Odpowiedzi

2009-11-08T13:22:13+01:00
Pewnego jesiennego ranka wstałam z łóżka i zobaczyłam że za oknem liście „tańczą „ z wiatrem. Bardzo mi się to podobało i postanowiłam że dziś wyjdę na spacer. Szybko się ubrałam, umyłam i zjadłam śniadanie. Później włożyłam kurtkę i czapkę, wyszłam z domu. Pogoda była moim zdaniem piękna bo bardzo lubiłam jesień. Zawsze wychodziłam na dwór i z moją młodsza siostrą rzucałam się liśćmi.
Szłam już chyba tak przesz pół godziny alejką. Podziwiałam piękne widoki. Aż tu nagle zobaczyłam że za drzewem siedzi jakaś dziewczynka. Była w moim wieku. Podeszłam do niej i zapytałam ją jak ma na imię i jak się tu znalazła. Odpowiedziała mi ze zgubiła się w tym mieście i nie może znaleźć mamy. Nazywała się Ania. Od razu wzięłam ją i zaprowadziłam do mojego domu. Podczas drogi fajnie nas się rozmawiało, pomimo tego że zgubiła się śmiała się i była wesoła. Pomyślałam że osiągnęłam sukces bo udało mi się ją rozweselić. W domu zrobiłam jej ciepłej herbaty i dałam jej coś do jedzenia. Chwilę się ogrzała. Później zadzwoniła do swojej mamy, aby przyjechała po nią do mojego domu. Podczas wyczekiwania na mamę Ani dalej rozmawiałyśmy. Miałyśmy dużo wspólnych tematów. Następnie zadzwonił dzwonek do drzwi. To była mama mojej nowej koleżanki . Bardzo podziękowała mi ze wzięłam Anie do domu i zaopiekowałam się ją. Pomimo tego ze dziewczynka przyjechała tu tylko do cioci a ja mieszkałam na stałe dalej kolegowałyśmy się i dzwoniłyśmy do siebie. Gdy tylko Ania przyjeżdżała do cioci zawsze spotykałyśmy się ze sobą, na wakacjach również było bardzo fajnie. I tak właśnie między mną a Anią narodziła się wielka przyjaźń , która będzie trwa do końca.