z woda, i utrzymującym ciało w równowadze na wodzie. Ćwiczenia na lądzie dotyczyły nauczania takich ruchów, za pomocą których można było pływać na piersiach i na grzbiecie. Program pierwszej klasy pływania obejmował pływanie na wędce, poprzedzone skokiem do wody jako sprawdzianem odwagi. W drugiej klasie uczeń przywiązywany był już tylko do luźnej linki. Zwracano uwagę na kształtowanie siły i wytrzymałości. Jeżeli uczeń umiał wykonać w wodzie 300 ruchów „żabkowych" bez przerwy, przechodził do trzeciej klasy pływackiej. W tej klasie pływał już bez wędki i bez linki, jedynie z asekuracją nauczyciela. Uczył się pływania na grzbiecie, obracania na piersi oraz „stania" w głębokiej wodzie. W klasie czwartej pływał na dłuższe dystanse, przepływał rzeki lub dłuższe odległości w wodzie stojącej. Po ukończeniu czwartej klasy pływackiej, kiedy uczeń pływał już bez wyraźnych oznak zmęczenia żabką na piersiach przeszło pół godziny, uznawano, że jest wykształconym pływakiem, chociaż edukacji nie uważano za zakończoną.
W Rosji pierwsza, dostępna dla wszystkich, szkoła pływania powstała w 1834 r. w Petersburgu. W szkole tej, prowadzonej przez Szweda Gustawa de Pauli, uczono pływać wszystkimi znanymi wówczas sposobami, tj. żabką, na piersiach i na grzbiecie, na boku, pieskiem i „po kozacku". Pauli wydał w 1838r. książkę, w której opisał te sposoby pływania, a także skoki do wody i ratowanie tonących.
W tym okresie wprowadzono pływanie do programu nauczania Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w latach 1830-1838r. objęto nauką pływania również młodzież licealną Krakowa. Propagatorami i nauczycielami pływania byli J.Ch. Remy oraz profesor uniwersytetu, chirurg - Ludwik Bierkowski. W Warszawie pod koniec XIX w. powstała szkoła pływania Mathesa, której uczniowie wzięli udział w „wycieczce pływackiej" wpław Wisłą z Wilanowa do Warszawy.
7 2 7