Odpowiedzi

2009-11-08T13:37:04+01:00
Czuje się taka osomotniona bez mojej kochanej Antygony.Nadal nie potrafię zrozumieć dlaczewgo Kreon właśnie tak postąpił.Czuję się winna.Mogłam jej pomóc.Może i bym umarła,ale jak on,czyli z dumą.
Antygona zawsze była piękna.Zazdrościłam jej nieraz urody.
Miała takie duże,zielony oczy.Długie włosy i nie mam pojęcia czemy je nie pokazywała.Chodziła cały czas w spiętych włosach.
Ale i tak ładnie to wyglądało,bo miała długą szyję.Duży nos nawet jej dodawał urody,a co do figury,zawsze chciałam jej dorównać,była idealna.Jedyne co nas łączyło to to,że obie miałyśmy typowo czrne włosy.
-Nie rozdrapuj ran Ismeno.To nic nie da. -przerwał mi nagle mój kuzyn.
-Nie potrafię o tym zapomnieć.Kochałam ją i mam poczucie winy.
Przeprasza z moje zwierzenia,ale..
-Ona nie żyje.To był jej wybór,więc to nie twoja wina.Była dumna ze swojej decyzji, a ty chciałaś dla niej jak najlepiej.-powiedział i siedzieliśmy po tych słowach w milczeniu.W końcu postanowiłam mówić dalej.Mam zamiar wspominać swoją siostrę,a nie wymazywać ją z pamięci.
-Można było to przewidzieć.Była bardzo uparta i dumna.To co w niej ludzie cenili to to,że szła za głosem serca.Bywała wredna,ale nigdy nie dała się sobą manipulować.Może i nie była empatyczna,jednak zawsze wiedziała co słuszne.
Moim zdaniem nie mogłam mieć lepszej siostry.
70 1 70