Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-11-06T21:10:24+01:00
Piątek, 06.11.2009 r.
Jaki ten świat okrutny! Boże, Ile głodu! Niedawno odbyłem wędrówkę po Afryce. Zawędrowałem do Kalkuty. Usłyszałem o kobiecie, która poświęciła cały byt, by pomagać potrzebującym. Chyba na imię jej było Teresa. Za moich czasów nie było tak źle!
Od pewnej sieroty dowiedziałem się, że mieszka w slumsach. Nie wiedziałem, co oznacza to słowo, więc poszedłem się przekonać. Chodząc po ulicach, gdzie mieszkają ci nieszczęśnicy, żal mi duszę ściskał. Miałem ochotę tym biedakom dać chociaż pajdkę chleba, chociaż sam jestem ubogi. Tak mi ich żal. Serce mi się kraje. Jezu! Co za rzeźnia!
potem zawędrowałem do jakieś chaty. Usłyszałem tam od któregoś robotnika, że na obiekt jest wstęp wzbroniony. Zapytałem się go dlaczego:
- Człowieku, ty głupi jesteś, czy tylko takiego udajesz? Tu przeprowadzamy doświadczenia na zwierzętach - opowiedział nieznajomy.
Słucham? O przepraszam! To, że noszę habit, a nie jakieś obcisły przyodziewek wcale nie oznacza, ze można mnie obrażać! Własnym uszom nie wierzyłem! Jak można zwierzęta traktować tak przedmiotowo?! To ja, przyjaciel zwierząt, tak się męczę, by mrówki nie skrzywdzić, a tu co?
O nie! Wracam do mojego świata. Nie zniósłbym narodzin w tak okrutnym świecie. Boże! Życie w XXI wieku to istna nędza i niedostatek! Cóżeś uczynił z tym globem?!
4 1 4