Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-01-15T14:39:17+01:00
Kochany pamiętniku !
Pewnego dnia nasza pani od j.polskiego przyniosła starą
książkę o średniowiecznym klasztorze.Każdemu z dzieci
dała ą obejrzeć.Nikt nie zwrócił na to uwagi ale pod
rysunkiem był krótki napis napisany malutkim drukiem.
Przeczytałam go i gdy otworzyła oczy zobaczyłam
że nie jest tak jak być powinno.Nie byłam w klasie lecz
w starym zamku lub w klasztorze.Gdy rozejrzałam się do
o koła nikogo nie widziałam.Po pewnym czasie stania w
jednym miejscu postanowiłam się trochę rozejrzeć.
Zauważyłam zakonnice i zakonników którzy właśnie jedli
obiad.Chciałam jak najszybciej z tamtąd wrócić do domu,
ale nie wiedziałam jak.


Dalej nie wiem jak to rozwinąć spróbuj sama tyle co mogłam to napisałam :)
1 2 1
2010-01-15T16:28:16+01:00
01.09.2000r.



Był chłony, deszczowy dzień. Pamiętam jak dziś, wszyscy bracia zakonni sporzywli właśnie podwieczorek, gdy do potężnych, bogato zdobionych drzwi zapukał przybysz. Był to daleki wędrowiec szukający schronienia u łskawych zaknników. Kiedy wszedł do środka, nagle w jadalni rozległa się cisza. Następnie zaczęły się pytania: kim jesteś, z kąd jesteś, po co jesteś?
Speszony gość nic nie odpowiedział... milczał. Tlyko po jego minie widać było, że jest bardzo nieszczęśliwy. Gdy atmosfera się rozluzniła, a wszyscy bracia poszli zająć się "swoimi sprawami" ja postanowiłam dotrzymać mu towarzystwa. Gość okazał się bardzo miłym panem, i choć już w podeszłym wieku to nadal rześkim i rzwawym. Wyznał mi on że całkiem niedawno stracił w pożarze dom i rodzinę i teraz błąka się po świecie. Zaoferowałam mu swoją pomoc, której odmówił baciom zakonnym, a on ją przyjął. To był bardzo szcęśliwy dzień, ponieważ czułam się bardzo spełniona.