Odpowiedzi

2009-11-08T18:42:01+01:00
Zanowni Państwo, Członkowie Polskiej Izby Książki,
Wielu wydawców z ogromnym niepokojem przeczytało artykuł pod tytułem Sześciolatki wejdą do szkoły tylnymi drzwiami zamieszczonym w dzienniku „Polska” (artykuł dołączony jako załącznik).

Artykuł ten w sposób rzeczowy i wyważony przedstawia wydarzenia i fakty, które rozgrywają się wokół planowanej w 2009 roku reformy edukacji. Pokrótce:
Minister Katarzyna Hall w listopadzie podpisze rozporządzenie, które de facto stanowi wielką reformę edukacji w Polsce (zmiana podstawy programowej dla wszystkich poziomów nauczania).
Jest przygotowana i ustawa, ale Platforma obawia się weta prezydenta.

Prawdopodobne veto Prezydenta dotyczące zmian ustaw oświatowych nie będzie miało wpływu na zmianę podstawy programowej i będzie oznaczało między innymi, że siedmiolatki będą uczyły się z podręczników przygotowanych dla sześciolatków. Powoduje to gwałtowne protesty specjalistów od kształcenia zintegrowanego, nauczycieli i rodziców. Wywoła to z pewnością ogromne zamieszanie w szkołach, czego nie ukrywa nawet prezes PIK.
Dlatego odbywa się kampania w mediach, by nakłonić prezydenta do niewetowania ustawy, niestety metodą faktów dokonanych, bo innej metody nie ma.

W artykule padają słowa o umowie (i gwarancji) pomiędzy MEN a wydawcami dotyczącymi wydania rozporządzenia niezależnie od losów ustawy. Pada tam też roczny termin, który mieli rzekomo wydawcy na przygotowanie podręczników. Z artykułu wynika, że MEN dogadało się z grupą prywatnych firm ponad głowami Sejmu, dając im gwarancję pewnego zysku.
Operon był obecny przy zawieraniu owej „umowy” (tutaj słowo to oznacza to, co znaczy w języku potocznym, a nie tajne porozumienie), została ona zawarta podczas pierwszego spotkania nowej minister ze wszystkimi wydawcami w listopadzie 2007 roku. Wtedy też była mowa o rocznym terminie – w istocie został on nieco skrócony, bo pierwsza wersja nowych podstaw została upubliczniona w połowie kwietnia 2008. Gdyby jednak któryś z wydawców wydał podręcznik w kwietniu 2009 r., to nie będzie aż tak spóźniony, a zmieści się w rocznym terminie.

Z artykułu wynika również jasno, że wszelkie konsultacje zarówno ustaw, jak i rozporządzeń były czystą fikcją, skoro wydawcy już od dawna przygotowują podręczniki na bazie bardzo wczesnych wersji projektów powyższych aktów prawnych.
Od połowy kwietnia trwały (i trwają do chwili obecnej) konsultacje w sprawie podstaw ze wszystkimi środowiskami i wciąż są nanoszone poprawki. Wydawcy (w tym i Operon) pracują nad nowymi podręcznikami (lub zmianami w obecnie funkcjonujących podręcznikach) od tego właśnie czasu. Podczas reformy 1999 roku czasu było znacznie mniej, bo ostatnia wersja podstawy została podpisana 15.III.1999, a wydrukowane podręczniki pojawiły się na rynku już w kwietniu 1999 roku. Wtedy Operon nie protestował przeciw zmowie wydawców, przeciwnie, zdobył sporą część rynku.

Po przeczytaniu cytowanego artykułu rodzą się pytania:
Kto i w jaki sposób zawarł umowę z MEN? Jakie były warunki tej umowy i jakie dawała gwarancje wydawcom?>
Umowy w rozumieniu Operonu (czyli tajnego, przestępczego porozumienia) nie było.
1. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za ogromne zamieszanie wynikające z nieodpowiednich podręczników dla uczniów klasy pierwszej w wypadku nieuchwalenia ustawy dotyczącej obniżenia wieku szkolnego?
Odpowiedź jest oczywista – ktoś, kto nie dopuści do uchwalenia ustawy.
2. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność w przypadku zakwestionowania legalności porozumienia pomiędzy grupą wydawców, a MEN?
Nie ma ani żadnej legalności, ani nielegalności, to spiskowa teoria dziejów.

Taki stan rzeczy powoduje, że w przypadku krytyki rozwiązań wprowadzonych przez MEN dotyczących podstawy programowej, znaczna część winy i odpowiedzialności zostanie zrzucona na wydawców i to oni będą celem ataków nie tylko środowiska rodziców i ekspertów, ale także mediów. MEN z łatwością bowiem wskaże właśnie wydawców jako tych, którzy forsowali, z oczywistych powodów, tak szybką ścieżkę zmiany podstawy programowej.
Nie ma rozwiązań akceptowanych przez wszystkich, wydawcy ponoszą najmniejszą odpowiedzialność i za samą reformę, i za jej kształt.

W ogromnym kontraście do tez postawionych w artykule stał przebieg kilku spotkań całej Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK z kierownictwem resortu, na których padały jedynie sugestie, że wydawcy, aby zdążyć na przyszły rok powinni już zacząć pisać. Nie padały jednak żadne gwarancje, wręcz przeciwnie, całym ryzykiem przygotowywania podręczników „w ciemno” obarczano wydawców sugerując, że nie ma przecież obowiązku startować w reformie. Było to bliższe szantażowi, niż umowie, czy gwarancjom.
Operon przeczy tu tezie postawionej na początku, że była „umowa” i „gwarancje”. Tajnych spotkań nie było.

Jednak oprócz spotkań ogólnych SWE odbywały się też spotkania w bardzo wąskim gronie, do których nie był dopuszczany nikt spoza prezydium sekcji. Być może właśnie wtedy padały deklaracje ze strony MEN, o których pozostali wydawcy nie byli informowani? Między innymi właśnie o równy dostęp do tych informacji przez wiele miesięcy dopominało się, w imieniu wszystkich pozostałych, nasze wydawnictwo. Niestety, całkowicie bezskutecznie.
1 1 1
2009-11-08T18:45:59+01:00
Drodzy uczniowie!
A więc pisze ten list do was aby powiedzieć wam jak ciekawe i edukacyjene są ksiązki.Część z was nie czyta ksiązek a jamchcem aby to się zmnieniło.Książki mogą być interesujące i pouczające. Ostatnio np. zaciiekawiła mnie pewna książka , była edukacyjna , a za razem interesująca.Książki to wartościowa rzecz.Chciałabym(Chciałbym) wam to przekazać ponieważ jesteście moimi przyjaciółmi i chcę się z ami dzielić tym co najlepsze. więc jeszcze raz piszę do was , że książki to nie jest sterta papieru z literkiami , to coś więcej.Czytajcie ksiązki , bo to naprawdę może być ciekawę.
Pozdrawiam !
Ps.I pamiętajcie o Książkach........
4 5 4
2009-11-08T18:49:46+01:00
Drodzy Uczniowie! (miejscowość i data)
W związku z małym zainteresowaiem czytaniem książek pragnę powiedzieć Wam powody, dlaczego warto sięgać po książki.
Książki mogą naprawdę wiele Was nauczyć oraz dostarczyć wiele wartości. Dzięki nim można fowiedzieć sie wiele przydatnych rzeczy. Zawierają opisy wydarzeń od najdawniejszych wieków aż po czasy dzisiejsze, wypływają z nich pouczenia oraz kształtują kulturę każdego człowieka.
Książki są przyjaciółmi, a nie wrogami. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Was chociaż do przeczytania jednej powieści.
Autor
20 4 20