Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-15T17:36:14+01:00
Po opuszczeniu Anglii Marcin wraz z ojcem zamieszkał w niewielkiej kamienicy w Strzałkowie.
Jednym z ich sąsiadów był pan Kazimierz, wykształcony szewc, a że chłopak miał już 19 lat, zaczął uczyć się u niego zawodu. Pewnego dnia, podczas pracy ,,nauczyciel?? odezwał się:
- Nie wspomniałem Ci chyba Marcinie, że przedwczoraj była tu taka ładna młoda dama. Nie przedstawiła się, ale pytała o Ciebie.
- A jak wyglądała? ? zapytał zdziwiony młodzieniec.
- Miała brązowe loki, ciemną karnację i była wysoka.
Chłopakowi nic nie mówił ten opis. Nadal nie wiedział, kto mógł go szukać.
Kilka dni później, jedząc śniadanie Kozera usłyszał dźwięk telefonu. Odebrał jego ojciec, Marcin słyszał skrawki rozmowy. Po chwili zawołał:
- To do Ciebie, synu!
Zaskoczony wziął od taty słuchawkę.
- Halo? ? zaczął.
- Marcin? Cześć! Tutaj Krysia, pamiętasz mnie jeszcze?
O tak, pamiętał i to dobrze.
- To naprawdę ty? Skąd wiedziałaś gdzie jestem?
- To długa historia. Spotkajmy się. Za pół godziny w kawiarni na rynku?
- Dobrze, na pewno będę.
Pożegnali się. Chłopak wyjaśnił ojcu dokąd idzie, pospiesznie się ubrał i wybiegł z mieszkania. Krystyna już na niego czekała. Kozera nie chciał czekać na wyjaśnienia, od razu spytał:
- Skąd się tu wzięłaś?
- Pamiętasz Władka? Mieszka niedaleko Strzałkowa. Tak się składa, że zna szewca, u którego pracujesz. To on zadzwonił do mnie i poinformował mnie, że tu jesteś. Mieszkam w Warszawie, ale przyjechałam.
Przez dalszą część spotkania opowiadali sobie praktycznie o wszystkim. Po kilku takich spotkaniach postanowili zostać parą.
Pobrali się rok później, w Warszawie, Tak też zamieszkali. Marcin pracował jako szewc, a Krysia na poczcie. Żyli długo i szczęśliwie.